IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum Handlowe "Apacz"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Paź 09, 2014 4:58 pm

First topic message reminder :

Apacz stoi w centrum miasta i jest największym centrum handlowym w Yorknew City. Posiada ponad 500 sklepów różnej maści w tym dwa hipermarkety. Zbudowany jest na planie ogromnego, ośmio piętrowego walca. Poziomy -1 i -2 to parkingi, poziom 7 mieści basen i kino, natomiast poziom 8 jest całkowicie wypełniony artykułami +18. Na poziomie 0 znajduje się jedynie ogromna scena, mnóstwo miejsc do siedzenia i kilka jadłodajni
~~

Yaki siedział spokojnie przy stoliku obserwując zza ciemnych okularów społeczeństwo. W tym czasie oczywiście zajadał się Kebabem. Przy użyciu łyżeczki, ale co kto lubi. Słomkowy kapelusz został w domu, natomiast krzykliwa koszulka została zastąpiona nieco mniej wyzywającym T-shirtem "Magical Girl Hohomaru" która przedstawiała zielonowłosą obrończynię sprawiedliwości w kusej zbroi która obroniłaby ją najwyżej przed gwałtem. Oczywiście rzucano mu niesmaczne spojrzenia, chociaż sam nie był pewien czy to kwestia koszulki - czy może jego rasy. W pewnym momencie gdy jakaś babcia na niego prychnęła wstał i krzyknął za nią-A ty masz sztuczne zęby i robisz siku przez rurkę.-Tak, mroczna prawda, okropna mowa. Ale jej dogadał, nie ma co! A co tak właściwie robił tutaj Yaki, zamiast w swym legowisku wpatrywać się w monitor, chłonąc minuty kolejnego odcinka "Girl x Boy"? Kupował na wyprzedaży "Magical Girl Hohomaru" tom 14 oraz przyszedł coś zjeść! A przy okazji postanowił wypatrzeć jakąś ofiarę jego szyderczych uwag!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Paź 12, 2014 10:27 am

Meh Konani niemal nie zemdliło, gdy musiał wysłuchiwać tej gadki o miłości i współistnieniu dwóch gatunków, meh całkiem zbzikowała przez życie z ludźmi ta biedna mróweczka.  Co za okropne pranie mózgu! Oby coś takiego nie przydarzyło się Keaweaheulu!  Niemniej jednak chłopak nie dał nic po sobie poznać.
- Cóż, w końcu miłość jest największą siłą na świecie prawda? Jest zaprzeczeniem nienawiści - dlatego tak powiedziałam. Mi wystarczy, że będziesz mnie wielbić♥!

Rzucił uśmiechając się niewinnie, co wychodziło mu nadzwyczaj dobrze, może w poprzednim wcieleniu był aktorem? Może...
- Oh, przepraszam na za moje maniery młody Paniczu - Kea-chan, pokojówka na naukach. Miło mi poznać Panie.... Panienko Ifir oraz Zamaskowany Dziadziusiu.

Odparł podchodząc bliżej Nahel - były prawie, że rówieśniczkami przecież więc powinna trzymać się bliżej niej aniżeli zamaskowanego dziwaka czy biednego chorego na człowieczą chorobę mrówkę, który zaczął obrzydzać Konani - choć ten nie dawał po sobie niczego poznać. W ten jego oczy zauważyły osobę która była nawet niższa od niego - a to rzadkość nie licząc przedszkolaczków! Dodatkowo.. ona się uśmiechała! Pewnie śmiała się z biednego, głupkowatego, chcącego mieszać się z ludźmi mrówka! Uhh dlaczego wszyscy się z nieszczęśliwca nabijają! W końcu powinien stać nad tymi śmierdzącymi workami człowieczkego mięsa z papką zamiast mózgu! Niedopuszczalne!
- Ojejciu, przepraszam na pół sekundki~.

Rzucił dalej słodziutkim i miłym głosikiem Keaweaheulu, po czym powolutku ruszył w kierunku Panny Fontainestand, by ta przestała naśmiewać się z godnego pożałowania, aczkolwiek dalej lepszego od reszty otoczenia mangowego głupola.
- Dzień dobry Mała Panienko.

Odparł grzecznie i milutko, kłaniając się dziewczynce - jak na pokojówkę przystało.
- Chciała by Pani porozmawiać z tamtym Panem? A może woli się Panienka tylko nabijać z boku? To smutne, że ludzi naśmiewają się z osobników jego porkoju - robią to cały czas. Może i udaje szczęśliwego, ale jestem pewna, że jego serduszko płacze. Może okaże Pani własny, najważniejszy ogran wewnętrzny i ociepli jego dzień swym uśmiechem? Tak z bliska? Oczywiście o ile nie jest Panienka jakaś wstrętną mrówko-fobką.

Zapytał w dalszym ciągu dość przyjemnym ale zarazem nieco oskarżającym tonem, jakby biedna Shiria zrobiła komuś coś złego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Paź 12, 2014 7:57 pm

NO TAK. Jakiż to on wielki i okropny błąd popełnił, by w całym tym amabarasie samemu się nie przedstawić? uchybienie to, jak najszybciej trzeba było naprawić. Zaczął więc teraz, już, od razu.-Anthanthatsuyaki ale myślę że Yaki w zupełności starczy.-Jakoś nie pamiętał by było wiele osób, które umiały wymówić całe jego imię. Zresztą, sam wolał być nazywany Yakim, tak było wygodniej. W każdym razie cała reszta też się przedstawiła!-Nahel Ifri... mhm...-Nic więcej nie powiedział, ale gdyby być szczerym, to imię mu się podobało. Brzmiało... no świetnie.-A więc "Kae-chan"-Zaczął do "Pokojówki" ale to zdążyła już wsiąknąć, zamiast tego skupił się więc na karteczce od Dziadka, w międzyczasies słysząc - bo wszak to daleko nie było, a Konani nie szeptała, co pokojóweczka mówiła do nowej o borze, osoby w ich okolicy-TO WSZYSTKO KŁAMSTWA.-Wrzasnął, ale sam nie podszedł. Nie dość że musiał przebywać w towarzystwie Ifri to jeszcze dziadka. Znaczy jak okazywało się z karteczki, nie dziadka.-Okeeej wujaszku, to wszystko wina maski. Jesteś super złoczyńcą czy czymś takim? Wyglądasz na tego złego. Wygląda co nie?-Szturchnął łokciem Nahel, pokazując na zamaskowanego Nrska. Z tego zamieszania prawie zapomniał o pytanie Nahel.-A co do pizzy... Wujaszku, ty stawiasz!-Wskazał paluchem na Nrska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nahel Ifri

