IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biały Pan Wonsz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ritsu

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/10/2014

PisanieTemat: Biały Pan Wonsz   Wto Lis 04, 2014 12:16 am

Miano:

    Ritsu 'Hebi' Matsuoka

Wiek:

    21 jesieni

Płeć:

    Mężczyzna

Wzrost:

    169 centymetrów

Waga:

    61 kilogramów

Przynależność:

    Łowca -> Zodiac

Ranga:

    Wąż


Wygląd:

Mimo swojego wieku, Ritsu wygląda na stosunkowo młodego. Momentami nawet chciałoby się powiedzieć, iż przypomina jakiegoś zwyczajnego nastolatka, czy coś w ten deseń, ale... tak nie jest. Co go więc charakteryzuje? Ciut przydługie włosy, które utrzymane są w białej tonacji, przypominającej tu i ówdzie blado-szare odcienie, a i jaśniejsza niż u przeciętnej osoby karnacja. Jedynym, co chyba w jakimś znacznym stopniu pozwala go odróżnić od albinosa są jego tęczówki, które mienią się barwami spomiędzy szarości i ciemnej zieleni. Do tego wszystkiego w miarę przeciętna postura. Ot unormowana, ciut chudawa sylwetka, która pozwala na dostrzeżenie nieco bardziej wykształtowanych mięśni tu i ówdzie.

Charakter:

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Bardzo możliwe, bo w przypadku Ritsu tylko nieliczni wiedzą, jaki chłopak jest naprawdę. Dla większości białowłosy to po prostu kolejny przykład beztroskiej, dość wygadanej osóbki, z którą w miarę przyjemnie spędza się czas, a i na dodatek takiej, która nie ocenia. Istna dusza towarzystwa? Możliwe, acz wiele o sobie zwykle nie mówi, próbując unikać jakiś prywatnych tematów poprzez ich zmianę lub względne zignorowanie niezręcznej kwestii. Poza tym zdaje się głosić swego rodzaju przekonanie, iż nie warto rozpaczać z powodu przeszłości, czy zamartwiać się przyszłością, bo to tylko rujnuje szczęście w teraźniejszości. Właśnie tak! Mimo wszystko, każdy medal ma dwie strony, a o tej drugiej w kwesti Wężyka wiedzą nieliczni, którzy mieli okazję zauważyć, jak zrzuca ową skórę. Kto by pomyślał, że ostatecznie ta dość pogodna i otwarta persona tak naprawdę cały czas próbuje postępować roztropnie i analizować właściwie każdy ruch, czy nawet większość słów, jakie tylko wychodzą z jego strony? Po części nawet może i zwodzi tak innych, by zaskarbić sobie ich uwagę, czy też przyjaźń, bądź zdolności, a gdy te staną się zbyteczne to najpewniej porzucić na pastwę losu, czy też nieprzyjaciela. Taki już los względnego perfekcjonisty i swego rodzaju samotnika. W końcu nie każdy postawiłby na pierwszym miejscu wykonanie zadania, aniżeli dobro innych członków ekipy, ale... Czy to jakiś jego kaprys? Nie. Zapewne wina skomplikowanej lub bolesnej przeszłości, acz o tym pewnie nikomu nie będzie dane się dowiedzieć, a przynajmniej - nie tak łatwo.

Historia:

Bajka... Gdyby tylko życie było zwykłą, dzecięcą opowiastką, człowiek chociaż nie musiałby się martwić o szczęśliwe zakończenie. Niestety, nie każda historia kończy się w ten sposób, a kapryśny los zamyka przed ludźmi drzwi do ich szcześcia i marzeń tuż przed ich nosem. Najwyraźniej tak już miało być. Podobnie potoczyły się wydarzenia w życiu Ritsu, który już od najmłodszych lat szkolony był na przyszłego adiutanta pewnego małoznanego rodu, jak to już przystawało najstarszemu mężczyźnie, czy też raczej chłopcu w danym pokoleniu. Wieloletnia tradycja przekazywana z ojca na syna? Może po prostu odpowiedni układ z "władcami", czy też zwykły nepotyzm? Teraz, to już nieistotne...


Jak można się spokojnie domyślić, białowłosego od najmłodszych lat otaczała dość pokaźna liczba nauczycieli, instruktorów, czy też trenerów, którzy mieli zadbać o odpowiedni rozówj przyszłej głowy rodziny i podpory dla władających. Wszystko dla jego dobra oczywiście! Dlatego też dzień za dniem mijały, a Ritsu chcąc, czy też raczej nie, przymuszany był do nabywania coraz to obszerniejszych pokładów wiedzy, jak i w rozmaity sposób trenując swoją posturę, czy też nietuzinkową etykietę. W tymże procesie edukacyjnym nie zabrakło także czasu na okrojony proces nauczania dotyczącego broni, jej rodzajów, czy posługiwania się podstawowymi przedstawicielami wielorakich rodzajów oręża. Mimo wszystko cały czas otaczały go pełne patosu sformuowania, czy majestatyczne maksymy, które jawnie głosiły wyższość sprytu i intelektu nad bezsensowną siłą, czy próżnym, bezmózgim wymachiwaniem bronią. W końcu wiedza to potęgi klucz, dlatego też pewnie pokazano mu mnogie sposoby jej gromadzenia, jak i liczne środki jej pozyskiwania. Wszystko tylko po to, aby ostatecznie odziedziczył obowiązki ojca, a może raczej... rodzinną spuźciznę.


Kolejne lata zdawały się zlewać w jeden, nigdy niekończący się cykl doskonalenia, stawania się lepszym. Wszystko tylko po to, aby być gotowym na przejęcie wszelkich obowiązków starszego pokolenia, swoich przodków. Nikt zapewne nie spodziewał się tego, że okazja nadarzy się tak szybko i już w wieku trzynastu lat Ritsu musiał sprostać nie lada wyzwaniu! Pomijając już udźwignąć ciężar, jakim była masa nowych obowiązków w pełni mu już powierzonych, to ówczesny nastolatek musiał borykać się z innymi problemami, a dokładniej jednym... Co przytrafiło się jego ojcu? Ostatecznie ludzie nie znikają ot tak z powierzchni planety, nie pozostawiając po sobie nawet najdrobniejszego śladu. Żadnej informacji. Nic. Mimo całego zainteresowania tą właśnie sprawą, młody Ritsu nie mógł w pełni zaangażować się w rozwikłanie tego, a wszelkie niejasności z każdą chwilą musiały czekać na rozwianie. Do tego wszystkiego na światło dzienne spod tony superlatyw zaczęły wypływać o wiele bardziej kłopotliwe wady jego obowiązków, czy też cześci z nich. Robota papierkowa? Nadzór najbliższego otoczenia władzy? Przesadnie sztuczne funkcje reprezentacyjne? To wszystko dało się jeszcze znieść, gdyby nie te... zakulisowe zadania. Eliminacja potencjalnych przeszkód, stojących na drodze rozwoju? Usuwanie chwastów szkodzących ksiąstewku? Czy chociażby pozbywanie się pasożytów, które żerowały na państewku, prowadząc do jego wyniszczania? On... po prostu sprzątał. Tak. Zajmował się konserwacją powierzchni danego obszaru, a to wszystko powoli uczyło go jednego... Nie przywiązywania się do większości rzeczy, czy osób. Przecież nie miał wyboru, prawda? Nie mógł ot tak zrzec się tego, czym zajmowali się wszyscy jego przodkowie. Nie mógł, albo też nie chciał...


Czy zbrodnią jest dostosowywanie się do odgórnie panującego systemu? Powielanie błędów pokoleń, czy nawet ślepe kroczenie za czymś, co sami uznajemy za niesłuszne? Możliwe, ale każde imperium, każde królestwo, czy nawet najmniejsza autonomia, prędzej czy później natrafia na swój kres. Tak też było i tym razem. Dlatego przestało się to liczyć. Dlatego nie ma to już znaczenia. Jakby... Ci, którzy nadal mogą cieszyć się świeżym powietrzem, aniżeli podziwiać zapach kwiatków od spodu mają zapewne setkę odmiennych teorii, dlaczego wszystko tak się potoczyło. Dlaczego nikt nie zapobiegł całemu zamieszaniu? Dlaczego nikt nie powstrzymał wrogiej aneksji, zwanej popularnie "pokojową" interwencją w wewnętrzne problemy sąsiadów? Człowiek za człowiekiem, dom za domem, a Ritsu... Ominęła cała ta zabawa, jeśli można nazwać tak oglądanie śmierci bliskich, bądź ich niewoli. Nie. Ten znajdował się poza granicami państwa, zajmując się wszystkimi śmiesznymi formalnościami związanymi z tak zwaną dyplomacją, która... Nic nie dała? Jakby w ogóle mogły dać cokolwiek, biorąc pod uwagę, że ta misja tyczyła się zupełnie innej sprawy. W ten mniej więcej sposób zrodziły się różnorodne pogłoski, jakoby to białowłosy stał za całym zaistniałym zamieszaniem. Plotki, że być może specjalnie uciekł, czy zdezerterował, zostawiając rodzinne strony na pastwę losu, czy też silniejszych, większych mocarstw. A prawda... Została nieznana? Już nawet nie tyle dla samego Ritsu, który postanowił dowiedzieć się, kto za tym wszystkim dokładniej stał i w ramach uczczenia pamięci swojej "małej ojczyzny", pomścić poległe tereny, ale i dla całego świata, wszystkich, którzy nie wiedzieli, bądź mieli o tym całkowicie błędne zdanie. Nie znali się na tym ani trochę...


Czas płynął dalej, a dawne wydarzenia powoli przestawały być istotne. Przeszłe zadania, czy teoretycznie nie tyczące się go już obowiązki odchodziły w niepamięć, zostawiając swego rodzaju... pustkę? Niewiedze? Nie potrafiłby pewnie tego wyjaśnić po dziś dzień, ale ostatecznie zainteresowanie białowłosego padło na pewne ugrupowanie, które w teorii pozwoliłoby mu nieco sformalizować jego obowiązki, jak i... zamiary? Z nabytym dotychczas doświadczeniem, czy też wiedzą jakieś testy nie stanowiły większych problemów, a już w niedługim czasie mógł się poszczycić przynależnością do Stowarzyszenia Łowców. Ba! Wiele czasu nie minęło, a białowłosy mógł już się poszczycić nową przynależnością, a raczej po prostu wyższym stopniem wtajemniczenia. Z powodu przeszłości? Potrzeby? To się nie liczyło, bo z bliżej nieokreślonych dla świata przyczyn został mianowany Zodiakiem, Wężem...


Ostatnio zmieniony przez Ritsu dnia Sob Lis 08, 2014 11:56 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Wto Lis 04, 2014 12:33 am

Nen: Transmutator
Dopisz w historii jak stałeś się łowcą i Zodiakiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsu

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Sob Lis 08, 2014 12:03 pm

Rodzaj Nen:
    Transmutator (5)

Ilość Nen:
    100

Zdolności Nen:
    Ten [I] (5)
    Ren [I] (5)
    Zetsu [III] (60)
    Hatsu [I] (10)

Posiadane Techniki Nen:
Cytat :
Nazwa: Yinni
Rodzaj Nen: Transmuter
Zasady użycia: Właściwie wystarczy odpowiednio mocne skupienie/koncentracja się na danej technice, acz w ostateczności nad całą tą techniką kontrole ma mg.
Opis działania: Najprościej rzecz ujmując, technika polega na wyłączeniu siebie z swego rodzaju rzeczywistości. Nie. Użytkownik nie staje się nagle niematerialny i niewrażliwy na wszelkie ataki, a po prostu modyfikując swoją aurę w odpowiedni sp osób powoduje swoiste zakrzywienie wizji innych, dzięki czemu wszyscy mogą mieć wrażenie, jakoby ten znikł.
Zużycie Nen: 50/post

Umiejętności:
    Brak

Ekwipunek:
    Niewielki, czarny sztylet o ostrzu długości 13 centymetrów.


Ostatnio zmieniony przez Ritsu dnia Pon Lis 10, 2014 5:00 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Sob Lis 08, 2014 9:01 pm

Historia ok, czekaj na techniczną.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Pon Lis 10, 2014 3:37 pm

Masz za dużo o 5 PR wydane, wykreśl sztylet i będzie ok.
Co do techniki:
- TYLKO niewidzialność
- 50 nenu za post, nie ma targowania się
- Musisz być skoncentrowany, gdy jej używasz
- MG ma kontrole nad twoją sztuczką, więc w sumie to od niego zależy w skrajnych przypadkach czy ci nagle zgaśnie albo coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://meruem.forumpolish.com
Ritsu

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Pon Lis 10, 2014 5:01 pm

Poprawione, powinno być już w porządku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   Pon Lis 10, 2014 5:55 pm

Okej, akcept.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://meruem.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biały Pan Wonsz   

Powrót do góry Go down
 
Biały Pan Wonsz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wstęp :: Kartoteka :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Mapa Świata