IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obóz Jeniecki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Obóz Jeniecki   Pon Lis 03, 2014 4:08 pm

Otoczony murem z betonu o wysokości 7m obóz ma powierzchnię odpowiadającą około 20 boiskom piłkarskim. Znajduje się tu wejście do kopalni węgla, gdzie jeńcy pracują w pocie czoła. Prócz betonowego muru strzeżą ich też połacie pustynnych, górzystych terenów, patrolowanych przez żołnierzy, a także trzy kolejne płoty wewnątrz obozu, pod napięciem, z drucianej siatki. Są trzy domki, w każdym mieszka około 70 Jeńców, w pokojach po 10-12 osób. Oprócz tego istnieje wspóla stołówka i sanitariat. Wychodek oraz pozbawione ciepłej wody prysznice znajdują się na zewnątrz, odbierając jeńcom jakąkolwiek intymność. Obóż patrolowany jest przez około 30 żołnierzy uzbrojonych w karabiny maszynowe, karabiny wyborowe, granaty oraz pałki żyroskopowe i pistolety. 8 żołnierzy patroluje tereny wewnątrz wszystkich zabezpieczeń, 3 za pierwszą siatką, 3 za drugą oraz 3 między murem a trzeciom siatką. 3 żołnierzy plnuje kopalni. 8 żołnierzy patroluje mur, a 2 następnych pilnuje bramy. Prócz tego około 20 żołnierzy rozproszonych jest na terenie około 5km dookoła obozu.
~~

MG

Samochód zatrzymał się jakieś 10km na północ od obozu. Droga prowadziła już tylko przez skalistą, pełną rozpadlin półpustynie. Przy jednej ze skał czekał mężczyzna odziany w normalny garnitur w brązowym kolorze. Przylizane czarne włosy lśniły w słońcu, poprawiał też nerwowo okulary i palił papierosa. Widząc przybyszów skinął im szybko głową.-Nie mam czasu więc pozwólcie że szybko wam wszystko wytłumaczę. Cel jest prosty, macie wyprowadzić wszystkich więźniów. Najlepiej wznieść jakąś rebelię czy coś. Żeby to było jasne, nie chcemy, żeby w jakikolwiek sposób powiązano tę akcję z Padoxem, zrozumiano? Poza tym macie wolną rękę. Idźcie tędy do przodu, w pewnym momencie zatrzyma was dwójka żołnierzy. Jeden z nich jest od nas i doprowadzi on do tego, byście zostali zatrzymani i zabrani do obozu Jenieckiego. Nie wolno dać wam po sobie poznać że się tego spodziewaliście. Normalnie zabito by was na miejscu więc postarajcie się też nie robić żadnych podejrzanych rzeczy ani niczego innego co zmusiłoby drugiego do strzału. Niepotrzebujemy zbędnych ofiar. Przygotujcie się że nie będzie lekko, mogą was nawet torturować. To ciężka misja ale nagroda też będzie wielka, jeśli dacie radę wykonać to zadanie.-Odetchnął po wypowiedzeniu tego długiego monologu poczym wszedł do auta.-Jakieś pytania?-Zapytał jeszcze by szybko ewentualnie na nie odpowiedzieć, po czym odjechać.

//W samochodzie byli i Arinori i Konani. Jeśli Shiria chce, też mogła być w samochodzie, ale nie musiała. Ona może działać wedle własnego planu//

Czas na odpis: 05.11 godzina 17:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Wto Lis 04, 2014 4:35 pm

Zun powiedział żeby podszyła się pod cywila, a Shiria nie był jedną z osób, które czerpały radość z złośliwego sprzeciwiania się innym ludziom, dlatego też postanowiła skorzystać z nadarzającej się okazji i wraz z resztą paczki znalazła się w samochodzie. Jakież było też jej zdziwienie, gdy spostrzegła, że i Konani znajduje się w tym miejscu i wybiera się w to samo miejsce, co sama dziewczyna? To było całkiem niesamowite! Odruchowo aż złapała pokojówkę za ręce, jeszcze gdy jechały razem samochodem, uśmiechając się do niej wesoło i pozwalając ciepłu własnych dłoni przepłynąć w dłonie koleżanki. - A to ci niespodzianka, spotkać się w takim miejscu, taki momencie! Czy to właśnie jakieś przeznaczenie macza palce w naszych losach? - roześmiała się nieco teatralnie Shiria, wyraźnie starając się wywołać u osób w samochodzie uśmiech. Arinoriego też nie zostawiła bez zainteresowania, chwilę później bowiem odwróciła się także do niego i skinęła mu grzecznie głową, posyłając mu już bardziej stonowany, aczkolwiek wciąż przyjemny uśmiech. - Dobry. - rzuciła zdawkowo, choć przecież nie chciała urazić mężczyzny.

To było jednak jeszcze w samochodzie, teraz po wysłuchaniu słów "pracodawcy" (w końcu nie jej, własne zadanie brzmiało nieco inaczej) podrapała się lekko po policzku. Niespecjalnie obchodzili ją więźniowie, ale też nie zamierzała przeszkadzać komukolwiek zainteresowanemu uwalnianiem ich, była nieco obojętna w tej kwestii. Nie podobał się jej za to pomysł z torturami. Co prawda pochodziła z rodziny zabójców, więc poniekąd na bólu się co nieco znała, ale i tak wolała go uniknąć jeśli tylko mogła. Póki co postanowiła jednak potowarzyszyć grupce ludzi i zobaczyć co ci postanowią. Zawsze mogła się przecież od nich odłączyć i zacząć działać na własną rękę zanim zostanie złapana. Póki co jednak posłuchała panu tłumaczącemu wszystkie rzeczy głową, a potem nią pokręciła, dając znać, że nie ma żadnych pytań. Może pozostała dwójka będzie jakieś miała?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Sro Lis 05, 2014 6:02 pm

Przeznaczenie jest niezwykłą, niebywałą wręcz siłą, która potrafi połączyć mrówkę z przyszłą Królową?! Któż by się spodziewał, że spotkają się w takim miejscu?! Właściwie.. jakby się zastanowić - co taka zwykła ludzka dziewoja robiła na tak niebezpiecznej misji? Konani to co innego - był mrówką zdolną zgnieść człowieka swym spojrzeniem, ale ona? Czyżby była kimś aniżeli niezdolnym do walki ludziem? Hmm... w sumie - istota mająca zostać Królową musi mieć jakiś bojowy potencjał.
- Ma Kró... Panienka całkowitą rację - to MUSI być przeznaczenie! Proszę się nie martwić, nie pozwolę im Pani skrzywdzić! Dziękujemy za informacje dobry Panie, myślę, że jesteśmy gotowi!


Ostatnio zmieniony przez Konani Keaweaheulu dnia Wto Lis 18, 2014 12:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arinori

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Sro Lis 05, 2014 7:14 pm

Praktycznie całą podróż samochodem spędził odcięty od rzeczywistości, zaszyty głęboko w swojej podświadomości. Próbował dojść do tego co go nakłoniło do przyjęcia tak idiotycznego zlecenia. Wojaczka jest mu bardzo miła, kocha obserwować jej rozwój, a tym bardziej brać w niej udział jako dowódca siły początkowo neutralnej, która potem ustanawia wynik bitwy. Tym razem miał jednak za zadanie uwolnić jeńców jednej ze stron, co całkowicie burzyło jego entuzjazm względem tej misji. Serio... jeńcy? Jeżeli tak, to będzie uparcie szukał możliwości, aby uczynić to zadanie znacznie ciekawszym.
Na przywitanie dziewczyny odpowiedział lekkim skinieniem rąbka kapelusza. Roztaczał wokół siebie aurę obojętności, sprawiał wrażenie całkowicie niezainteresowanego tym zadaniem. Jego ciekawość obudziła się dopiero w chwili, gdy spotkali pośrednika ich zleceniodawcy. Plan był dosyć prosty, w dodatku cholernie niebezpieczny i nieprzyjemny. Średnio mu się widziały tortury, a tym bardziej zostanie jeńcem. Poza tym, przedstawiony plan był absurdalny. Zbliżali się do obozu. Obozu jenieckiego, więc prawdopodobnie obozu pracy. Takie obozy nie znajdują się w centrum miasta naprzeciwko cukierni, lecz na odludziu! Z pewnością ochrona będzie na tyle głupia, że złapie ich i uzna, że zbierali grzyby. Potem połaskoczą ich piórkami, żeby się dowiedzieć, czy kurki w tym roku dopisały, a na koniec grzecznie umieszczą pośród innych więźniów, żeby zbierali grzyby ku sile ich imperium. Tak, plan doskonały. Tylko idiota mógł go wymyślić. Przecież oczywistym jest, że ten scenariusz prowadzi do długich godzin tortur w celu dowiedzenia się kto jest ich zleceniodawcą i jaki jest ich cel przybycia. Pomińmy już fakt, że złapanie całej trójki śmierdzi podstępem na kilometr, a oni mają to zrobić jak gdyby nigdy nic, lecimy główną bramą, zapukajmy i zaśpiewajmy im kolędę! Ten plan miał szansę powodzenia równą zero, jeżeli iloraz inteligencji chociaż jednej osoby z dowództwa jest większy niż iloraz kartofla. Oczywiście Ari nie przepadał za dzieleniem się swoimi przemyśleniami, więc swoje obawy wyraził krótko.
-Mam rozumieć, że iloraz inteligencji wszystkich w tym obozie jest równy osobie która układała plan, albo niższy, tak?-zapytał. Nie miał najmniejszej chęci na tortury. Poza tym, nie miał pojęcia, czy jego kamraci są wystarczająco odporni, aby wytrzymać tortury nie zdradzając celu ich wizyty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Czw Lis 06, 2014 10:27 pm

MG

Mężczyzna westchnął, widocznie niezadowolony z konieczności dłuższego przebywania w tym miejscu, nie mniej widocznie popierając w jakimś stopniu Arinoriego.-Słuchaj, robię tylko za łącznika. Nie znam wszelkich szczegółów jednak podobno nie tylko macie uniknąć tortur, ale jednocześnie wszystko ma być naturalne. Ja jedynie... ostrzegam was o zagrożeniu.-Wzruszył ramionami. Czy było mu żal tych ludzi? Dwóch, wciąż zaledwie - dziewczynek? Nie, nie szczególnie. Skoro zgłosili się do tego zadania a ci wyżej przyjeli ich na tę misję, to nie mogą to być byle ludzie.-Jeśli macie lepszy plan... cóż, to nie moja sprawa, prawda?-Wszak on nie był zleceniodawcą. Był tylko pionkiem, zwykłym łącznikiem. Ifnormacje przekazał, a teraz mógł udać się na zasłużony urlop. Pomachał jeszcze całej trójce i samochód odjechał, zostawiając drużynę samą.

Czas na odpis: 07.11 godzina 23:00 - W razie coś GG/PW/TS to przedłużę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Pią Lis 07, 2014 11:56 am

Shiria nieco zaskoczonym spojrzeniem powiodła po twarzy Konani, tak jakby nie spodziewała się aż takiego "oddania" z jej strony, ale sekunda nie minęła, a zaskoczenie przerodziło się w ciepłe wejrzenie w oczy pokojówki. - Dziękuję, ej, to takie miłe z twojej strony! Zróbmy co mamy do zrobienia i chodźmy na wafle, okej?- wesoło zaświergotała wręcz dziewczyna, która nawet uniosła jedną rękę w powietrze, w wyraźnym geście chęci przybicia przyjacielskiej piątki ze swoją koleżanką. Ależ miała na tej misji kontrastujące z sobą charaktery - Konani, która wydawała się być przesadnie wręcz zainteresowana samopoczuciem Shirii i chłopaka, który wydawał się być tym wszystkim niezainteresowany. Przynajmniej taki był do momentu, w którym się nie odezwał, bo jego słowa zdradzały raczej dużą niechęć w stosunku do wielu rzeczy naraz - nie tylko tortur, ale i samego sposobu wykonania zadania. Jeśli chodziło o Shirię zaś... cóż, sama może nigdy nie była geniuszem planowania i strategiem doskonałym, ale miała łeb na karku i wiedziała co oznaczają tortury. Tym bardziej, że pochodziła z rodziny zabójców, nie mogło ją więc zdziwić, że na takie mogli się natknąć. Znajomość nie równała się jednak od razu odporności, na pewno jednak mentalnie czuła pewną przewagę w tym względnie, świadoma tego z czym może się mierzyć. Jej spojrzenie tym razem zawitało na twarzy Arinoriego. - Nie chcesz wejść do obozu za darmo? Możemy zawsze złapać strażników i przebrać się w ich ciuchy, ale chyba mało kto uwierzy, że dwójka strażników nagle zamieniła się w młode, krasne panny~! - zapytała po prostu, oczekując, że udzieli jej jakiejkolwiek odpowiedzi, która rozjaśniłaby sposób jego myślenia. I tak musieli się dostać do środka, a liczba strażników znacznie sugerowała możliwość zostania złapanym. Arinori musiał o tym wiedzieć, a mimo tego wolałby chyba posłużyć się jakimś innym planem, tylko... jakim? Nie mieli tutaj czołgów ani tysięcy bomb, by pozwolić sobie na ekstrawagancję. - Ach, też zapraszam na wafle, relaks nam się przyda~! - wesoło zaznaczyła Shiria, wiedząc, że nie wypada być niefajną wobec tylko jednego wybranego towarzysza.

Dziewczyna skłoniła też grzecznie głowę przed panem, który znikał już z tego miejsca i pozostawiał ich samych przed widmem zadania, które mieli wykonać. Będzie co ma być, prawda? Shiria powoli i ostrożnie zaczęła przemieszczać się w kierunku wskazanym przez wcześniej przez "zleceniodawcę". Choć jej oblicze pozostawało pogodne jak zawsze, to już jej oczy śmigały to w lewo, to w prawo, to naprzód - wyszukując w ten sposób zagrożenia, a w razie wystąpienia takiego szansy na łatwiejsze tegoż uniknięcie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Pią Lis 07, 2014 6:53 pm

- Wafle..? Oczywiście - co tylko sobie panienka zażyczy. Nie mam nic do wafli!
Odparł zadowolony Konani, rozmyślając o cudownych chwilach z przyszłą Królową. Z dawną nie miał okazji wyjść na wafle! Mogło by się wydawać, iż całkiem pochłonęły go błogie myśli i w ogóle nie przejmuje się zadaniem, cóż po części właśnie tak mogło być... Jako wróg rasy ludzkiej, Keaweaheulu chętnie pomógł by w rozszerzeniu tego konfliktu na następne parę lat, heh głupie człowieki wierzą, iż mrówka chce pomóc ich rasie? Niedoczekanie - nie ma wielu takich hipisów jak Yaki.
- He?! Nie powinnaś zapraszać takich nieznajomych jak ON! A co jak jest jakimś zabójcą?! Musisz cenić swoje życie Panienko Shirio! Od niego zależą losy tysiąca!

Odparł młodzik zbyt stanowczym jak na milusia pokojówkę głosem, podążając zaraz za dziewczyną./


Ostatnio zmieniony przez Konani Keaweaheulu dnia Wto Lis 18, 2014 12:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arinori

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Pią Lis 07, 2014 8:13 pm

Najwyraźniej ich zleceniodawca nie jest osobą zbyt rozgarniętą. No cóż, jeśli ta dwójka chce to proszę bardzo, mogą się bawić w tortury i tak dalej. On jednak nie miał najmniejszej ochoty na tego typu zabawy, zwłaszcza kiedy w prosty sposób jest w stanie uniknąć tego scenariusza. Aby plan się powiódł to musiał go zdradzić pozostałej dwójce, co niezbyt było mu na rękę. No cóż, mus to mus.
-Dobra, skorzystamy w pewnym stopniu z obecnego planu, jednak ja będę was ubezpieczał. Wy dwoje dacie się złapać, ja zaś będę pod postacią niedostrzegalną razem z wami. Po udanej infiltracji zdecydujemy co dalej. Jeżeli będą tortury to wyjdę z ukrycia i wam pomogę. Jakieś obiekcje? Odrzucam.-rzucił bardzo krótko, głosem dowódcy. Lata praktyki wyrobiły w nim odpowiednie nawyki, była to dla niego całkowicie naturalna aura przywódcza, którą roztaczał wokół siebie zawsze, gdy miał grać podobną rolę. Dzięki temu niczym ojciec w domu, porywał pilot we własne łapki i to on decydował co jest dzisiaj grane.
Nie zważając na to, czy dwójka jego znajomych się zgadza, czy nie, przywołał swojego węża. Gad miał metr długości i spoczywał na jego ramieniu, obserwując zebranych.

/wolałbym dłuższe posty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Nie Lis 09, 2014 7:19 pm

MG

Ciężko byłoby sprecyzować obecną pogodę. Chyba najlepszym słowem byłoby nijaka. Było ciepło, o to niewątpliwie, można by nawet powiedzieć że nieco zbyt ciepło, co może po dłuższym czasie zaowocować niekorzystnymi efektami ale mimo to... była nijaka. Gdyby można było jej nadać kolor, to byłaby szara. Zupełnie jakby była obojętna na losy ludzi, a nawet ludziom była ona obojętna. To była jedna z tych pogód, na które większość ludzi reagowało zdawkowym "Ciepło" a potem zapominało o niej dopóki nie zaczęła poważnie dokuczać. Nie tylko pogoda nie przejmowała się losem jedynych ludzi w okolicy i nie tylko ona była nudna. To samo zdawało się być z otoczeniem. To kamień tu, to kamień tam, nieco czerwonego piasku i twarda okropna ziemia. Nie było zupełnie na czym zawiesić wzroku, nie było na czym się skupić ani nawet czym zająć myśli. Tylko te kamienie, żwir, kamienie. Raz po jednym z nich przebiegł skorpion i można to nazwać najbardziej emocjonującym zdarzeniem tej wycieczki. No, chyba że pod uwagę weźmie się węża na ramieniu Arinoriego który także z niesamowitym znudzeniem obserwował nowo poznane osoby. Chociaż trzeba przyznać że w oczach miał kurwiki, widać było że próba zaatakowania "Właściciela" niechybnie może się skończyć utratą... czegoś. Ale na pewno skończyć źle. W ten oto sposób zgraja dziwaków, bo inaczej nie można było ich nazwać, przeszła całkiem spory kawałek terenu. Nogi okropnie bolały, zapewne też podróżnicy mogli nabawić się odcisków. Problemy jednak pojawiły się później. Oto bowiem, jakieś 300m od nich i nieco niżej, ze względu na spadek terenu, Konani dostrzegła dwie... zapewne osoby. Niestety nie dało się określić czy oni dostrzegli ich ani nic więcej, ze względu na zbyt dużą odległość. Aktualnie były to dwa, ciemne punkty na tle czerwonej spękanej ziemi.

Czas na odpis: 10.11 godzina 20:00

//Ciężko pisać dłuższe posty jak nie wykonujecie żadnych znaczących akcji//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Wto Lis 11, 2014 10:07 am

- Dokładnie! Od mojego życia zależą losy tysiąca! - powtórzyła Shiria zaraz za pokojówką, dodatkowo powtórzyła to w sposób taki, jakby faktycznie nie stanowiło to dla niej żadnej zagwozdki. Jakby tego było mało wypięła jeszcze dumnie pierś do przodu i uniosła wskazująca palec przed siebie, do tego brzmiała przez chwilę dokładnie tak, jak gdyby wierzyły w to co powtarzała po Konani, ale chwila ta jednak szybko prysła. Palec dziewczyny po chwili skierowany został na własną twarz, a wyraz dumy zmienił się w lekkie zaskoczenie. - ...to znaczy, najmocniej przepraszam, ale co takiego? - zapytała już chyba w zdecydowanie bardziej sensowny i logiczny sposób. To było... dziwne, co najmniej mówiąc, że niby w jaki sposób mogło od niej zależeć coś takiego jak los tysiąca osób? Jasne, od innych członków Phantom Troupe pewnie i tak, ale ona w sumie była leciutka dziwna jak na standardową członkinię. Być może i miała w swoich rękach czasami czyjeś losy, ale żeby od razu tysiąca osób? Na pewno nie w jednym momencie, nie na, jak to się mówi, raz. Przez słowa pokojówki Shiria bardziej zainteresowana była właśnie tym o co jej chodzi niż słowami pseudo-dowódcy, który starał się im narzucić chyba własny. Inna sprawa, że póki co jej to nie przeszkadzało, bo w razie czego mogła po prostu mieć gdzieś cały plan i robić rzeczy po swojemu, ale póki co mogła sobie pozwolić na podążenie wraz z tym. Nie odpowiedziała jednak w żaden sposób Arinoriemu, a po prostu dalej kierowała się w obranym przez siebie kierunku.

Faktycznie nogi bolały. Ale nie był to pierwszy raz, gdy tego typu ból pojawił się u dziewczyny, zachowując więc uśmiech na twarzy i zaciśnięte "mentalne" zęby dziewczynka kierowała się dalej, nieświadoma przecież tego, cóż to za punkciki widziała Konani. Oczywiście dalej zachowywała czujność, więc gdyby zobaczyła je i ona to wtedy zatrzymałaby się i wskazała je Arinoriemu i Konani. Jeśli to Konani próbowałaby ją zatrzymać, to też by się na to zgodziła. Ważne było to, że nie zamierzała stwarzać zbyt wielu problemów swojej grupie. Te pewnie i tak pojawią się potem. Ważne, że wafle były okej. A właśnie, wafle! - Nie jesteś zabójcą? Nie chcesz mnie zabić prawda? Wafle są przyjemne. - powiedziała w kierunku Arinoriego, tak jakby te trzy proste zdania miały wszystko wyjaśnić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arinori

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Sro Lis 12, 2014 9:44 pm

Nie za bardzo rozumiał o czym mówi ten chłopiec, jednak mówienie o losach tysięcy bardzo go zaciekawiło. Kimże jest ta dziewczyna, aby jej życie było aż tak wartościowe? Nie miał najmniejszego pojęcia, więc ukrył swoje zainteresowanie, utwierdzając się w tym, że dowie się czegoś w trakcie wykonywania zadania. Swoją drogą wyglądało na to, że sama dziewczyna również nie miała najmniejszego pojęcia o co chodzi. No cóż, nie jego rzecz.
Z każdą chwilą byli coraz bliżej obozu, który był celem ich misji. Wszczęcie rebelii może i brzmi banalnie, jednak wywołanie jej bez utraty zdrowia, czy nawet życia to nie przelewki. Był gotowy na straty w swojej obecnej ekipie, jednak sam nie zamierzał nadstawiać karku bardziej, niż wymaga tego rola obserwatora, który co najwyżej lekko pcha akcję ku zakończeniu. Zresztą, kto wie? Może wśród jeńców znajdzie kogoś interesującego? Dawno nie spotkał nikogo pośród żywych, kto przykuł by jego uwagę na dłużej niż ułamek sekundy. Nawet banalne wybory między życiem i śmiercią miały dla niego swój urok, więc czemu by nie zagrać na instrumentach które mu się podsuwa? Wszystko jest już na miejscu, w paczce, tylko czeka, aby ją otworzyć i wziąć się do roboty.
-Cóż, powiedzmy, że ciężko mnie określić. Jestem Cervello.-odparł dziewczynce, darząc ją jednocześnie krótkim, nieco kwaśnym uśmiechem. Widać było, że nie budzi w nim obecnie większego zainteresowania niż sama misja. Dopiero sam fakt co można zrobić na tym stanowisku laboratoryjnym przyprawiał go o ciarki ekscytacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: ``````````````````````````````````````````````````   Czw Lis 13, 2014 5:28 pm

- Oh nic takiego Panienko, nie zaprzątuj sobie tym twej królewskiej główki... narazie.
Odparł młodzieniec, spławiając "pytanie" Shiri, istniały obecnie ważniejsze problemy - Konani zdecydowanie nie ufał temu tajemniczemu zielonkowi, jego osiemnasty pingwini zmysł wyraźnie wskazywał zagrożenie! Tak samo było z tymi sylwetkami z daleka!
- Uważajcie, zbliżamy się do dwójki ludzi, jesteśmy od nich oddaleni na.. co najmniej 250 metrów. Możesz uciekać staruszku, dzielna pokojówka jednak idzie na przód.



/Sorka niezbyt mam dziś chęci cokolwiek pisać/


Ostatnio zmieniony przez Konani Keaweaheulu dnia Wto Lis 18, 2014 12:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Pią Lis 14, 2014 3:30 pm

MG

No cóz, misja ratunkowa(a może nie) przerodziła się w rozmowę o waflach, losach tysięcy i innych mniej lub bardziej ważnych sprawach nie związanych z samą misją. W gruncie rzeczy można by rzec że misja bardziej przypominała piknik niż faktyczną walkę o przeżycie. W pewnym momencie jednak cała trójka zdała sobie sprawę z istnienia faktycznego zagrożenia, jakie stanowiła dwójka ludzi przed nimi. Pierwszy ruch wykonała/wykonał/wykonało Konani i ruszył/ruszyła/ruszyło w kierunku dwójki ludzi. Niczym cień, niczym ninja, nie zauważalny. No może nie do końca, po chwili w kierunku Konaniego wycelowana została broń. Widocznie jeszcze nie zauważono ani Arinoriego ani Shirii ale to raczej była kwestia czasu.

-Ręce do góry i powoli do nas podejdź.-Krzyknął głos w kierunku Konaniego. Dwójka mężczyzn ubrana w jasnobrązowe mundury i czarne kamizelki celowała do mrówki z karabinów. W zasadzie dwójka mężczyzn jeszcze nie do końca wiedziała co z nim zrobić. Może powinni byli wpierw strzelać a potem pytać? No jak widać aktualnie mrówce się upiekło, wszak jeszcze żyje.

Czas na odpis: 15.11 godzina 17:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Sob Lis 15, 2014 3:34 pm

Hmm... było wiele możliwości, by taka wspaniała mrówka jak Konani przetrwała takie trywialne zagrożenie, jednak nasza pokojówka postanowiła przynajmniej narazie działać wedle planu podarowanego przez ich kontakt.
- He? Co!? M-momencik! Hola hola Panowie! N...naprawdę macie z...zamiar zaatakować be..bezbronną Pokojówkę po środku niczego..? Jejku, cóż za kraj wandali! Spokojnie, spokojnie, widzicie, rączki są do góry tak? Żadnych pochopnych ruchów...

Odparł nieco załamanym - rzecz jasna sztucznym i przerażonym głosem, podnosząc łapy do góry i ruszając niezwykle powoli do Przodu, wprost w ramiona przemiłych Panów Milicjantów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Nie Lis 16, 2014 9:02 am

- Cervello? Miło poznać! Ja nazywam się Shiria i mam nadzieję, że zadanie powiedzie nam się w 100% i będziemy mogli zająć się czymś innym. - odpowiedziała Shiria skłoniwszy lekko swoją głową i przykładając dłoń do piersi, także wyjawiając swoje własne imię mężczyźnie. Nie posługiwała się żadnym zmyślonym mianem, bo nie widziała ku temu żadnego sensu, nawet pomimo swojej faktycznej "przynależności" grupowej. Imię to tylko imię w końcu, w razie potrzeby każdy mógł wymyślić sobie nowe albo też każda osoba mogła nazwać drugą w inny sposób, dlatego też nigdy nie przykładała specjalnej uwagi do potrzeby zachowywania swojego imienia w tajemnicy. - Na mnie też czas w takim razie! Szczęścia! - uśmiechnęła się dziewczyna jeszcze, a następne ruszyła w ślady Konani, najwyraźniej zamierzając dodać swój wkład w działania grupy mającej zostać złapaną.

Szła jednak ostrożnie i nieśpiesznie, nie chcąc wtoczyć się w centrum zamieszania bez żadnego przygotowania. Tak, choć jej charakter sugerował pewnego rodzaju beztroskę i naiwność to jednak Shiria była zabójczynią i wiedziała, przynajmniej w części, co robi. Dopiero gdy znalazła się blisko Konani i żołnierzy wydała z siebie przyduszony odgłos zdumienia, jakby faktycznie była zaskoczona, że złapali oni jej koleżankę, a następnie upadła na kolana przyglądając się w niezrozumieniu temu co się działo. - Co... tu się...? - wydukała tylko z siebie, dalej zgrywając przerażoną osóbkę. Wiedziała jednak (o ile zauważyła broń), że w jej kierunku mogą zostać wystrzelone za chwilę pociski, więc przygotowana była do ewentualnego uniku, lecz dopóki nie zauważyła faktycznego zagrożenia - choćby przypatrując się twarzom przeciwników i widząc na nich rzeczywistą żądzę mordu - pozostawała w swojej "pozie".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arinori

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Nie Lis 16, 2014 7:41 pm

Zabawę czas zacząć. Jak można zauważyć, dwójka jego współpracowników zaczęła odstawiać teatrzyk jakoby faktycznie nie wiedzieli gdzie są, ani co tu się wyprawia. On nie potrafił sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji, najzwyczajniej w świecie uznawał to za czynność poniżej własnej godności. W każdym razie widząc występ tej dwójki, przeszedł do realizacji własnego planu. Przy pomocy swojej umiejętności razem z wężem wtopił się w podłoże i zaczął się poruszać w odległości średnio ~20 metrów od strażników. Dzięki zachowaniu odpowiedniej odległości, oraz naturalnie występującej tu trawie powinien być w stanie bez problemu przeniknąć za nimi do wnętrza struktur obozowych. Na tym obecnie polegał jego plan, a z powodu małej ilości czasu nie będę pisał nic więcej. To jest smutny krótki post.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Pią Lis 28, 2014 10:19 am

MG

Kiedy tylko Shiria wraz z Konani "wpadły" w łapy żołnierzy zaczęła się dyskusja o losie dwóch dziewoj, bo wszak Konani wyglądająca jak dziewka, wciąż tak była traktowana.-Powinniśmy je zabić.-Oświadczył bez wachania jeden z żołdaków.-Lepiej zabrać ze sobą i przesłuchać.-Oświadczył drugi, stojący nieco dalej.-Czy ja wiem, mogą być niebezpieczne... trzeba by je było dogłębnie przesłuchać...-Powiedział pierwszy przykładając lufę do czoła Shirii i kładąc rękę na jej piersi.-Nie rób tego, to wciąż dzieciaki...-Zauważył tamten, wyjmując pistolet, za plecami kolegi. Drugi nic nie odpowiedział tylko ścisnął pierś dziewczyny. Chwilę potem rozległ się huk a ciepły mózg ochlapał Shirię i Konani.-[color=red]Był zbyt nieobliczalny... cholerni rewolucjoniści, kto by pomyślał że zaczną do nas strzelać.[/b]-Wyjął z cholewki buta jakiś plik kartek i wręczył go Konani.-Wrócisz to i dostarczysz zleceniodawcy. Ty idziesz ze mną.-Powiedział Shirii i poprwadził ją w kierunku obozu. Kiedy Konani zniknęła z ich pola widzenia mężczyzna wyjął nóż i ciął Shirię, rozcinając jej prawe ramię.-Nazywasz się Kera, odbiłem cię rewolucjonistom. Od teraz uważaj na to co robisz i mówisz, jasne?-Zapytał, prowadząc dziewczynę dalej ku celowi wędrówki. A o Arinorim zupełnie nikt nie wiedział~

Stan postaci:
Arinori: 75 Nenu, 2D guy
Shiria: Prawe ramię ma w miare płytkie rozcięcie
Konani: Wychodzisz z misji, +5PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiria

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   Sro Gru 03, 2014 8:09 am

Shiria była członkinią Phantom Troupe, nie można było o tym zapomnieć, jeśli tylko się to wiedziało. Oczywiście, nie sądziła by ktokolwiek z tu obecnych ludzi wiedział o tym fakcie, dlatego jedyną osobą, która o tym mogła nie zapomnieć była ona sama, lecz to wystarczyło. Gdy poczuła lufę przyłożoną do swojego czoła doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co może za chwilę się stać. Ludzie byli kruchymi istotami, które musiały wymyślić sobie szereg różnych przedmiotów i narzędzi by bronić się przed znacznie silniejszymi zwierzętami. Pistolet był narzędziem, które jednak nie tylko z naturą, a podczas walki z innymi ludźmi było przydatne jak mało co. Z tej odległości wystrzał z niego przeważnie kończył się śmiercią, chyba że ktoś naprawdę nie potrafił strzelać. To nie było coś, na co Shiria z ochotą była w stanie przystać. Zwłaszcza, że nie tylko na tym się skończyło, a obca łapa lądująca na jej piersi, nie tyle ją zaskoczyła co delikatnie zirytowała. Nie odezwała się jednak ani słowem na całą sytuację, obrzucając tylko całkowicie bezdusznym spojrzeniem swojego wroga. Mężczyzna ten bowiem zakwalifikowany został w tym momencie jako wróg i należało się nim odpowiednio zająć, zanim posunie się jeszcze dalej w swoich niewyrafinowanych czynnościach.

Shiria miała zamiar właśnie uwolnić się spod nieprzyjemnego ciężaru, gdy nagle została wyręczona w swojej robocie przez drugiego mężczyznę. Ochlapana częściami narządu odpowiadającego za, w teorii, myślenie dziewczyna nieco się zdziwiła. Nie jednak tym, że na jej twarzy znalazły się wnętrzności innego człowieka, a tym, że tamten drugi tak bezpardonowo postanowił jej... pomóc? Fontainestand uśmiechnęła się do swojego obrońcy i skinęła głową w geście poszanowania pracy drugiego mężczyzny. - Dziękuję za pomoc, nie był to najprzyjemniejszy człowiek. - powiedziała wesoło, ocierając dłonią "resztki" martwego z twarzy i przecierając ją bluzą, która pewnie i tak była zapaskudzona. Lubiła tę bluzę, ale jej historii pewnie i tak by nikt nie zrozumiał. Poprawiła ją sobie jednak, lekko rozmasowując miejsce, które wcześniej zostało dotknięte przez draba. Gdy Konani odchodziła z placu boju Shiria pomachała jej na pożegnanie. Nie była to długa wspólna przygoda, szkoda.

Nie oponowała też specjalnie, gdy mężczyzna rozciął jej ramię, aczkolwiek lekki syk bólu wydobył się z jej ust. Była do niego przyzwyczajona, ale czasami i tak się jej zdarzało go odczuć. Choć inaczej - odczuwał go każdy, niektórzy tylko mieli większą bądź mniejszą tolerancję na ból. Ona miała całkiem sporą, ale jeśli syk sprowadzał ulgę, to czemu nie zasyczeć? I w przeciwieństwie do tamtego pana, do tego Shiria miała delikatny kredycik zaufania, dlatego też po przestudiowaniu sposobu zachowania mężczyzny i otrzymaniu rany... przytaknęła kolejny raz głową, w międzyczasie dotykając wierzchem dłoni swojej nowej pamiątki z walki. - Kera. Rozumiem. Powinnam wiedzieć coś jeszcze? "Kim jestem"? Kera to tylko imię. - zauważyła spokojnie i rozsądnie dziewczyna, przykładając teraz palec zdrowej ręki do ust w pytającym geście. - I kim ty jesteś? - padło kolejne pytanie, być może już podczas drogi, w którą udała się razem z mężczyzną.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obóz Jeniecki   

Powrót do góry Go down
 
Obóz Jeniecki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Azian i Daksian :: Kraj Ruun-
Skocz do:  
Mapa Świata