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pon Paź 13, 2014 11:26 am

Myślała, że to ona będzie się wyróżniać swoim mianem wśród ludzi. Tymczasem było nieco inaczej. Nie wiedziała, że można mieć aż tak długie imię. - Dość nietypowe. - stwierdziła, w duchu się ciesząc, że jednak ma od niego jakiś sensowny, krótki skrót. No, jakby skróty same w sobie nie były krótsze od oryginału... - Ifri, nie Ifir. - poprawiła Kae-chan. I w zasadzie robiło się co raz zabawniej, zwłaszcza obserwując nowo poznaną dwójkę. Uśmiechnęła się widząc reakcję Yakiego, po czym zerknęła na nową dziewoję w otoczeniu. Nie wiedziała, czy powinna jej współczuć czy jak. Nie bardzo wiedziała, czy tutejsi mają coś do bycia zaczepianym. Zwróciła wzrok w stronę jegomościa w masce, przez chwilę mu się przyglądając. - Może trochę... - nie bardzo wzbudzał zaufanie. No, o ile ktokolwiek w masce, wyglądającym jak członek jakiejś sekty, mógłby faktycznie wyglądać na kogoś, kto jest zupełnie niegroźny. Właściwie już na mniej wyglądała fioletowa mrówka. No i co z tą pizzą... Chyba się niedługo dowie, w czym rzecz, a skoro fundować ma pan w masce, do na nim pozostawiła wzrok oczekując na owe coś z krótką nazwą. Bo to się chyba kupuje, na to przynajmniej wygląda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pon Paź 13, 2014 5:49 pm

"Ja i złoczyńca? Prędzej mim w masce" napisał na kartce odpowiadając na pytanie tego z czerwonymi białkami. Podrapał się po głowie kompletnie nie mając pojęcia czemu niby można być jak super złoczyńca, przecież jeszcze nie powiedział im tekstu, że je martwe płody. W sumie ciekawe jakby na to zareagowali, taki tam żarcik pewnie by ich przestraszył. Ale dobra, patrząc na tych dziwaków to reakcja może być nawet zanadto nieoczekiwana. Do tego teraz został wujaszkiem... Chyba musiał wymyślić wehikuł czasu w przyszłości i się cofnąć, bo nie przypomina sobie, by miał kogoś takiego w swojej rodzinie. Jedynie westchnął, gdy usłyszał, że stawia pizzę. Całkiem ciekawe, bo raczej się do tego nie zgłaszał. W sumie to pizze by zjadł, a do tego ma tortillę i kebaba do skończenia, well... Napisał prostą karteczkę "Jak zamówisz ostrą i z podwójnym serem oraz fetą to czemu by nie". W sumie to on raczej nie zamówi, bo oczywiście jak wiadomo jest trochę zbyt małomówny.
"A, weź też colę, pić mi się chce", dorzucił po chwili kolejną kartką. Chyba najlepsze rozwiązanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Paź 14, 2014 10:22 am

Ojej! Ktoś postanowił podejść do Shirii, która przecież nikomu nie wadziła ani nawet nie próbowała na siłę wtykać się między obserwowaną grupkę ludzi! Była to jednak stosunkowo przyjemna niespodzianka, bo w ten oto sposób mogła nie tylko zerkać i uśmiechać się w kierunku tej paczki, ale także trochę lepiej ich poznać! Co prawda nieco została zaskoczona przez uwagę poczynioną przez... pokojówkę. Na chwilę na twarzy Shirii pojawił się niewielki wyraz zakłopotania, oczy zostały lekko przymrużone i nawet uciekły na chwilę gdzieś w bok, a rączka pogładziła własne włosy. Chwilę później jednak dziewczyna nabrała już standardowego dla siebie rezonu i wciąż z pogodnym obliczem spojrzała na pokojówkę, usiłując w międzyczasie wybrać odpowiednie słowa do odpowiedzi. - Dzień dobry pani pokojówko. - odpowiedziała wesoło rozmówczyni, całkowicie specjalnie, a jednak niezłośliwie naśladując jej styl wypowiedzi. - Myślę, że troszeczkę się pani zagalopowała w swojej wypowiedzi... z nikogo się nie naśmiewam! Byłam po prostu ciekawa o czym cała pani grupka rozmawia, wyglądaliście razem przeuroczo i dlatego tak stałam! Jego serduszko płacze? - Shiria oderwała wzrok od Konani i wgapiła się w Athana, przyglądając mu się miną z gatunku nieco zatroskanych. - To bardzo niedobrze, czyż nie? Dlaczego pani pokojówka go zostawiła samego w takim razie? Wystarczyło mnie zawołać, jeśli dodatkowy uśmiech był potrzebny. - powiedziała, ale w tym przypadku, nieco odwrotnie jak w przypadku Konani, w jej głosie nie było słychać ani śladu oskarżenia. Bardziej brzmiało to po prostu jak zwykłe stwierdzenie faktu, może trochę jak rada. Chwilę później bez chwili zwłoki Shiria ruszyła w kierunku całej grupki i zatrzymała się nieco po boku Athana, a następnie uśmiechnęła się do niego bez najmniejszego oporu. Widać żadnym mrówko-fobem nie była. - Czujesz się lepiej? Chyba, że faktycznie pani pokojówka kłamała? Jeśli jednak, to koniecznie powinieneś porozmawiać z ludźmi, tak by się więcej z ciebie nie śmiali. Może nie wiedzą o tym, że cię to krzywdzi? Choć porozmawiać z wszystkimi ludźmi na świecie byłoby nieco trudno, prawda? - tu spojrzenie Shirii obejrzało się z powrotem na Konani, a potem przeniosło na pozostałych członków rozmawiającej grupki. - Dzień dobry. - potaknęła im na powitanie głową Fontainestand, każdego z osobna zaszczycającym oddzielnym uśmiechem. Wciąż zastanawiała się nad tym, jak można szybko przekazać informację wszystkim ludziom na świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Paź 14, 2014 12:00 pm

Konani w milczeniu wysłuchał nowej dziewczyny, jej odpowiedzi i szyrderstw! Wszak Keaweaheulu jest zdecydowanie za młody na nazywanie Panią! Młodą Panieńką jak już! Hmp! Co jednak dziwniejsze już kolejny człowiek nie żywił nienawiści do mrówek... pewnie tylko udają, czekając na okazję by wbić Yakiemu nóż w plecy! Podłe człeczyny! Tylko kto z nich wszystkich może być najgroźniejszy? Dziadziuś? Ciężko powiedzieć. Ifir...? Nie ona jest niedouczoną wieśniaczką, nie stanowi zagrożenia - chyba. W takim razie pozostawała tylko ta nowa! Jej dobroć aż bolała po oczach, więc pewnie musiała ją udawać tak jak i Konani! Nie ma na świecie dobrodusznych ludzi! Jak mawiała kiedyś pewna mądra mrówka "trzymaj przyjaciół na wyciągnięcie kija, a wrogów miej blisko - na wyciągnięcie dłoni!" Dlatego też nasz młodzik postanowił wprowadzić w życie swój mega tajny plan! Chłopaczek ruszył za Shirią i będąc już z grupką stanął tuż przy niej.
- Nie kłamałam! Większość ludzi jest okropna dla mrówek poza rezerwatem - więzieniem. Są bici i szykanowani - w jego serduszku jest na pewno wiele, wiele bólu!
Rzucił, przepełniony bólem i empatią - nieco na pokaz ale jednak! W jego oczkach(Tak obu!) pojawiły się łezki a woda wyciekająca spod zakrytego oka z pewnością twierdziła, że coś tam jest i działa!
- Przepraszam... *chlip* jestem dobroduszną i *chlip* wrażliwą pokojówką. Boli mnie jego smutny los *chlip* pewnie jego serduszko jest całe w cierniach!

Niemal wyszeptał przykładając płaczącą główkę do ramienia Shiri i wypłakując się nie... niech ktoś te biedactwo przytuli!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Paź 15, 2014 1:06 pm

Wujaszek był całkiem spoko. Mimo że wyglądał jak bandzior, to emanował aurą "Wujaszka" co automatycznie sprawiało że chciało się od niego wyłudzać pieniądze no i w jakimś tam stopniu nawet słuchać.-Wujaszku, nie umiesz mówić?-Proste i logiczne pytanie, biorąc pod uwagę sposób w jaki komunikował się z nimi mężczyzna. Zaraz jednak, jeszcze nim zdążył udać się po zamówienia, pojawiła się z powrotem Kae-chan wraz z nową przyjaciółką, pogłębiając tylko uczucie przytłoczenia, które wystąpiło u niego dość nagle. Zdecydowanie za dużo ludzi i nie wiedząc dlaczego owi ludzie skupiali się na nim. Źle. Niedobrze.-Eee... pizza, tak.-Właśnie w taki oto sposób podsumował on aktualne zbiegowisko i słowa nowej "znajomej" stwierdzając w myślach że musi odpocząć od nadmiaru ludzi i genialnym wręcz posunięciem będzie chwilowe wycofanie się. Dlatego też pognal ku pizzeri złożyć wujaszkowe zamówienie. Na jego nieszczęście kelner stwierdził że jak będzie, to dostarczy, a to znaczyło że - okrężną drogą - musi wrócić do reszty. Dlatego już po chwili znów stał przy reszcie, tym razem jednak nieco z boku. I już nie mówiąc tak dużo. I już na pewno się nie uśmiechając. Za-dużo-osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nahel Ifri

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Paź 16, 2014 5:33 pm

Całość jakby zwolniła i mniej zaczęła jakoś dotyczyć Nahel, to też stanęła sobie nieco z boku obserwując co się dzieje. A działo się... No, ostatecznie wzrok wszystkich chyba zszedł na nową dziewoje, która coś zaczęła mówić, jednak Ifri zaczęła obserwować bacznie osobę w masce. Miał przynieść pizzę. Cokolwiek to było, chciała wiedzieć, co to. Mimo wszystko trzeba poznać wynalazki cywilizacji, a Shiria takowym no... w każdym razie ona raczej nie była pizzą, a obecnie to leżało w kręgu jej najbliższych zainteresowań, przynajmniej w chwili, kiedy nie miała innych. Tak - czekać. Tylko tyle. Przyjdzie. A może to ona powinna tam pójść? A może ktoś ją przyniesie? Albo się zobaczy... Dziwny obiekt o dziwnej nazwie... Statek UFO. Albo statek. Warzywo? Się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Paź 16, 2014 10:12 pm

Jedynie pokręcił głową przecząc pytaniu Anthana. On mógł mówić, mógł śpiewać, krzyczeć i takie inne, ale on ma o wiele lepsze zajęcia jak np. siedzenie w ciszy i spokoju..! Dobra, nie ukrywajmy, że najchętniej po prostu pogadałby z kimś po ludzki, a nie karteczkami, ale tego nie zrobi, bo komuś tam obiecał! Dlatego też chyżo złapał za notatnik i napisał "Umiem, ale powiedzmy, że złożyłem komuś kiedyś obietnicę". Jednak nim skończył pisać Anthan się ulotnił z zamówieniem. Cóż... przynajmniej poszedł po tą pizze, co daje mu chwilę czasu na napisanie karteczki. Spojrzał w kierunku nowej osoby i tylko uniósł troszkę dłoń i pomachał do niej palcami.
Wzrokiem wrócił do Athana podając mu też kartkę "Mówić umiem, ale złożyłem kiedyś obietnicę pewnej osobie, że nie będę mówił". Zmienił trochę treść początkowo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Paź 19, 2014 11:48 am

Czyżby ich wszystkich przestraszyła? Jakoś tak nagle wszyscy zdawali się stać mniej rozmowni z jej przybyciem. Może byli nieśmiali? Może jej osoba ich przytłoczyła? Nie, to ostatnie nie miało za wiele sensu. A może rozmawiali na jakiś ważny temat, który przy niej nie mogli poruszyć i dlatego tak nagle wszyscy zamilkli? Prawie wszyscy - pokojówka jak mówiła wcześniej, tak i teraz wciąż trajkotała sobie niczym przyjemne radyjko i nie wydawało się, że łatwo zamilknie, choć teraz jej słowa nagle stały w swym wydźwięku całkiem smutne. Jakkolwiek zmiana ta, to nagłe przejście z oskarżeń w smutek i poszukiwanie pocieszenia nieco zaskoczyło Shirię, to przecież nie mogła ona pozwolić by tu ktoś przy niej się rozklejał. Trzeba było biedaczkę jakoś podnieść na duchu, choć jak to zrobić przy kimś kogo praktycznie w ogóle się nie zna, bo dopiero co pierwszy raz w życiu zamieniło się z nią słowo? Istniały jednak na świecie pewne gesty, które w większości zrozumiałe były przez wszystkich, gesty wyrażające ciepło i troskę. Jednym z takich, według samej Shirii było głaskanie. Tak. Shirię zaraz po słowach Konani wyciągnęła w jej kierunku swą dłoń i przejechała delikatnie po włosach upadającej na duchu dziewczyny.

Nie robiła na niej większego wrażenia wzmianka na temat więzienia i bitych ludzi, ale zachowanie tej osóbki przed jej własnymi oczyma. Koniec końców ludzie bici w więzieniach czy rezerwatach czy gdziekolwiek indziej byli daleko poza jej zasięgiem. A ta tutaj była jak najbardziej możliwa do pocieszenia. Nawet jeśli mówienie o samej sobie jako dobrodusznej było co najmniej dziwne i podejrzane, co Shiria znów ze zdziwieniem odnotowała. Nie miało to jednak przełożenia na jej zachowanie. - Już, już. Jeśli jego serduszko jest w cierniach, a ty się tym przejmujesz, a widzę, że tak jest, to czy nie powinnaś się cieszyć? Jego serce wciąż bije, a ciernie możesz wyjąć sama. Nie ma powodu do łez, trzeba tylko się postarać! - uśmiechnęła się przyjaźnie dziewczyna do płaczącej koleżanki, dalej delikatnie i miarowo przesuwając dłonią po włosach Konani. Po chwili Athan wrócił. Shiria popatrzyła na niego z zaciekawieniem, a następnie wskazała go głową głaskanej przez siebie koleżance. To była chyba zachęta do wzięcia roboty we własne ręce i pokazania swojego prawdziwego uczucia. Jeśli jednak pokojówka nie drgnęła to Shiria dalej bawiła się jej włosami, choć jej wzrok powędrowała teraz do całkowicie milczącego pana, który tylko bazgrał sobie coś co jakiś czas. - Umiesz rysować? - zapytała wręcz z dziecięcą ciekawością. Może mógłby narysować jej coś ciekawego jeśli potrafił. Albo narysować kolejną milczącą dziewczynę, tę która odeszła od nich troszkę chwilkę temu. Kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Paź 22, 2014 4:12 am

Konani powoli kończył swój pokaz płaczu - wszak nie powinno się przesadzać, poza tym ciężko nawet udawać smutek, gdy ktoś tak niebiańsko głaszcze twą główkę - prawie jakby sama Królowa ożyła i przybyła do swej pokojóweczki, jednak... ona nie żyła - a głaszcząca Keaweaheulu osoba była człowiekiem. To... niewłaściwe. Mrówka nie powinna odczuwać żadnych pozytywnych emocji do ludzia! Jednak z jakiegoś powodu dotyk Shiri był miły!
Uczucia targające naszego Konani irytowały go od środka, musiał jednak je stłumić i dalej udawać dobrego duszka.
- A-ale ja nie potrafię wyjąć tych cierni! To zadanie dla kogoś o błękitnej krwi - tylko Królowa może ukoić serce mrówki... wątpię by człowiek mógł to zrozumieć. URGH. MAM. DOŚĆ. NIENAWIDZĘ WAS!

Rzucił niemal na cały głos, czerwony po twarzy chłopak. Na co był taki zły? Zapewne na samego siebie i swe mieszane uczucia.
- ...Nie przestawaj....

Dorzucił już cicho i błagalnie po krótkiej chwili.

(DŻIZASZ JAKIE MIAŁEM Z TYM POSTEM PROBLEMY @_@)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Paź 22, 2014 8:32 pm

Rozmowa się nie kleiła, więc zasadniczo gdy tylko kelner przyniósł pizzę z fetą i kurczakiem, Yaki porwał jeden kawałek i wszamał ze smakiem. Teraz w zasadzie mógł się już oddalić, bo nic więcej go tu nie trzymało, majtki Nahel były jeszcze poza jego zasięgiem, niby Yuri było fajne, ale nie był pewien czy lubi Konani... ah te ciężkie życie Otaku. A przecież w domu czekał go nowy odcinek Boku no Tarka!-No cóż, do zobaczenia kiedyś, Wujaszku, Nahel i wam też papa czy coś.-Pomachał Konani i Shirii podśmiechując się pod nosem i rzucając Kae spojrzenie w rodzaju "Mrówka x człowiek". A potem opuścił centrum handlowe.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Athanthatsuyaki dnia Sob Paź 25, 2014 8:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nahel Ifri

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sob Paź 25, 2014 5:36 pm

Don, ost :I brak "zt" na końcu posta :I

Czekała. Była biernym obserwatorem, o ile obserwator może buc inny niż bierny. Właściwie można by dyskutować. póki co należy pozostać przy wersji, ze nie wtryniała się we wszelakie interakcje, które miały miejsce. Zamiast tego siedziała, czekając na pizzę, która okazała się być ciastem z jakimiś dodatkami. Swoją drogą, zacna rzecz. Zjadła trzy kawałki po czym uznała, ze jak będzie w okolicy, to kiedyś znowu sobie zamówi. Tak tylko dla siebie. A tym należało się podzielić. Co nie zmieniało faktu, że dalej nie wiedziała, czym było to wcześniejszym, ale przeżyje. Od niewiedzy takich rzeczy się nie umiera mimo wszystko. Kiedy fioletowy zaczął się zbierać, sama uznała, że chyba nadszedł na nią czas, by zwiedzić resztę miasta. No bo kto jej zabroni. - Ja też uciekam. Pizza była świetna. Do zobaczenia. - rzuciła, do nowych znajomych, nie chcąc przeszkadzać pokojówce i Shirii, po czym machając do nich na pożegnanie (i do pana w masce, w końcu też nowy "kumpel") oddaliła się do owego miejsca.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Paź 26, 2014 12:40 am

A co ludzie, tylko na żarcie by przychodzili. Dobrze, że Nrsk jest dobrą duszą jakich mało i dzieli się jedzeniem. Nie żeby nie dał rady jej zjeść po kebabie, tortilli i Bóg wie czym. Spojrzał na Shirie, która zadała mu pytanie. On od razu sięgnął po notes i napisał krótko na karteczce "Powiedzmy, że umiem", oczywiście nie był w tym jakimś mistrzem, ale w końcu lepiej to robił niż uliczny random. Towarzystwo zaczynało się wykruszać, ale on w sumie dalej tutaj siedział przy stoliku i jadł pizze. Pomachał do dziewczyny, która teraz poszła, a Anthanowi puścił strzałkę.

Tak mi wpadło do łba:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Paź 26, 2014 9:29 am

Chyba faktycznie ich przestraszyła! Ale dlaczego! Przecież niczego złego nie zrobiła ani nie zachowała się wobec nich w żaden nieuprzejmy sposób... a może jednak? Czasami nieświadomie można było wyrządzić drugiej osobie dużą krzywdą choćby i jednym słowem, a Shiria miała tylko nadzieję, że ona niczego takiego nie zrobiła. Nie chciała zrażać do siebie osób w tak łatwy sposób, choć była w pełni świadoma tego, że nie wszyscy na całym świecie będą chcieli w stosunku do niej zachować się tak przyjaźnie jak ona do nich, a szkoda! Zamiast tego zawsze starała się pokazać z jak najcieplejszej strony i pokazać innym, że nie było się czego obawiać z jej strony. Może jej rozmówcy jakoś wyczuli, że dziewczyna tak naprawdę nie jest tylko zwykłą uśmiechniętą osóbką, ale także kimś o nieco bardziej skomplikowanym życiu i dlatego postanowili się ulotnić? To byłoby bardzo przykre, ale co zrobić? Pomachała odchodzącym ludziom rączką, jednocześnie pamiętając o prośbie i słowach pokojówki, która z nią została i z uśmiechem zaspokajając jej prośbę. Rączka dalej rączo pomykała po włosach nowej koleżanki, gdy Shiria wypowiadała kolejne słowa, na pozór kompletnie nie myśląc nawet o tym, że ich grupka zmalała o kilka osób. - Nie mów tak. Czy nienawidzisz mnie? Czy nie chcesz chociaż trochę pomóc w odnalezieniu ulgi dla tego chłopaka? Jeśli chcesz nie zastanawiaj się zbyt dużo tylko działaj. Jakkolwiek. To zawsze lepsze niż siedzenie w miejscu i rozmyślanie... - uśmiechnęła się ponownie Shiria, przysuwając nieco twarz do Konani i posyłając jej bardzo ciepłe spojrzenie. Po chwili jednak jej głowa się cofnęła, a dziewczyna przyjrzała się karteczce od cichego pana, nie zakwestionowała jednak jego braku mowy, a jedynie przyjęła go od razu do wiadomości jak całkiem naturalną rzecz. Tak samo naturalnie zadała kolejne pytanie. - Umiałbyś narysować naszą trójkę? A jeśli tak to czy mogłabym o to prosić? - tak, tego w tym momencie chciała dziewczyna, kompletnie beztroska i nieprzejmująca się niczym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pon Paź 27, 2014 8:43 am

Młodzika niezbyt interesowało czy dziadek-bez-twarzy zna się na malowaniu czy też nie - pewnie i tak nie potrafił by wychwycić jego olśniewającego piękna, poza tym miał ważniejsze rzeczy na głowie, a konkretnie jedną - Shirię, ta w jakiś sposób przypominała mu o Królowej - a przecież była tylko brudnym człowiekiem! Czy te dziwne uczucie powodowało, iż Konani jej nienawidził? Możliwe, nawet bardzo, dużo mocnej jednak nienawidził przez to samego siebie.
-...Zadajesz trudne pytania. Tak, nienawidzę ludzi - ty nim jesteś, twój gatunek odpowiedzialny jest za wytępienie mojego, powinnam cię nienawidzić ale zarazem cię nie-nienawidzę. Dlaczego? To uczucie jest frustrujące. Może chodzi o genetykę? Hormony? Dalej wzgardzam resztą człowieków wiec na pewno nic mi się w głowie nie poprzestawiało, musi więc chodzić o ciebie, ale dlaczego? Dlaczego akurat ty a nie na przykład maskowy starzec? Jakich czarów użyłaś by zmylić mój umysł? Nienawidzę siebie... jestem za słaba, czemu zwierzam się ludziowi? Chyba jest z mną gorzej niż z tym tępym mrówkowym hipisem.
Odparł Keaweaheulu, tworząc tak właściwe monolog z własnym wnętrzem - przy okazji pokazując nieco swojej prawdziwej natury, ehh poirytowany pingwin nie myśli całkiem racjonalnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Pon Paź 27, 2014 8:50 pm

Wziął łyka swojej koli, którą przyniósł kelner. Pociągnął sobie przez słomkę niewielką ilość cudownego lekarstwa na wszelkie problemy świata. Czarnego jak noc napoju... właściwie to tylko zwykła coca-cola, ale nie będzie sobie psuł takiego pięknego momentu. Ta pokojówka cały czas gadała i gadała... eh... ile można tego słuchać? Dobrze, wiemy, nienawidzi ludzi. Po prostu to jest coś śmiesznego, gdy taka mróweczka sobie gada. Zachowuje się niczym gej na paradzie równości. Nikt nie ma nic przeciwko temu, by sobie była, ważna, by nie gadała o tym na prawo i lewo. Ma swoje zdanie? Super, niech trzyma je za zębami. Jemu jednak nie przeszkadzało to, tylko leciutko irytowało. Ileż można?
Uśmiechnął się do dziewczyny, która go o to zapytała i pokiwał głową. Nie był to w sumie dla niego jakiś tam problem. W końcu Nrsk i tak nie miał nic do roboty, więc może to zrobić. Pokazał palcem typowo "sekundkę" i wstał, po czym poszedł do jakiegoś papierniczego po kartki i ołówek. W sumie była to najszybsza metoda, well...
Dlatego też wrócił po 10 minutach z blokiem po pachą, po czym usiadł tam gdzie siedział i zaczął rysować skupiając się na tym, co właśnie robi. Czyli zaczął rysować Mrówkę i Dziewczynę. Siebie stwierdził, że dorysuje potem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Paź 28, 2014 2:48 pm

Shiria mogła tylko podrapać się z zakłopotaniem po policzku gdy usłyszała krótką spowiedź pokojówki. Nie bardzo wiedziała jak miała odpowiedzieć dziewczynie, którą wyraźnie trapiły jakieś skomplikowanie i nie do końca zrozumiałe przez Fontainestand problemy. Oczywiście - Konani wyjaśniła jej co i jak, mówiła przecież co chciała na głos, więc nie można było udawać, że się tego wszystkiego nie słyszało, ale nawet po wysłuchaniu tego wszystkiego ciężko było to jakoś wszystko logicznie ułożyć w jedną całość. Dlaczego to właśnie Shiria była osobą, której pokojówka nie nienawidziła? To było niesamowicie trudne do zrozumienia. Koniec końców to nie tak, że znały się od lat. Owszem, czasami ludzie po prostu zaczynali odczuwać do drugiej osoby nagły przypływ sympatii, który ciężko było wytłumaczyć, ale czy właśnie to tutaj miało miejsce. Intensywność drapania po policzku powolutku się zwiększała, aż Shiria lekko skrzywiła się, gdy odczuła ból, nomen omen wyrządzony sobie samej przez siebie. Zaraz jednak się uśmiechnęła, jakby nie chciała, by ktokolwiek pomyślał, że to była czyjakolwiek wina.

- Udzielasz trudnych odpowiedzi. Nie wiem dlaczego jest tak jak mówisz, ale... - tym razem Shiria przygładziła sobie grzywkę, spoglądając spod niej na pokojówkę. - ...czy to nie dobrze, że nie potrafisz mnie znienawidzić? To byłoby całkiem przykre, zostać znielubianą tak na wstępie. - Shiria zamachała jednak odruchowo ręką przed twarzą Konani, gdy usłyszała o czarach. - Nie użyłam żadnych czarów, naprawdę! - powiedziała, a po chwili jej ręka opadła na włosy mrówki, ponownie tego dnia, delikatnie je przeczesując. - Nie męcz się za bardzo tymi myślami. Nie powinno się cierpieć przez to, że się kogoś lubi. - ta odpowiedź mogła mieć także pewne drugie dno, poza tym oczywistym, ciepłym, ale tego Shiria nie dawała po sobie poznać w żaden sposób. Jej uśmiech był tyleż ciepły, co stanowił pewnego rodzaju fortecę. Ciężko było się przez niego przebić. - Ja też cię lubię, więc wszystko jest okej, prawda? - kolejny uśmiech posłany pokojówce, kolejna cząsteczka ciepła jej właśnie przekazana. Następnie odwróciła się do "maskowego starca" i odruchowo zaklaskała w dłonie, gdy ten zaczął ich rysować. A potem zrobiła coś dziwnego, co może nie do końca można było po niej oczekiwać. Mianowicie przybrała pozę jak modelka na wybiegu, paluszek przyłożyła do ust i uśmiechnęła się do rysownika. - Dalej, ty też tak musisz! - powiedziała w kierunku zatroskanej Konani. Ciekawe czy zechce dołączyć do tej durnej zabawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Paź 30, 2014 11:29 am

Konani w dalszym ciągu nie mógł przełknąć myśli, że jego umysł dopuszcza w ogóle do zaistniałej sytuacji, nagle jednak coś go olśniło - może to był znak? Może jego ultra-pokojówkowo-pingwini zmysł dawał mu wskazówkę, iż znalazł osobę której poszukiwał? Czyżby ta dziewoja miała się okazać przyszłą Królową Mrówek? W sensie, że w przyszłym wcieleniu? Hmm... nie można takiej opcji wykluczyć takiej opcji, czyżby więc Shiria miała być zbawieniem ich gatunku? Cóż... zapewne te myślenie było nazbyt przesadzone przez rozpaczliwą potrzebę posiadania Królowej naszego Keaweaheulu. Niemniej jednak dało mu ono pewną niezdrową nadzieję, dzięki której rozpromieniał po twarzyczce. Kiedy Królowa dziewczyna wydała rozkaz młodziak z wewnętrznym zadowoleniem przybrał taką samą pozę jak ona.
-Oczywiście Kró... Panienko Shirio
Odparł z niemal błyszczącymi oczami, jakby cała ta gadka o nienawiści nigdy nie miała miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Nie Lis 02, 2014 3:29 pm

Nrsk spojrzał na pozujące dla niego osoby. To się nazywa profesjonalizm, już nawet ma własne modelki do rysunków. Niemowa, a już robi kariera, no no! Dzisiaj centrum handlowe, a jutro rysowanie karykatur na ulicy! Tak czy siak pokazał typową okejkę, że poza pasuje. Dlatego też po starannie zaczął rysować, by nie musieć mazać gdyby przyszło co do czego. Pomału, bo pomału, ale wychodziło coraz lepiej, a pojedyncze kreski zamieniały się w rysunek. W sumie to miał już mniej więcej szkic postaci, więc zaczął dodawać detale takie jak dokładny kształt oczu i twarzy, bo bazę już miał. Rysowanie to w sumie nie jest łatwa rzecz, ale cóż... Jemu przynajmniej to wychodzi w jakimś tam stopniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Wto Lis 04, 2014 3:28 pm

- A! - zakrzyknęła nagle Shiria, przerywając wcześniej przybraną pozę i przykładając dłoń do swego czoła. Nieco chaotycznym spojrzeniem powiodła po pokojówce i malarzu, widać było, że miała im coś do powiedzenia, długo z resztą na jej słowa czekać nie trzeba było. - Wybaczcie, ale właśnie mi się przypomniało, że powinnam gdzieś być w tym momencie. Panie malarzu, proszę wybaczyć, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś i będzie pan miał okazję dokończyć rysunek! - skłoniła głowę w przepraszającym geście dziewczyna, a następnie zerknęła na pokojówkę. - Przepraszam, ale muszę znikać! Zostaniemy w kontakcie, prawda? - zapytała na odchodne, już nawet odchodząc kilka kroków, ale zaraz potem wróciła z powrotem do Konani i pogłaskała ją delikatnie po głowie. - No. - mruknęła tylko wesoło w jej kierunku i ruszyła w swoją stronę, rzucając pozostałej dwójce jeszcze ostatnie dwa spojrzenia.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Lis 05, 2014 1:35 pm

- He? Już uciekasz?! Nie Kró... Shirio! Po.. poczekaj!
Rzucił Konani oglądając się za odchodzącą dziewczyną, przez moment pomyślał by ją śledzić, uznał jednak, iż wyszedł by na jakiegoś prześladowcę - a tego przecież nie chciał! Dlatego też poczekał aż dziadek skończy rysować - by odebrać od niego rysunek królowej i ruszyć przed siebie. Co ciekawe - zdarzyło mu się nawet podziękować Panu Masce! Cuda się zdarzają.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Lis 05, 2014 7:08 pm

Spojrzał jedynie na Shirie i Mróweczkę, po czym spojrzał na rysunek, który nie był dokończony.No trochę będzie musiał przy nim posiedzieć i go dokończyć. Jednak nie było mu dane, bo z wielkim pośpiechem opuściły go jego nowe znajome. Jedynie zwrócił uwagę na to jak mrówka się prawie przejęzyczyła. Chociaż wcześniej dał jej rysunek, który trochę poprawił kreskami i pomachał na papa. Po chwili wziął kolejną kartkę i próbował odwzorować to z pamięci, jednak nie było już tak zajebiste jak przedtem. Wstał i poszedł do domu uprzednio płacąc.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Sro Gru 10, 2014 9:25 pm

Niedługo po opuszczeniu grupy pustynnej, Seiki żwawym tempem dotarł do wyczekiwanego miasta. Oczęta świeciły mu się widocznym blaskiem z każdym metrem, z jakim przybliżał się do wieżowców. Budynki różnorakie w swej posturze: duże i małe, grube i chude, o wielu kształtach, jednak mające swoje podobieństwo architektury. W oczach chłopca to wszystko wydawało się niespotykane i wprawiało o zawrót głowy.
Z początku dość odważnie zaczął zagłębianie się w busz miejskim, aby potem dostrzec pewną odmienność i nauczyć się prawidłowości w poruszaniu. Ulice i chodniki, niemal takie same w każdym zakątku, doprowadzały do prawdziwego obłędu. Zwykli ludzie nie przykuwający do tej pory uwagi, zaczęli naprzykrzać się, a w zasadzie to było na odwrót. Z wiadomych przyczyn turysta był obrzucany pogardliwymi spojrzeniami i komentarzami. Dobrze, że maluch nie był ubrany jak pan szaman, bo wtedy z pewnością nazwaliby go dzikusem. Dlatego w sytuacjach kryzysowych dwunastolatek nie omieszkał uciec w boczną uliczkę i opanować tempa, które zazwyczaj nie stanowiło dla niego takiego wyzwania. Tutaj targi wiejskie były na porządku dziennym, a i we wsi były one bardziej zorganizowane niźli tutaj. Przynajmniej nikt nikogo z premedytacją nie zadepta i nie odwróci się z lichym spojrzeniem, coby spojrzeć czy przypadkiem nie pobrudził sobie butów. Ruszył dalej z wytrwałością i chęcią, o której zawsze mu mówiono, aby nie tracił ducha walki.


Nawet jeśli zdołałby obskoczyć całe miasto, nie byłoby mu to dane. W całej swej okazałości Yorknew przerastał go o wiele głów. Pokonywał sążeń za sążniem, grając w rozmaite gry. Tak, to byłoby odpowiednie określenie. Czekanie na ruch uliczny, bezpieczne przechodzenie zgodnie z panującymi zwyczajami. Zaczynało mu się podobać, gdyby nie to, że o jeden raz za dużo dał się porwać tłumowi. W ścisku, jaki panował na jednym z chodników, a który nie sprawiłby problemu nikomu innemu poza mało rozgarniętymi wieśniakami z wiejskich osad, Seiki został wciągnięty w głąb budynku. Widział tylko, jak traci widok nieba nad sobą, a pojawia się sufit i reszta ogromnego pomieszczenia. Kiedy tylko paszcza potwora miejskiego puściła go pozostał sam na parkiecie. Z mocno przytroczonym tobokiem i kijkiem czekał w pozycji obronnej na pierwszego napastnika, jaki będzie chciał wykorzystać jego dezorientacje. Na szczęście nic wielkiego nie miało miejsca. Ochłonął zatem i przeszedł do standardowej czynności, oceny sytuacji. Pośrodku parkiety z wielgachną sceną i bardzo dużą ilością siedzenia. To go zachęciło najbardziej. Usiadł na wolnym zbiorowisku krzeseł i dumnie merdając nogami odpoczywał. W zamyśle wielu tubylców wyglądało to na co najmniej dłuższe czekanie na kogoś lub rodzica. On rozpoczął z biegu od niemal kilkuminutowego siedzenia, w którym trudno znaleźć porywające zajęcie, jeśli nie miało się przy sobie nic. Parę razy zauważył dzieciaki z pewnego rodzaju zabawkami, w które wgapiały się bardzo intensywnie. Dorośli z kolei ciągle mówili do siebie z przyłożonymi do ucha kamieniami. Urządzenia na każdym roku i bardzo skomplikowany świat. Ostatecznie pozostał na miejscu zamiast szukać wyjścia, a już na pewno odłożyć na jakiś czas przeprawę z odnajdywaniu się w tym miejscu. Na sto procent odkryje tu istny labirynt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kensei

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/11/2014

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    Czw Gru 18, 2014 2:33 pm

Obszarpany dach, wybite ściany, smród uryny... Przytułek dla bezdomnych był podzielony na 3 główne sale: jadalnia, spalnia i lecznica. Obudzony poprzez hałaśliwe stukanie łyżkami w metalowe talerze Kensei porywczo starał się podnieść, lecz jego brzuch odlatywały bandaże, a ból pomimo ogromnej odporności i wytrzymałości na jego skutki, zakołatał mu w głowie. Sparaliżowany, poleciał z powrotem głową na parę kocy robiących za poduszkę. Słysząc szamotaninę, do pokoju przybiegł człowiek w prowizorycznym kitlu, niski, wychudzony, w okularach i niebujnej czuprynie. Wyglądał na spanikowanego. Podleciał czym pędem do mężczyzny i zacząć coś grzebać w szafce z lekami, która stała po niewidocznej dla pacjenta stronie, gdy leżał na plecach jak on. Słysząc niemrawy bełkot, wyłapał kilka kluczowych zdań jak: "Wiem, że należysz do tej grupy przestępc... Widziałem tatua... Nic nie powiem...". Zaraz po tym, członek PT zebrał w sobie siły, które musiały najzwyczajniej z niego ulatywać, gdy tu leżał. Lekarz wspomniał coś w swoim monologu o tym, że nie mogli do niego podejść, nim ich pielęgniarka nie zablokowała jego odpływu Nenu. Staruszek musiał wiedzieć co jest na rzeczy jeżeli mówił o tym tak otwarcie i miał rację... Kensei czuł się 1000 razy słabszy niż sprzed... trzech dni ? Zerknął kątem oka na kalendarz, a na nim widniała data o 3 dni do przodu, niż pamięta jako swój wczorajszy dzień. Wyczuwał w sobie tętniący Nen, a jego obrona nim została zredukowana no minimalnego minimum... Nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Nie wiedział, że walka z tamtymi dwoma typami może tak się skończyć. Przecież walcząc przy górach nieopodal miasta, zrobili spory kanion. Jego moc natomiast zmalała, ale wciąż miał w sobie siłę żeby kogoś zdominować swym Renem, jednak to nie było to co mógł uczynić jeszcze 3 dni temu... Widząc lewym okiem, że lekarz podchodzi do niego ze strzykawom i sporom ilością załadowanej substancji, złapał zabójczo szybkim i silnym ruchem jego dłoń i widząc przerażenie w jego oczach, ten wbił mu igłę w klatkę piersiową na wysokości serca i kciukiem wprowadził ciecz. Staruszek popadł w konwulsjach na ziemię, a piana wyciekała mu z ust. Krótka chwila, a ten już nie żył. Mężczyzna będąc ubranym w swoje spodnie i buty, wstał z łóżka i sięgając ręką po swoją koszulkę, zauważył sporej ilości szafkę z lekami, która praktycznie świeciła pustkami. Mając jeszcze mroczki przed oczyma, sięgnął do saszetkę musującej rzeczy z nazwą "paracetamol". Rozdarł ją zębami i wsypał sobie do ust, które były pełne śliny. Przełknął, ubrał się i wyszedł przejściem na wprost, a następnie w stronę światła w lewo...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tułaczka po najbiedniejszej dzielnicy zajęła mu troszkę, a w tym czasie ściągając sobie bandaże, nie zauważył żadnych ran, ani urazów zewnętrznych podczas szybkiej autopsji. Idąc wolnym krokiem, przecierał co chwilę oczy, aż mroczki znikły. Kierował się w sam środek miasta, w którym często bywa. Pierwsza jego odwiedzona w tym mieście budowla to było Centrum Handlowe "Apacz", do którego też mężnie zmierzał, swym na ten moment nieco wyczerpanym cielskiem. Starając się zachować pozory normalności, zwinął z pierwszego lepszego stoiska na bazarze okulary słoneczne i zakrył swoje zmęczone oczyska pod czarnymi szkłami. Szedł z rękoma w kieszeni, a jego obuwie dzielnie odbijało się od marmurowej posadzki centrum handlowego. Widząc, że jakieś przedstawiania mają się zacząć, bądź się już skończyły, albowiem znajdowały się tam sceny i mnóstwo pustych krzeseł, postanowił zasiąść na pierwszym w zasięgu wzroku. Ułożył swoje mięsiste dupsko na następnym z lewej i rozkładając giry przed siebie, rozłożył się. Siedząc tak przez kilka sekund błogiej nieświadomości, zauważył kątem oka, że jakiś smark siedzi krzesło obok po jego prawej. "Widocznie się zgubił" pomyślał, po czym zamknął oczy i chciał się zdrzemnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe "Apacz"    

Powrót do góry Go down
 
Centrum Handlowe "Apacz"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata