IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Аня Романова Гагарина

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Anya

avatar

Liczba postów : 7
Join date : 14/11/2014

PisanieTemat: Аня Романова Гагарина   Pią Lis 14, 2014 10:50 pm

Miano:
Аня Романова Гагарина [Anya Romanova Gagarina], ale mamusia nazywała ją też Nastką
Wiek:
Osiemnastka na karku, na oko wygląda na piętnaście
Płeć:

Wzrost/Waga:
Metr sześćdziesiąt i czterdzieści siedem kilo
Przynależność:
Cywilka

Wygląd:
Przeraźliwie blada skóra, na której nie występują żadne skazy. Pojawiający się na niej rumieniec, rzuca się od razu w oczy manifestując swoją obecność. Oczy duże, błękitne, a co najważniejsze przerażająco zimne, nieważne w jakim humorze znajduje się sama Nastka. Może się pochwalić wachlarzem gęstych, długich rzęs. Brwi są cienkie i jasne. Włosy sięgają jej spory kawałek za tyłek. Normalnie spina je w dwa nastroszone kucyki spinkami w kształcie różnych zwierząt są one wtedy pofalowane. Czasami gdy ma ochotę są one proste i rozpuszczone. Usta pełne w bladoróżowym kolorze, broda nieco zadarta co nadaje twarzy wygląd nieco zacięty. Jeśli chodzi o całość to sama twarzyczka przyciąga wzrok innych, nie można od niej oderwać wzroku.
Chudzinka z niej. Nie można zaobserwować jakiegokolwiek zbędnego tłuszczu w jej sylwetce. Palce u dłoni są przeraźliwe długie i chude, przez co mogą przypominać szpony przez ostre i długie paznokcie. Posiada jednak ona coś sporego, co od razu rzuca się w oczy… Biust. Sama nie może dokładnie powiedzieć jakim cudem posiada go aż tak sporego. Stara się ciągle na niego narzekać, mówiąc jak to bardzo przez to kręgosłup ją boli i jak niewygodnie się przez to biega. Porusza się z niebywałą gracją.
Chodzi ubrana na dwa możliwe sposoby. Gustuje w koszulach z głębokim dekoltem, takim przez którego widać jej stanik. Rękawy podwija tak, aby były one na ¾. Do tego zakłada luźny krawat, obowiązkowo doczepiona kokardka i przypinki. Spódniczka, najlepiej w kratkę, ledwo zasłaniająca jej tyłek. Czarne kozaki sięgające prawie do kolan, obcas średni nie za wysoki nie za niski, taki w sam raz. Sznurowadła koniecznie czerwone.
Jeżeli nie chce świecić cyckami przed całym światem to potrafi zakryć się całkowicie. Lubuje się w ciepłych i długich płaszczach w dowolnych kolorach. Zakłada do tego czarne rękawiczki i tego samego koloru kozaki, które sięgają jej za kolana. Do tego zakłada na głowę futrzaną uszankę bądź toczki z czarną woalką.
Ważna też jest jej mimika, wszak posiada ona ich ogromną ilość. Gdy jest smutna, oczy zaczynają niebezpiecznie błyszczeć, pojawiają się w nich łzy, a usta drżą. Jak coś ją uszczęśliwi, uśmiecha się słodko, a oczy iskrzą się radośnie. Gdy coś ją martwi zaciska usta w cienką kreseczkę, unosi brwi, a oczy są smutne. Gdy jest zdenerwowana widać to po niej doskonale, nie potrafi opanować drżenia całego ciała, wzrok ucieka gdzieś w dal, a policzki pokrywa rumieniec. Będąc zażenowaną, próbuje zasłonić twarz czymkolwiek, aby ukryć rumieńce. Zaczyna się wtedy jąkać i nie potrafi niczego powiedzieć.  Gdy jest wkurzona nie potrafi opanować swoich nerwowych ruchów, zaczyna mówić w swoim rodzimym dialekcie i podnosi głos.
Jeśli zaś chodzi o sam głos to jest on bardzo wysoki i kobiecy. Charakterystycznie zaciąga litery, tak że nie da się pomylić jej z kimkolwiek.

Charakter:
Aneczka jest po prostu Aneczką. Lepiej jej opisać nie można. Jest idealnym przykładem dziołszki z prowincji, która przyjeżdża pierwszy raz do wielkiego miasta. Interesuje ją wszystko co widzi po raz pierwszy. Wyraża ogromne zainteresowanie jeśli chodzi o technologię. W swojej zabitej dziurze i zasypanej wiecznie śniegiem wiosce nie miała dostępu do takich rarytasów. Według złośliwych plotek dla nich koło i ogień to prawdziwe odkrycie życia! A tak całkiem poważnie jest ona kobietą z osady, gdzie niedźwiedzie traktowali jako domowe zwierzątka… Reszty nie trzeba tłumaczyć.
Mimo tego wszystkiego nic nie zmieni tego, że jest strasznie naiwną kobietą, która jest w stanie uwierzyć w największą głupotę, jaką wciśnie jej ktokolwiek z rodzeństwa. Co się dziwić, gdy była wychowywana jako dziecko w głębokiej dziczy, a bajki opowiadał jej nie do końca normalny brat, który potrafił wymyślać takie niestworzone historie, że głowa mała. Dlatego żyje ciągle w przekonaniu, że to wszystko to prawda. Dodatkowo babcia i dziadek tylko utwierdzali ją w tym szaleństwie. Wierzy w mityczne stworzenia, nawet wydaje jej się, że je widzi.
Bywa strasznie nieśmiała. W obecności osób, w których towarzystwie nie czuje się za bardzo pewnie zaczyna się jąkać i zacinać. Najczęściej zdarza się to, gdy starsi od niej mężczyźni zaczynają się wokół niej kręcić. Wtedy potrafi tracić głowę, zasłaniając tylko twarz tym co znajduje się pod ręką, chcąc ukryć rumieniec, który występuje na jej twarzy. Tłumaczy się zwykle piskliwym głosikiem, mówiąc, że to przez temperaturę jaka panuje. Ignoruje po mistrzowsku fakt, że znajduje się wtedy w deszczu, gdzie wiatr niemiłosiernie szarpie jej ubrania, a ona drży z zimna. Można to interpretować tak, że nie grzeszy ona za bardzo inteligencją, czy czymś w tym rodzaju.
Wracając do tego czy ona ma ten mózg czy nie, trzeba od razu podkreślić fakt, że to kretynka, głupiutka, stereotypowa blondynka, która zamiast rozumu dostała… Cycki. Przynajmniej tym może sobie rekompensować brak mózgownicy. Może dlatego jako jedna z niewielu osób potrafi wytrzymać w towarzystwie osób o dość specyficznym sposobie bycia dłużej niż przeciętna osoba. Nigdy nie potrafi zauważyć, że ma ona jej dość i w ogóle, chce jej się pozbyć jak najszybciej z tego świata. Ale dzięki temu, potrafi ona odczytywać  emocje, choć nigdy nie powiedziała mu tego innym w twarz. Może czasami brak mózgu nie jest w jej przypadku aż takim minusem.
Ośli upór. Tak można nazwać większość działań jakie Aniuszka podejmuje w swoim życiu. Potrafi jęczeć i nie dawać człowiekowi żyć przez bardzo długi czas. Potrafi przełamać swoją nieśmiałość, gdy czegoś bardzo, bardzo chce. Potrafi być w tym momencie niesamowicie upierdliwa i robić wszystko, żeby daną osobę cholera jasna trafiła. Prawdopodobnie jest w tym nieukrywaną mistrzynią, chociaż jest za głupiutkim osobnikiem, żeby to zrozumieć.
Mimo tych wszystkich swoich wad potrafi słuchać. Co tam, że nie będzie za bardzo rozumiała tego o czym się do niej mówi, jednak czasami ludzie, którzy nie rozumieją wszystkiego co się do nich mówi. Zwykle znajdują oni najprostsze rozwiązanie.
Jest milutka i słodziutka. Ocieka tym wszystkim tak bardzo, że niektórzy potrafią wymiotować na jej widok. Dodatkowo ma ogromny dystans jeśli chodzi o swoje ciało. Nie przeszkadza jej fakt, że widać jej bieliznę czy cokolwiek innego. Uważa, że skoro każdy posiada to samo, to z jakiej racji ona ma się tego wstydzić? To przecież głupie.
Niepoprawna optymistka, która nawet siedząc w ruchomych piaskach znajdzie pozytywny aspekt tego wszystkiego. Co tam, że goni ją jakieś zwierzątko, które chce ją zjeść. Będzie usilnie szukała pozytywów, a nie samych negatywów.
W kwestii porządku nie jest skrupulatna. Nie przeszkadzają jej walające się wszędzie papiery czy skrawki materiałów. Uważa to za naturalny wystrój swojego domu. Jeśli zaś chodzi o jej hobby jest w tej kwestii bardzo dokładna i skrupulatna, jeśli coś jej nie wychodzi, będzie starała się tak długo, aż stanie się to jej zdaniem doskonałe.
Aneczka jak przystało na kobietę z prowincji mówi w dość specyficzny sposób, można to nazwać śmiało dialektem, jednak w towarzystwie osób „obytych” czy też „światowych” stara się mówić w jak najbardziej schludny sposób. Strasznie się tego wstydzi, zwykle gdy jest zdenerwowana wymawia bardzo ładne kwiatki, których prawdopodobnie nikt nie zrozumie.

Historia:
Śnieg. Zawsze pada śnieg. Porażająca biel jest doprawdy męczącym widokiem dla oczu. Plamy innych barw są praktycznie niewidoczne wśród tej porażającej monotonii. Syntetyczność tego świata można określić jako przerażającą. Biała uszatka, biały płaszcz, białe buty… Nie da się wyróżnić niczym na tle tego krajobrazu. Nawet twoje długie blond włosy potrafiły wtopić się w tło. Czy tego właśnie chcesz? Wyciągając do ciebie dłoń z błyszczącym, czerwonym przedmiotem wydajesz się wprost zachwycona tym widokiem. Coś co wyróżnia się spośród twojego hermetycznego świata. Nowy kolor, który nie zniknie. Wyciągasz swoje małe dłonie, żeby go pochwycić. Ach, moja droga, jesteś taka naiwna! Chcesz przyjąć podarek od nieznajomego na środku tego bezkresnego pustkowia? Jesteś na tyle zdesperowana, aby uciec od tego wszystkiego? Doskonale, pozwól, że cię wychowam ty moja dziecinko~

- Jaki pieseczek! Ja go chcę! Ja go chcę!
- Anuszko to jest kot…
- Wcale nie! To jest piesek!
- Anuszko, od kiedy pieski robią „Miau”?
- Wujku Zuzu, bo to taki specjalny piesek, który nawet robi jak kotek!
- To dlaczego ma pazurki i na ciebie syczy?
- To jest piesek! Piesek!
- Spójrzmy prawdzie w oczy, nie należysz do osób inteligentnych, ale myślałem, że dasz radę odróżnić pieska od kotka.
- Bo to jest piesek, przecież wiesz, że nie lubię kotków… Wydaję takie dziwne dźwięki: „Hau, Hau”.
- Anuszko, całkowicie wszystko pomieszałaś…
- Wcale nie! Nazwę go Prezes Miau, bo tak ładnie miauczy, że trzeba to podkreślić!
- To jest kotka…
- Wcale nie! To jest piesek!
Patrzysz na stworzenie przed tobą i zastanawiasz się, którym momencie popełniłeś ten straszliwy błąd. Wyrwałeś to ze swojego naturalnego środowiska przez co teraz musisz ponosić tego konsekwencje. Tuli do siebie niezadowolonego ze swojej aktualnej pozycji białego persa, który próbuje z całych sił uciec od tej pozbawionej rozumu istotki. Niestety starania zwierzaczka spełzają na niczym, zostaje jeszcze bardziej przytulony do ciała. Wzdychasz cierpienniczo, próbując zrozumieć dlaczego wkopałeś się w takie gówno. Widocznie od zawsze miałeś pecha do takich spraw.
- Anuszko? – pytasz z politowaniem, starając się dostrzec głębszy sens tego wszystkiego.
Dziewczę nie reaguje od razu, tylko jeszcze mocniej dociska kota do swoich piersi, przez co prawie go dusi. Ogarnia cię jeszcze większa irytacja niż wcześniej patrząc na tę pokrakę nieprzystosowaną do życia. Zaczynasz rozważać coraz częściej wysłanie jej ponownie na białe pustkowie. Minęło tyle lat, a ty nadal nie wiesz co wtedy tobą kierowało i dlaczego nadal trzymasz ją pod kloszem, nie dając szansy na resocjalizację.
- Wujku Zuzu?
Jej irytująco słodki głos wyrywa cię z chwilowej konsternacji. Nadal nie rozumiesz jakim cudem ta cholera musi być aż tak na swój sposób urocza. Wszystkie jej głupoty i niestworzone historie na swój sposób są interesujące. Szkoda tylko, że nadal nie posiada najważniejszej rzeczy – mózgu.
- Zgodzę się. Ale…
- Ale?
- Jak chcesz kotka to będziesz musiała radzić sobie sama, planuję zrobić sobie wycieczkę.
- Uuu, a jak długa będzie ta wycieczka?
- Nie wiem, może już tu nie wrócę.
- A kupisz mi przed wyjazdem kokardę i dzwoneczek dla Prezesa Miau?
- Skoro tak chcesz.
Wpatrujesz się w nią dłuższą chwilę milcząc. Nadal nie wiesz co tak naprawdę chcesz z nią zrobić. Trzymałeś ją w ukryciu, nic to stworzonko nie wie o otaczającym ją świecie i mocach. Z pełną premedytacją wysyłasz ją samą w ten okrutny i zawiły świat. Jak przystało na prawdziwego sadystę, nie masz ochoty ją w niczym uświadamiać. To przecież twoje ulubione stworzonko, które znudziło ci się z czasem. Przecież zawsze możesz mieć kolejne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv Vermillion

avatar

Liczba postów : 75
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Аня Романова Гагарина   Nie Lis 16, 2014 2:33 am

Plus za imię kotopsa. Śmiechłem. Ja zawsze chciałem nazwać kota Kapitan Puszysty... albo Beton.

Akcept części opisowej. Swój Nen poznasz podczas próby wody, na fabule. Teraz możesz, choć nie musisz, napisać część techniczną.
Jeśli można, prosiłbym o wstawienie technikalii w nowy post.

_________________
Myślę, że tak nie powinno być, że powinno być tak, że można czyjąś śmierć wykupić. Że opcja nieodwracalności jest do dupy. Nie tak, inaczej - oto zabity, a to zabójca. Zabijając go, przywracasz życie ofierze. Albo, dokładając do puli, na przykład, dziesięć lat swojego życia, albo swoją rękę, albo flotę lotniskowców, wykupić ją śmierci. Tak, kurwa, powinno być. A jeśli nie jest, to ja pierdolę!


[voice]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anya

avatar

Liczba postów : 7
Join date : 14/11/2014

PisanieTemat: Re: Аня Романова Гагарина   Nie Lis 16, 2014 2:25 pm

Umiejętności:
✿Akrobacja (lvl3)
Spoiler:
 
✿Ciche poruszanie
Spoiler:
 
✿Posługiwanie się bronią miotaną
Spoiler:
 

Ekwipunek:
✿Prezes Miau
✿Wszystkie rzeczy potrzebne dla kotopieska (szeleczki, smycz, obroża, miseczki, jedzonko, woda, zabaweczki, ubranka, jakieś smakołyczki, szczotka, kokardeczki z dzwoneczkami, legowisko, kocyk, poduszeczki i drapaczka)
✿Notes i długopis
✿Torba na ramię
✿Okulary przeciwsłoneczne


Ostatnio zmieniony przez Anya dnia Nie Lis 16, 2014 6:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv Vermillion

avatar

Liczba postów : 75
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Аня Романова Гагарина   Nie Lis 16, 2014 5:28 pm

Zmień nazwę umki 'Ninja' na 'Posługiwanie się bronią miotaną', jak zapisane jest w Księdze Wiedzy.
Luzem zostaje ci 5PR, które możesz wykorzystać w dowolnej chwili, bądź zachować. Zapisz je wraz z technikaliami w Opisach Dodatkowych.

Akcept części technicznej i całościowej. Miłej zabawy ~


_________________
Myślę, że tak nie powinno być, że powinno być tak, że można czyjąś śmierć wykupić. Że opcja nieodwracalności jest do dupy. Nie tak, inaczej - oto zabity, a to zabójca. Zabijając go, przywracasz życie ofierze. Albo, dokładając do puli, na przykład, dziesięć lat swojego życia, albo swoją rękę, albo flotę lotniskowców, wykupić ją śmierci. Tak, kurwa, powinno być. A jeśli nie jest, to ja pierdolę!


[voice]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Аня Романова Гагарина   

Powrót do góry Go down
 
Аня Романова Гагарина
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wstęp :: Kartoteka :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Mapa Świata