IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum Handlowe "Apacz"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Paź 09, 2014 4:58 pm

First topic message reminder :

Apacz stoi w centrum miasta i jest największym centrum handlowym w Yorknew City. Posiada ponad 500 sklepów różnej maści w tym dwa hipermarkety. Zbudowany jest na planie ogromnego, ośmio piętrowego walca. Poziomy -1 i -2 to parkingi, poziom 7 mieści basen i kino, natomiast poziom 8 jest całkowicie wypełniony artykułami +18. Na poziomie 0 znajduje się jedynie ogromna scena, mnóstwo miejsc do siedzenia i kilka jadłodajni
~~

Yaki siedział spokojnie przy stoliku obserwując zza ciemnych okularów społeczeństwo. W tym czasie oczywiście zajadał się Kebabem. Przy użyciu łyżeczki, ale co kto lubi. Słomkowy kapelusz został w domu, natomiast krzykliwa koszulka została zastąpiona nieco mniej wyzywającym T-shirtem "Magical Girl Hohomaru" która przedstawiała zielonowłosą obrończynię sprawiedliwości w kusej zbroi która obroniłaby ją najwyżej przed gwałtem. Oczywiście rzucano mu niesmaczne spojrzenia, chociaż sam nie był pewien czy to kwestia koszulki - czy może jego rasy. W pewnym momencie gdy jakaś babcia na niego prychnęła wstał i krzyknął za nią-A ty masz sztuczne zęby i robisz siku przez rurkę.-Tak, mroczna prawda, okropna mowa. Ale jej dogadał, nie ma co! A co tak właściwie robił tutaj Yaki, zamiast w swym legowisku wpatrywać się w monitor, chłonąc minuty kolejnego odcinka "Girl x Boy"? Kupował na wyprzedaży "Magical Girl Hohomaru" tom 14 oraz przyszedł coś zjeść! A przy okazji postanowił wypatrzeć jakąś ofiarę jego szyderczych uwag!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pią Gru 19, 2014 11:59 am

Odpoczynek wydłużał się, a obolałe mięśnie u chłopaka regenerowały się z nadzwyczajną prędkością. Nie tak wielką, jak ogon jaszczurki, ale być może znacznie lepiej niż u nie jednego człowieka. Zyskał dzięki temu sporo wrażeń. Nadal zastanawiał się nad zagwozdkami myśli poprzedniej. Jedynie obserwował, żeby w późniejszym czasie móc pochwalić się jako taka wiedzą w tym zakresie. Dzieciaki tak już miały, że chwaliły się różnymi rzeczami, które akurat zobaczyły, a które były przez nich bardzo podziwiane w danej chwili. Nic, czego inni nie uznaliby za powszechne.
Nadal siedział cichutko z pobrzękującymi przedmiotami w plecaku od energicznego machania nogami. Na dłuższą metę mogłoby się wydawać, że to irytujący dźwięk. W sumie taki też był. W dalszej kolejności należało zwrócić uwagę na samotnego chłopca. Wcale się nie bał, a wręcz przeciwnie, uśmiechał się i był bardzo wesoły z zaistniałej sytuacji. Nikt nie odważył się spytać, czy przypadkiem nie zgubił kogoś i dlaczego żaden dorosły nie zajmuje się nim. Opiekuna nie było, nie istniał, za to na horyzoncie pojawiało się mnóstwo ludzi, a w tłumie być może zjawi się ktoś interesujący, kto zajmie czas naszemu maluchowi.


Skupienie Seikiego stało na wysokim poziomie, gdy swobodnie wgapiał się w konstrukcję sceny i całego gmachu. Hala była naprawdę ogromna i w żaden sposób nie przypominała czegoś, co do tej pory mógł widzieć. Żadna jaskinia nie była tak wyposażona. Przez głowę chłopca przeszło kolejne multum przemyśleń z pozoru nieistotnych do przytoczenia. Wartym uwagi było to, co zaraz potem zdarzyło się tuż obok. Otoczenie ingerowało i to był najbliższy tego przejaw. Seiki wzdrygnął się lekko, gdy zauważył ogromną posturę mężczyzny. Na początku tylko kątem oka sprawdził i ocenił zagrożenie, żeby następnie obracać co chwila głowę. Za każdym razem wyłapywał szczątkowe obrazy i zgromadzał części układanki. Irytujący dorosłych element numer dwa. Spojrzenie potrafiło doprowadzać do pewnego zwątpienia. Chłopiec spoglądał swoim ciekawym wzrokiem na faceta po przejściach. Wymyślał różne wersje sytuacji, jakie mógł przejść Kensei, ale żadna nie była rozgrywana w miejskim buszu. U niego parszywego wyglądu dorabiało się poprzez polowania na dzikie bestie, w głębi lasu. Prawie w ogóle nie zapuszczał się na coś dużego, na tyle, że mogło go zgnieść jednym palcem. Tutaj podobało mu się dużo bardziej. Lustrował Kenseia i najbardziej skupił na ciemnych okularach. Nikt z dotychczasowo przechodzących ludzi nie nosił ich w pomieszczeniu. Jaką zatem mężczyzna miał potrzebę? Przysłaniały mu całkiem widok i zdawał się całkiem niewidomy, aż Seiki mógł zobaczyć w nich swoje odbicie.
- Coś się panu stało? - zapytał wreszcie z nieukrywaną chęcią wiedzy i zdradził swoje intencje. W zasadzie to nie ukrywał ich od samego początku. Jakby miał to robić przy tych wszystkich ludziach, którzy i tak nie zwracali na niego większej uwagi niż posępne spojrzenia. Za to napotkał teraz kogoś do rozmowy. Mógłby to być pan w okularach i garniturze - też byłoby miło. Trafił się ktoś lepszy, kto być może ułatwi mu dalszy spędzony tu czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kensei

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pią Gru 19, 2014 9:09 pm

Tłumy ludzi generowało szum jak przy zakorkowanej ulicy. Ich rozmowy brzmiały jak trąbienie taksówek, a obijanie podeszwy butów o posadzkę, wbijało się w uszy niczym gwoździe przybijane z ogromną siłą do ściany. Kensei nic nie robiąc sobie z tej wrzawy, postanowił się przez chwilę zdrzemnąć. Miał przy sobie tylko portfel i telefon, ale w tym miejscu raczej nie łatwo o złodzieja. Mężczyzna się nie obawiał, bo miał po swojej prawicy małego obserwatora, który wtapiał co chwilę swoje ciekawskie gały w jego ciało, a druga sprawa była taka, że kto chciałby zadzierać z taką kupą mięsa jaką był członek PT. Rozłożony wygodnie, czekał... wyczekiwał na ten moment, gdy buzia młodzika się otworzy i w jego stronę poleci jakieś pytanie. Przeczuwał to... coś zabolało go w szyi i już był pewien, że to będzie niewygodne pytanie. "Co się panu stało ?" przeleciało mu kilka razy po głowie. Podnosząc się na krześle z pozycji lenia, do pozycji ucznia, czyli ciągle nieschludnego siedzenia, skierował swoją twarz w kierunku chłopca i zgrabnie opuszczając okulary z nosa palcem wskazującym lewej ręki, zajrzał chłopcu w duszę. Dał mu szansę na ujrzenie jego blizny idącej przez oko i wgląd na jego jasnoniebieskie oczy niczym czyste niebo południowego lata.  Pomyślał przez chwilę, czy to na pewno poważne pytanie i czy chłopiec chciał poważnej odpowiedzi. Nie długo musiał dojść do wniosku, że to ciągle dziecko i nikt i tak by mu nie uwierzył, jeżeli powtórzyłby coś co zaraz powie Kensei. Przechylił swoje ciało lekko w prawo i zgarbiony, z łokciem opartym o udo, nachylił się i powiedział wyraźnie:
- Napierdalałem się 3 dni temu... rozjebaliśmy górę... a jak obudziłem się w jakimś przytułku dla upośledzonych społecznie, zabiłem lekarza. A tam 3 dni temu to nie wiem, czy też kogoś zabiłem, ale pamiętam krew na rękach i włosach, więc...
Nie chcąc kontynuować dalej, ale dać chłopcu szansę na przeanalizowanie tego, co właśnie trafiło do jego uszu, zaciągnął okulary z powrotem na nos i rozłożył się w pozycji leniwego ucznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pią Gru 19, 2014 10:46 pm


Chłopiec przypatrywał się nowemu znajomemu i reagował ożywienie na jego każdy, powolny ruch. Faktycznie mógł być postrzegany, jak wielka kupa mięśni, która grozi zawaleniem się na ofiarę. Seiki nie chciał być w tarapatach, jednak trudno byłoby mu się wygrzebać. Niemniej od samego początku coś mu mówiło, że nie ma się czego obawiać. Wrodzony instynkt lub coś podobnego pokroju. Na tę chwilę facet wydawał się być czymś wyczerpany, lecz nie był typowo zabrudzony ani po przejściach. W innym wypadku już dawno ktoś by interweniował w jego sprawie. To samo tyczyło się malucha, a zatem mogli liczyć na jako taki spokój. Jedyną niedogodnością zdawał się hałas. Kto wie, kiedy przycichnie i te napływające co rusz tłumy wreszcie sobie stąd pójdą. On nadal nie wiedział, gdzie jest i jak stąd wyjść. Ale były bardziej ciekawsze zdarzenia. Przez myśl mu nie przeszło, żeby zachowywać się podejrzanie wobec Kenseia. Był raczej wyrozumiały i zachowywał pozory zwykłego dzieciaka.
- Też lubię walczyć. - zagadnął natychmiast, jakby kompletnie pominął kwestię rozmówcy i palnął pierwszą lepszą rzecz. Wraz za dumnymi słowami w ruch poszedł gest: wskazanie. Nakierował dłoń na swój ekwipunek, a w zasadzie bardzo cenny kijek bojowy, którym załatwiłby każdego zbira w zasięgu. Jego mały rozumek i tak nie pojąłby większości słów, a resztę po protu opuścił. Wyciągnął z tego tyle, że chodziło o coś niebezpiecznego, a zatem przetrwanie. Ważnym było, żeby uchronić się od szkód własnych i ujść z życiem. Zrobił minę uszczęśliwionego chłopca, który od dawna bawił się w walkę z wyimaginowanymi przeciwnikami. Na tym podłożu był niemal mistrzem i nic dziwnego, że musiał się pochwalić. Wprawdzie nie zasypał potokiem opowieści mężczyzny w obawie o utratę przez niego względnie dobrego humoru. Niestety na tym podłożu obie wypowiedzi bardzo się od siebie różniły i spokojnie można było go zignorować. Żadna ze stron nie weźmie niczego pod uwagę i sobie nie zaszkodzi. Rozpoczęcie dialogu dla młodzika oznaczało zapoznanie i po nim najpewniej przyzna się, co tutaj robi. Na tę chwilę było za wcześnie i mimo dobrych chęci warto by było o bardziej warte uznania kwestie. O ile jest coś ciekawego w dwunastolatku samotnie przebywającym w centrum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kensei

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Gru 21, 2014 2:21 pm

Mężczyzna spojrzał ponownie na dzieciaka, po czym chwycił swoje kradzione okulary i wyrzucił je za siebie niczym kawałek kartonu. Założył ręce za oparcie metalowego krzesła, a dotyk chłodu sprawił, że jego krew zaczęła szybciej płynąć w żyłach, gdyż przypominało to dotyk ostrza noża na skórze, czego doświadczał nie jeden raz w swoim 30-letnim życiu i za każdym razem wywoływało to u niego dziwną, bądź chorą ekscytację. Strzelił stawami w karku i rzucił chłodnym wzrokiem na małolata.
- Co ty możesz wiedzieć o walce młody...
Nie było czuć od niego nawet kapki nenu, którym mógłby zagrozić prawdziwemu przeciwnikowi. Żył w swojej błogiej nieświadomości i Kensei nie chciał tego zmieniać jak na razie. Sam wyrósł w przekonaniu, że o sile człowieka decyduje siła jego mięśni. Po odkryciu, że ktoś 10x mniejszy od Ciebie może zgnieść Cię jednym ruchem palca, zmienił swój pogląd na świat o 180 stopni. Maluch wyglądał, jakby był tu na własną rękę i nie za bardzo czekał na rodzica, bądź opiekuna, który by go odebrał. Kensei zamknął oczy i głowę odchylił do tyłu.
- A rodzice nie uczyli żeby nie rozmawiać z obcymi ?
Pytanie było jak najbardziej na miejscu zważając na to, kim był i do jakiej grupy należał mężczyzna zaczepiony przez Seikiego. Mógł zachować się nieobliczalnie i zabić młodzika jednym uderzeniem, bo był do tego zdolny, ale jeżeli chłopiec nie mógł używać nenu, to chociaż swym dzikim instynktem mógł wyczuć, że na razie nic mu nie grozi, go członek PT nie miał w planach nikogo dzisiaj zabijać już więcej, ale na pewno nie byłoby to dziecko. Jako, że często wraca do Meteor City i widzi te bezdomne dzieciaki bawiące się na wysypisku śmieci i przypominając sobie, że kiedyś też taki był, ma sentyment i nie lubi zabijać maluchów. Co nie znaczy, że nie był parę razy do tego zmuszany. Rodziny elitarnych zabójców nie mają sumienia i robią z małolatów chodzące maszyny do zabijania, na które zawsze znajdzie się jakieś dobrze płatne zlecenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Gru 23, 2014 1:51 pm

Chłopiec przełknął ślinę, gdy facet zaczął swój pokaz do przemowy. Nie wyglądał na nazbyt przerażonego, był raczej spokojny, co do chwilowych intencji swojego rozmówcy. Ani mu przez myśl nie przyszło, żeby odchodzić, wymyślić pierwszej lepszej wymówki. Pozostał naturalny. Chwilę przyglądał się w ciszy i rozmyślał nad słowami Kenseia. W zasadzie były proste, a odpowiedź nie wymagała długiego i skomplikowanego myślenia.
- Lubię walczyć i trochę umiem... tak mi się zdaje. - odpowiedział szczerze, bo wprawdzie nie miał jakiejś strasznie dużej okazji do sprawdzenia się. Ćwiczył dużo i biegał. Machał swoim kijkiem na różne sposoby, żeby mieć nad nim kontrolę i wyuczyć się paru nawyków. Bardzo mu to odpowiadało, bo wujek opowiadał mu o różnych przygodach, które go czekają. A do tego niezbędna jest siła.


Podobało mu się w centrum handlowym i gdyby poznał nazwę tego budynku, pewnie wystrzeliłby z radości w górę. Nie zważałby na nic, bo dzień zapowiadał się ciekawie. Miał zapewnione towarzystwo i tym samym jakąś rozrywkę, podczas gdy mógł tu siedzieć i zajmować myśli czymś mało ważnym. Nie pozostał obojętny na żadne ruchy mężczyzny i z szacunkiem potraktował o wiele starszego towarzysza.
- Rodzice? Nie. Wujek powtarzał, żeby korzystać z pomocy, a jak ktoś cię oszuka, to dać mu nauczkę i skopać tyłek. Mamy i taty nie znam. Zostawili mnie u wujka i gdzieś zniknęli. Teraz chcę ich odnaleźć, a przynajmniej spróbować. - nakreślił swoją sytuację w przyjemny sposób, nie wyrzucając zbytnio na wierzch przykrości z tego powodu. Odbierał to pozytywnie i nie musiał cierpieć z powodu porzucenia. Wuj nie wytłumaczył mu niczego, aczkolwiek jego nauki spowodowały, że wszystkiego dowie się w odpowiednim momencie. Powoli, a do celu. Zatem cieszył się z chwil, jakie co rusz zdarzają mu się podczas wędrówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kensei

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Gru 23, 2014 9:53 pm

Kensei zamyślił się podczas wypowiedzi chłopca. "Lubi walczyć, co ?" pomyślał sobie... Skierował swój wzrok na niego.
- A zabiłeś już kogoś ?
Chłód wypowiedzianych słów mógł zamrozić wodę w pobliżu. Przeszywające oczy wtapiały się w jego drobniutką posturę. Chciał zasiać nieco niepewności w jego małej duszyczce. Po tym małym pokazie, zacząć znów.
- Wujek Cię tak nauczył ?! Ha ?! *wykrzyczał na cały głos i zacząć się śmiać*. Aaa... porządny człowiek. Uśmiechnął się do Seikiego. Napiłbym się z nim kiedyś. Powiedział, po czym zaczął wpatrywać się w sufit i mówił pod nosem całkiem ze zrozumieniem.
- Ahh... Apacz... Zawsze dajesz mi do towarzystwa ciekawe osoby.
Uśmiechnął się pod nosem, po czym niechlujnie znów spuścić swoją głowę w dół razem ze wzrokiem, który znów wylądował na jego małej główce z dziwno-kolorowymi włosami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    

Powrót do góry Go down
 
Centrum Handlowe "Apacz"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata