IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park Celesty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Park Celesty   Pon Lis 10, 2014 6:53 pm

Niewielki park, nie posiadający praktycznie żadnych wartości dla zwiedzających. Umiejscowiony kilometr od centrum Yorknew, służący raczej jako obiekt, przez który się przechodzi, niż miejsce, w którym warto usiąść i odpocząć. Kilka alejek na krzyż, niewielkie, brudne oczko wodne, niewiele ławek, jednym słowem nic ciekawego. Jedynym elementem, na którym warto zawiesić oko, jest ogromne, stare drzewo, rosnące od prawieków.

_________________________________________________________________


Nie bardzo wiedząc co robić, włóczyłem się po mieście, przez cały czas czekając na termin rozpoczęcia się egzaminów na Łowcę... Jeszcze prawie miesiąc, zanim będę mógł wyruszyć do miejsca, gdzie ma się odbyć... Na misję nie ma co ruszać... wątpię, żeby miała się skończyć przed egzaminem... A Yorknew, to najlepsze miejsce, żeby zarobić trochę kaski...
Tylko od czego zacząć... Aukcje dawno się skończyły, bazarów i stoisk, gdzie można upolować cokolwiek wartego za grosze coraz mniej... Krótkoterminowych zleceń nie ma... A w Wieży Niebios poniósłbym porażkę, gdybym walczył z tamtym typem...
Dla rozrywki postanowiłem wspiąć się na ogromne drzewo, rosnące w tej nieprzyjemnej dziurze. Tam przynajmniej nikt nie będzie zwracać na mnie uwagi... za wysoko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Pon Lis 10, 2014 7:28 pm

Znudzony student przechadzał się po ulicach Yorknew. Nie miał w tym większego celu. Miał kilka godzin do czasu, kiedy jego znajomi wrócą do domów i będzie można zasiąść przed kompem i młócić w League of KS albo Smile'a. Nie wierzył, że tym razem nikt nie sksuje mu penty. W końcu o to chodzi w tej grze. Kiedy nasz bohater pogrążony był w tych głębokich, niczym jego oczy, przemyśleniach, spostrzegł, że jakiś wariat wchodzi na Henryka. Nie wiedział, po co wchodzić na Henryka. To niebezpieczne i... no... po co... może ornitolog? W każdym razie Jay był zaciekawiony. Podszedłszy do Henia, zawołał do osobnika.
-Jakieś gile czy inne ciekawe okazy?- Był ciekaw reakcji potencjalnego znawcy ptaków. Joo mógłby się od niego czegoś nauczyć. Chociaż nigdy nie interesowały go ptaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Wto Lis 11, 2014 11:05 am

Znalazłem konar w sam raz na to, żeby odpocząć i poobserwować otoczenie... Jak zwykle, nic ciekawego... Poziom nudy osiągnął swoje apogeum, a ja westchnąłem długo.
Kiedy już miałem przysypiać, usłyszałem krzyk z dołu, bez wątpliwości skierowany do mnie...
Gile? Ciekawe okazy? Ma mnie za debila? Jakie niby ciekawe okazy mogły znajdować się na drzewie?
Szybko skojarzyłem fakty... zapewne chodziło mu o ptaki... Pewnie miłośnik przyrody...
Przesunąłem leniwie wzrok, obdarzając spojrzeniem czerwono-czarnego oka, człowieka z dołu...
Może się wystraszy i pójdzie...
-Eee... Nie, nic ciekawego-
Człowieczek chyba jednak nie pójdzie, więc trzeba zobaczyć, czego chce.
Szybkimi susami, w trybie natychmiastowym znalazłem się znów na dole, nie mając ani krzty zadyszki. Schowałem ręce do kieszeni, jak to miałem w zwyczaju.
-Więc? Czegoś potrzebujesz? Nie żeby mnie to specjalnie obchodziło, pytam z ciekawości-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Sob Lis 15, 2014 9:40 pm

Osobnik na górze zdawał się być znudzony. I wydaje się, że zorientował się, o co pytał Jay.
-Szkoda. Ale tak czy inaczej, ciekawa perspektywa.- Odparł i uśmiechnął się do osobnika, który zdawał się nie być specjalnie szczęśliwy z tym, że nasz bohater obdarzył go swą uwagą. -Mną również powoduje ciekawość. Ludzie wspinający się na drzewa w środku parku to dość rzadki widok. Jesteś Łowcą? Szukałeś czegoś?- W tej też chwili uświadomił sobie, że jeśli nieznajomy istotnie szukałby czegoś, inicjatywa Joo nie byłaby tu pomocna i mile widziana. -Nazywam się JayJoo.- Powiedział, nie przestając się uśmiechać. Zdawał się być zwykłym, choć niezwykle przystojnym, bystrym i pozytywnym młodzieńcem. Choć w mandze od razu wszyscy utożsamiliby go z niesamowicie potężną osobistością, która kryje się ze swoją wbudowaną i niesamowicie spektakularną zajebistością. W rzeczywistości młócić mógłby najwyżej paralityków. Ale ććććć, gra pozorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Nie Lis 16, 2014 5:31 pm

Człowiek okazał się niewzruszony. No cóż, może już widział takie wybryki natury jak ja... A i mój znudzony stosunek nie działał na niego ani trochę odpychająco...
Westchnąłem ponownie.
-Kiedy szukasz spokoju, takie miejsca są najlepsze na odpoczynek, nie sądzisz?- w prawdzie to, co sądzi mój rozmówca mało mnie obchodziło. W zasadzie, mało jest rzeczy które mnie obchodzą...
-Nie, nie jestem Łowcą... jeszcze... Włóczę się tu i tam, czekając na egzamin. Już niedługo mają podać miejsce pierwszego etapu...-
Po co ja mu to mówię? Kiedy zacząłem się uzewnętrzniać i odpowiadać na pytania nieznajomych ludzi? Może to wpływ tej całej, wszechogarniającej nudy... A może przyszedł już czas, by w końcu wtopić się w społeczeństwo i przestać być outsider'em...
-Sa...- zawahałem się, nie wiedząc, czy podać swoje prawdziwe imię, czy skłamać. Ale chyba nie mam nic do stracenia... Znając moje imię, JayJoo nie byłby w stanie nic z tym zrobić... Nie jestem sławny, nikt mnie nie zna... -Saver-
Cóż... nie poczułem się jakoś specjalnie fajnie czy coś, ale... inaczej... od dawna nie rozmawiałem z nikim, mówiąc prawdę... podanie prawdziwego imienia było pierwszym krokiem...
-To... Nie żeby mnie to obchodziło, czy coś... Co robisz w Yorknew?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Nie Lis 16, 2014 7:09 pm

Jay szybko zorientował się, że jego rozmówca nie czuje się swobodnie. Ale co tam. Można go jeszcze pomęczyć.
-Osobiście uważam, że własne mieszkanie jest spokojniejszym miejscem, niż środek miasta. Znaczy... to zależy od mieszkania.- Joo zamyślił się przez moment, spoglądając w niebo. Nie mógł wiedzieć, gdzie i w jakich warunkach mieszka jego rozmówca. -Egzamin mówisz... Ciekawa sprawa. To też się wybierasz... Dobrze będzie kogoś tam znać.- Zdawało się, że niebieskowłosy nadrabia zapałem za swego towarzysza. Gestykulował podczas rozmowy i zmieniał intonację głosu. -Miło poznać.- Odparł, poznawszy imię białowłosego. -Mieszkam tu. I studiuję. Wiem, zaskakujące. No i teraz też czekam na egzamin. Wiadomo już coś na jego temat?- Rzekłszy, rozpoczął spożycie żelków, dając Saverowi znać, że może się częstować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Nie Lis 16, 2014 11:09 pm

Własne mieszkanie, co? Fajnie by było posiadać choć mały kącik... Po tamtej nocy nie wróciłem już do rodzinnego domu... nie wiem nawet czy ciała nadal tam spoczywają, czy może ktoś już je znalazł...
-Nie mam mieszkania- odparłem po prostu... kolejny mały krok i kolejne dziwne, ale przyjemne uczucie
-Kiedyś żyłem w ogromnej posiadłości, ale nie chce tam wracać...- nie musi znać wszystkich szczegółów... gdyby je poznał, uciekłby, zanim zdążyłbym mrugnąć. Dobrzy ludzie nie lubią morderców... Wiem to z doświadczenia.
-Wiesz, że egzamin i bycie Łowcą wiąże się z...- chciałem powiedzieć, że z zabijaniem, jednak powstrzymałem się... skoro chce być Łowcą, sam się o tym przekona, że nie wszystko jest kolorowe... Z resztą, nie zawsze jest to prawdą -nieważne- zakończyłem...
-Nie, nic nie wiem... Cały czas czekam na cokolwiek-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Sro Lis 19, 2014 10:53 pm

Tak. Własne mieszkanie było luksusem. Jay jednak ciężko pracował na ten luksus. Latami pomagał rodzicom w kuźni i gospodarstwie. Nawet kiedy sam realizował zamówienia, nie dostawał większej zapłaty. Rodzice powtarzali, że pieniądze do niego wrócą. I wróciły. I w zasadzie to lepszy sposób ich wydania, niż tony zabawek, więc na dłuższą metę, #worth.
-Rozumiem. Nie każdemu w domu najlepiej...- Odparł chłopak. Zakładał jednak, że rozmówca nie dogadywał się z rodziną - jak wielu znajomych naszego bohatera. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie spytać o dawne miejsce zamieszkania Savera, lecz ostatecznie postanowił nie drążyć tematu.
-Wiem, że wiąże się z wieloma rzeczami, ale... szczerze powiedziawszy, nie zagłębiałem się zbytnio. Wszak Łowcami zostaną tylko najlepsi z uczestników egzaminu. Ja myślę o tym raczej jako o ciekawym doświadczeniu.- Postępowanie Joo mogło zdawać się nieco irracjonalne. Wie, że nikt do końca nie zagwarantuje mu niebezpieczeństwa na egzaminie. Wie też, że nie ma szans na wstąpienie w szeregów Łowców. -Mimo to, dam z siebie wszystko.- Dodał, patrząc zabójcy prosto w oczy wzrokiem zdecydowanym, choć życzliwym. -Chociaż, kto wie - może to nam się poszczęści.- Powiedziawszy, zaśmiał się cicho, samemu nie wierząc, że jest w stanie cokolwiek ugrać w tych tajemniczych zawodach. Po chwili jednak spoważniał, a jego spojrzenie utknęło gdzieś w dalekim horyzoncie.
-Nie wiesz... Ale... Swoją drogą... skoro bierzesz udział, pewnie zakładasz, że masz szanse. I hasasz po drzewach niczym tarka na wietrze... Jakie to uczucie... ta świadomość, że możesz kogoś zabić bez wysiłku? Domyślam się, że byłbyś w stanie uciąć mi głowę czy skręcić kark, nim zorientowałbym się, że coś robisz, ale... czy nie czujesz się z tym... dziwnie?- Rzekł tonem spokojnym. Cały czas lekko się uśmiechał, gestykulował. Można by odnieść wrażenie, że mówi o imprezie karaoke, zdjęciach przez tunele albo o tym, że zachachmęcił kisiel takiego tunelowatego, bo tamten był w łazience, jak pytał, czyje to, a nie o możliwości własnej śmierci. Mimo wszystko, jego słowa zdawały się zachowywać powagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kururu

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Pią Lis 21, 2014 2:52 pm

... Ile już czasu minęło, od kiedy Kururu ostatni raz wyszła ze swojej norki w siedzibie Łowców? Kilka dni? Kilka tygodni? Kilka miesięcy? Dziewczyna tego nie wiedziała - była akurat zaabsorbowana przez pewną bardzo ciekawą sprawę kryminalną, więc ostatnie kilka tygodni spędziła u siebie, jedząc tylko to co przynieśli jej służący, śpiąc tylko wtedy kiedy padła z wyczerpania i nie wychodząc w ogóle z pokoju... Aż w końcu dowiedziała się tego, co chciała, trochę odespała i w pewnym momencie z wizytą wpadła Rao. Opieprzyła ją za jej nierozważne zachowanie i kazała wyjść na świeże powietrze i nie wracać przed północą. Kururu chcąc nie chcąc opuściła swoją norkę... ale nie miała zielonego pojęcia gdzie iść i co z sobą zrobić. Przecież bardzo mało ludzi znała, zresztą większość i tak za nią nie przepadała... Więc gdzie iść?

Naburmuszona Kururu weszła do parku, nie patrząc nawet na to dokąd idzie. Głupia Rao, jak ona mogła ją tak po prostu wygonić z pokoju? Co ciekawego może być TUTAJ, czego nie będzie miała w swoim pokoju? Wszędzie nudni ludzie, kwiaty, trawa, drzewa... Co prawda powietrze faktycznie było jakieś inne i lepiej jej się tu oddychało, ale motyla noga, równie dobrze mogła teraz spać w swoim pokoiku a potem zabrać się za jakąś ciekawą sprawę. Zrezygnowana usiadła pod drzewem, a że była tak pochłonięta denerwowaniem się na Rao, to nie zauważyła, że w pobliżu znajduje się dwóch mężczyzn. Mrucząc pod nosem, zwinęła się w kłębek i po prostu leżała... Po chwili dopiero do jej uszu dotarły ich słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Sob Lis 22, 2014 2:52 pm

JayJoo nie wydawał się być zainteresowany moją przeszłością, albo po prostu nie chciał się narzucać... I dobrze... Musiałbym go wtedy okłamać, bo po poznaniu prawdy uciekł by gdzie pieprz rośnie, albo zawiadomił odpowiednie służby... Nieważne... Zanim ktokolwiek by tu przybył, już dawno bym się zmył...
-Przekonasz się w swoim czasie...- nadal zaskoczony tym, że ktoś taki chce zostać Łowcą... Nie czuć było od niego ani krzty Nen, a jego sylwetka... no cóż, nie wydaje się, żeby umiał się bić, albo zabijać... Może ma jakieś ukryte zdolności? Jakieś bardzo ukryte zdolności...
-No cóż, nie, żeby mnie to specjalnie obchodziło, ale życzę Ci powodzenia...-
Kiedy spotkamy się na egzaminie, nie będę mu przeszkadzał... Być może nawet trochę mu pomogę... Jeśli odpadnie w pierwszym etapie, nie zazna bólu kolejnych...
-Owszem, sądzę, że moje szanse są dosyć duże... A co do zabijania... Tak, mógłbym to zrobić, gdybym tylko chciał, albo gdyby mnie to obchodziło... Kiedy twoja głowa upadłaby na ziemię, mnie w tym parku już by nie było... Zanim zjawiłby się tu ktokolwiek, kto byłby w stanie mnie schwytać, ja zaszyłbym się w jakimś miejscu, dopóki sprawa zabójstwa niewinnego studenta by nie ucichła... Ale nie obchodzi mnie to...- Jeśli po tym wyznaniu nie ucieknie, to znaczy, że odwagi ma dość, by zostać łowcą... Co do siły... Jeszcze zobaczymy...
-Śmierć towarzyszyła mi odkąd pamiętam... To tak jak... jak jedzenie... Czujesz się dziwnie, kiedy spożywasz posiłek?-
W tym momencie spostrzegłem dziewczynkę, która jakby nigdy nic położyła się pod drzewem... no cóż, szczyt dziwactwa... Podszedłem do "stworzonka" i szturchnąłem lekko
-Nie żeby mnie to obchodziło, ale dobrze się czujesz?-
Mimo mojej natury i przeżyć, pozostała we mnie jakaś cząstka człowieczeństwa, a dla człowieka to chyba normalne... tfu... pomagać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Sob Lis 29, 2014 8:54 pm

Rozmówca zdawał się coś ukrywać. Co więcej, zdawał się dużo ukrywać. I to takie duże dużo. Ponadto, jego kwestia zdawała się sugerować, że w jego opinii Jay niedługo również będzie łupał czerepy jak wiewiór orzechy. Cóż. Nigdy nie zastanawiał się nad taką opcją, ale kto wie. Zdaje się to być ciekawym rozwiązaniem, oferującym wiele niezapomnianych wrażeń i unikalnych zdolności. A ile dziewek nawyrywa. Dosłownie i w przenośni. Nie wiedział jeszcze, jak by miało wyglądać dosłowne wyrywanie lasek - czy miałby okradać dziadków z ich trzeciej nogi czy cóś - ale to brzmiało kozacko.
- Niewątpliwie. - Skwitował. Nie przeszkadzało mu, że Saver widział go w lepszym świetle, niż on sam siebie.
- Nie żeby mnie to obchodziło, ale dziękuję i również życzę powodzenia. - Chłopak starał się nie brzmieć, jakby przedrzeźniał rozmówcę - raczej emulował tą jakąś nić porozumienia czy coś.
- No. W zasadzie... wychodzę z założenia, że nie masz mnie po co zabijać. Jestem wart w przybliżeniu 0 expa. If you know what I mean. - Joo nie był pewien, czy rozmówca ogarnie, ale co tam. Trzeba być naturalnym.
- Nope. Lubię jeść. Jakkolwiek by to nie brzmiało w obecnym kontekście. - Rzekł. Wtem, niespodziewanie, telefon zadzwonił.

- ... Klaudia... Klaudia...!? Spokojnie. Co robisz? Klaudia, nie rób tego! Nie skacz...! Kapustę trzeba ugnieść, a Ty ją po całej kuchni rozwalisz. No... Ale no co tam? - Student zdawał się słuchać z wielkim skupieniem. Albo przynajmniej starał się tak wyglądać. - Ale co on Ci powiedział? Żebyś wyp... A TO DRAŃ. Ale jak to dłużej tego nie zniesiesz... Klaudia... No dobra... Wiesz, ja Ci mogę dać numer do łysego. Ale on Ci chyba będzie mówił gorzej. I musisz się przygotować, że będziesz pedałem... Ale ja nie wiem, jak masz być pedałem... jego pytaj... Halo...? Wrócił...? Klaudia...? Klaudia, nie. Nie krzesłem. Nie zasługuje! Weź wałek. Nie zepsuje się.- Skończywszy rozmowę, Jay schował telefon.
- Przepraszam. Telefon. - Wyjaśnił oczywiste. Następnie, widząc dziewczę, pomachał jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Nie Lis 30, 2014 9:06 pm

Zawiniątko pod drzewem się nie ruszało, zaś chwile później usłyszałem brzęczenie telefonu.
Wyciągnąłem urządzenie i odczytałem wiadomość.
Cynk o egzaminie, czyli to na co czekałem. Wypadałoby powiadomić JayJoo, ale kiedy chciałem coś powiedzieć, zadzwonił jego telefon. Pewnie też dostał cynka... Szybko jednak zostałem wyprowadzony z błędu. Dzwoniącym była jakaś Klaudia. Nie obchodziło mnie to, więc nie pytałem...
Kiedy skończył rozmawiać, kiwnąłem tylko głową... Pokazałem telefon i widok skrzynki wiadomości
-Egzamin. Jeśli chcemy zdążyć to czas ruszać. Jeśli masz coś jeszcze do załatwienia, to rób co chcesz, ja wyruszam natychmiast-
Jeśli JayJoo będzie chciał zabrać tylko jakieś rzeczy z domu, poczekam. Jeśli zaś będzie chciał polecieć do dziewczyny z którą rozmawiał, wyruszę w drogę od razu.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Park Celesty   Pon Gru 01, 2014 7:38 pm

Jay był bardzo poruszony brakiem akcji między dyrektywami, które otrzymał, zdaje się, z nieba. Teraz owe dyrektywy mówiły, żeby zabierał się na egzamin. Podobnie mówił sesemes, którego otrzymał i nawet creepy ziomek aka Saver. Cóż. Może znajomość z Saverem okaże się przydatna... Zobaczymy. Anyway, trzeba było się zabierać, co by nie dostać spóźnienia.
- No to też będę się zwijał. Miłego leżenia, dziewuszko. - Ponownie machnął w stronę małego stworzenia i z uśmiechem ruszył za Saverem. Po drodze zakupił zapalniczkę i wcisnął ją w kieszeń. Może się przyda. Kupił też czekoladę, małą butelkę soku i małą paczkę soli. Nie wiedział, po co mu sól, ale była promocja, że taniej i że dołączali kjut naklejki z Frau Helgą, to stwierdził, że też se kupi.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park Celesty   

Powrót do góry Go down
 
Park Celesty
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata