IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kanały Yorknew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Kanały Yorknew   Pon Paź 27, 2014 6:27 pm

First topic message reminder :

Kanały to kanały. Dobrze. Najważniejsza część opisu jest za nami. Teraz sprecyzować. Otóż w większej części to po prostu ceglane korytarze o zmiennej wysokości i łukowatym sklepieniu. Warto wspomnieć, że nie ma tu źródeł światła, poza tym, co wleci z góry przez otwory w studzienkach (innymi słowy - jest ciemno... Bardzo ciemno). Nie ma również niepraktycznych podwyższeń po bokach.

________________________________

MyGy

Naszych śmiałków, których myślami zawładnęła zagadka szczurów - kradziejów, spotykamy, gdy Ci mają wejść do kanału. Oczywiście uprzednio informując nas, jak to przygotowali się do tej jakże wymagającej i śmierdzącej wyprawy. No i o tym, gdzie chcieliby wpakować się do podziemia. Wszak nie każdy musi wchodzić tą samą studzienką. I nie każdy musi wchodzić tą, przy której obecności oczekiwali zleceniodawcy. Była to studzienka numer 7. Znajdowała się w jednej z bocznych uliczek, nieopodal targu.

Ten, kto zdecydował się na wybór tego właśnie wejścia, mógł spostrzec zgarniturzonego jegomościa w średnim wieku, stojącego tuż obok wrót do krainy tysiąca i jednego zapachu (z których przebija się tylko ten jeden). Przybyłych wita skinieniem głowy i gestem wskazuje, że briefing rozpocznie się o umówionej wcześniej godzinie. Gdy dany czas staje się czasem obecnym, można wyjąć popcorn.
-Nazywam się Yaki. Przychodzę z urzędu. Mam wprowadzić Was w szczegóły misji.- Jego głos był niski, raczej przyjemny dla ucha, choć trudno nazwać go głosem radiowym. -W pierwszej kolejności należy wspomnieć o tym, że, mimo Waszych niekwestionowanych kwalifikacji, wskazane jest chodzenie w grupach co najmniej dwuosobowych. Jednak nawet w takim przypadku nie możemy w żadnym razie zagwarantować Wam bezpieczeństwa i w razie Waszej śmierci, nie ponosimy żadnych konsekwencji z nią związanych. Zakładamy, że mamy do czynienia z profesjonalistami.- Przerwa. Mężczyzna odwrócił się i przeszedł kilka kroków w stronę swego szpanerskiego roweru z bagażnikiem. Odpakowawszy coś, wrócił do Was i wręczył każdemu mapę kanałów. Była ona jednak niedokładna i była na niej rozrysowana jedynie sieć, którą ciągną się korytarze oraz studzienki. -To obiecane mapy. Jeśli uda Wam się załatwić sprawę, przyjdźcie do urzędu z dowodami. W zasadzie to tyle. Całej reszty mogliście dowiedzieć się w ogłoszeniu. Chociaż... Najpewniej chcielibyście wiedzieć, gdzie znikali policjanci. Problem jednak w tym, że... były to miejsca rozrzucone po całych kanałach. Nie znaleźliśmy w tym żadnej prawidłowości. Cóż... Powodzenia.- Skończywszy swą przemowę, garniaczarz znów znalazł się przy swoim bicyklu, by, po założeniu stylowego kasku z motywem płomieni, ruszyć w stronę najbliższej, większej ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pią Lis 14, 2014 12:41 pm

MyGy

Kaver

Choć ciężko byłoby tu o porozumienie, gdyby Kaz mówił, nie myślał, wszystko szło w miarę płynnie. Wycofawszy się nieco by zyskać chwilę namysłu, Naver namyślił się, po czym ruszył na istotę z, jako że odwrócone było tyłem, zamiarem ograniczenia jej możliwości w zakresie oddychania. Co też zrobił. Zdawało się, że operacja została zakończona sukcesem, jednak niemal w tym samym momencie, w którym białowłosy docisnął swe przedramię do szyi osobnika, poczuł w nim ból. Poczuł, jak pazury wbijają mu się w mięso od strony, która dotykała stworzenia. Rany jeszcze nie były głębokie, lecz napięte, potężne mięśnie szyi przeciwnika i fakt, że właśnie zaciska dłonie wokół przedramienia zabójcy z pazurami w ich środku, spowodował, że Zoldyck puścił swą zdobycz. Zazwyczaj ludzie nie lubią mieć na żywca wyrywanych płatów mięsa.
-Czego?- Rzekło wynaturzenie, odskoczywszy od ludzi. Samo przypominało człowieka. Przypominało. Jego twarz oblepiona była krwią i sierścią, a z nienaturalnie wykrzywionych ust wystawała szczurza łapa. Adwersarz stał na czterech łapach w odległości dwóch metrów od siedemnastolatka, gotów w każdej chwili zaatakować. Naver, zamiast odpowiedzi, otrzymał ułamany pazur, przypominający nieco osobliwie rozrośnięty ludzki paznokieć, który utkwił, razem z wszelkimi nieczystościami, w jednej z ran.

Stan:
-Kazu: Safe 'n sound
-Naver: prawe przedramię - 10 ran głębokości około 2 cm, poszarpanych, wypełnionych nieczystościami. Krwawią, bolą i szczypią. W jednej znajduje się kawałek pazurokcia.

Anthrei:
Ta dwójka z kolei postanowiła przeprowadzić rozpoznanie. Kirei, jako osoba o lepszym combo odwagi z pewnością siebie, ruszył pierwszy. Poruszał się wolno i ostrożnie, by w razie czego nie zostać wykrytym. Nasi bohaterowie szybko doszli do wniosku, że źródło światła porusza się. Nieco wolniej, niż oni. Z każdym krokiem zaś byli coraz bardziej utwierdzeni w przekonaniu, że to istota humanoidalna. I że nie jest sama. Przed nią szła co najmniej jedna osoba. Choć widać było niewiele, po kształcie sylwetki śmiałkowie mogli domyślić się, że persona jest ubrana w coś w rodzaju kurtki jeansowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Lis 17, 2014 8:02 pm

Syknął zaciskając mocniej dłoń w pięść. Jednak pomału się opanował, bo w końcu nie jest pierwszym lepszym randomem, który będzie walczył, bo go zaatakowało - Gówna psiego - odrzucił bezczelnie temu wynaturzeniu - Jak rozumiem to ty jesteś tym, który jest odpowiedzialny za kradzieże i znikanie policji? - spytał wprost. Odrzucił włosy z czoła i spróbował wyciągnąć pazuropaznokieć z rany, co by tam nie siedział, po czym wrzucił go sobie do kieszeni, którą zamknął.
- Jesteś mrówką czy może jakimś innym mutantem? - Naver wiedział, że mrówką zdarzały się kiedyś takie wyskoki jak zjadanie ludzi, ale czyżby do tego wróciły? W końcu to niedorzeczne. Spojrzał kątem oka na Kazu, po czym kiwnął lekko głową w tył jakby pokazywał mu żeby był w każdym momencie gotowy do ucieczki. W sumie to raczej Naver powinien sobie z tym czymś poradzić, zwłaszcza, że nie jest jakimś pierwszym lepszym randomem.
- Czemu zawsze to mi musi się pojawić jakiś potwór przed ryjem? - zadał sobie to pytanie w myślach. Naver był gotowy na atak stworzenia w każdym momencie, bo gdyby się na niego rzucił to od razu spróbuje mu walnąć prawą ręką w brzuch. A gdyby upadł i ten się na nim położył to spróbuje go z siebie rzucić nogami przez zepchnięcie go z siebie. Podwija nogi i wystrzela mu w brzuch, by z niego zlazł.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 18, 2014 1:47 am

Kazu miał ochotę palnąć sobie otwartą dłonią w twarz. Boże... Już wiem dlaczego ojciec tak często kłócił się z matką... Też bym się z nią kłócił, jak by urodziła mi takich idiotów.-pomyślał, patrząc na to, co wyczynia Naver. Nie no, rozumiał głupotę Kirei'a wynikająca z jego optymizmu, ale Naver? Chyba go poniosło. Co prawda atak na to "coś" był jednym z logicznych wyjść z tej sytuacji, ale do jasnej cholery, on próbował to przydusić! Przecież nawet nie wiedzieli, czy to coś miało szyję. I mógł spodziewać się, że to się będzie bronić... I teraz mieli przesrane. ... Naver jest ranny i to tak, że prawdopodobnie będzie musiał wrócić na powierzchnie. Wiem, że jest Zoldyckiem, ale wkrótce wda mu się w to zakażenie, dostanie gorączki i zawrotów głowy i będę musiał go stąd wyciągać. Ale jeśli mnie tu zostawi, nic nie zrobię. Co teraz? Jeśli on stąd pójdzie, zostanę sam i nie będę mógł kontynuować misji. W dodatku nie mam pojęcia gdzie poszedł Kirei więc nie mogę do nich dołączyć... Naver jednak nie miał zamiaru się wycofywać, przynajmniej na tą chwile. Kazu mruknął cicho na znak, że zrozumiał. [i]Cóż to do cholery jest? Naver gada o mrówkach, ale za cholerę nie wygląda jak mrówka.... Przynajmniej z tej odległości. To bardziej zmutowany człowiek... czy coś. Na razie się przyglądał, gotów w każdej chwili uciec. I tak nie mógł by pomóc w walce Naverowi, ponieważ budowa kanału po prostu mu na to nie pozwalała. Jeśli jednak to coś ich zaatakuje, a Naver nie będzie w stanie walczyć dalej, Kazu wskakuje między nich i stara się obronić swojego starszego brata. Jeśli to konieczne, to uaktywnia Nen i dopiero wtedy wdaje się w wymianę ciosów z potworem, jeśli jednak nie, stara się po prostu unikać jego ataków. Chociaż w tak wąskim kanale walka była praktycznie nie możliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Czw Lis 20, 2014 7:21 pm

Nie pozostało tymczasem innego wyjście, jak śledzić dwóch, lub, broń boże, więcej nieznajomych...
Nie zaczepię przecież jednego z nich i nie zapytam "Przepraszam, nie jesteś czasem tym, który powoduje znikanie ludzi, a później odnalezienie ich martwych, prawda?"
Nie, najpierw zobaczymy, gdzie idą... Może doprowadzą nas do swojego siedliska, jeśli coś takiego w ogóle istnieje.
Spojrzałem pytająco na Yakiego... Być może on będzie miał pomysł co robić. Jeśli będzie miał inny pomysł, postąpię tak, jak będzie chciał fioletowy dziwak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sob Lis 22, 2014 10:34 pm

Yaki wzruszył ramionami. Odruchowo chciał popchnąć Kireia by ten się pospieszył ale ostatecznie pozwolił głupszej i mniej rozwiniętej intelektualnie części grupy działać wedle własnego planu. Dlatego też gdy tylko Kirei się ruszył to Yaki chyżo i wcale nie ochoczo podążył za nim, zastanawiając się jakim to złośliwym zrządzeniem losu znalazł się właśnie tu, właśnie teraz i właśnie z tą osobą? Jakkolwiek by nie było coś w najbliższym czasie musiało pójść nie tak i to pewnie Yaki oberwie najbardziej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Nie Lis 23, 2014 10:46 am

MyGy

[color:e451=zielonkawofiołkowy]Nazu
Dwójka Zoldycków, po pierwszym kontakcie z nieznaną istotą, nabrała do niej nieco szacunku. Choćby w kwestii jej zdolności bojowych. Rozmówcy jednak wyraźnie nie spodobał się ton Navera.
-Zabiłem jednego, może dwóch... maksymalnie trzech... Nie więcej. Są smaczniejsi, niż szczury.- Skończywszy, wypluł z ust resztki posiłku. -Byłem za to odpowiedzialny. Kiedyś byłem też człowiekiem. Teraz... jedynie się pożywiam. I robię się głodny...- Wypowiedziawszy ostatnie zdanie, twarz stwora rozpoczęła dziwne, nieskładne ruchy. Chwilę później reszta ciała bestii również zdawała się rwać do polowania. Istota jednak wycofywała się powoli, a nasi bohaterowie zobaczyli, że stała na rozdrożu. Teraz mogli iść prosto, tam, gdzie odsuwa się osobnik lub skręcić w prawo.

[color:e451=granatowosinożółtomiedziany]Kiyaki
Tutaj akcja zdawała się wlec, w porównaniu do tempa osiągniętego przez konkurencyjną grupę. Dwójka śmiałków postanowiła podążać za nieznajomymi. Trzymali się w bezpiecznej odległości, starali się pozostać niezauważonymi.
-Nawet nie wiemy, czego szukamy. Nie cierpię takiej roboty.- Powiedział w końcu jeden z nich. Wtem, z kanału na lewo wyleciało stado szczurów. Minęło mężczyzn i rozbiegło się na wszystkie strony. Z kolei ci, podążając wzrokiem za gryzoniami, spostrzegli śledzących ich bohaterów. Niemal natychmiast w ich stronę zostało skierowane światło i oddany został strzał. Chybiony, choć można było wnosić, że celowo. Łatwo było się zorientować, że wykorzystana broń wyposażona była w tłumik.
-Kim jesteście? Co tu robicie?- Widzieliście jedynie ostre światło latarki. Uniemożliwiało Wam dokładniejszą identyfikację osobników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 25, 2014 9:52 pm

Nie wiedział jak powinien w tym momencie ocenić tą sytuację. Był kiedyś człowiekiem i zabił kilka osób... Co powinien zrobić? Może pójść zanim i zobaczyć co robi? Chociaż patrząc na obecną sytuację w jakiej znalazł się z Kazu jest to dość ciężko ocenić, co stanie się dalej. Odwrócił się do Kazu, gdy potwór się wycofywał?
- I co myślisz? Idziemy za nim czy szukamy dalej? - zapytał - Jesteśmy tu w sprawie kradzieży, a nie tego... pana..? - powiedział, po spojrzał na rany w ręce - Teoretycznie mam pazur tego czegoś, więcej jeden dowód na to, co tu łazi zawsze do przodu - powiedział dość cicho do braciszka - Dzisiaj dzień dziecka, prawo czy śledzimy, ewentualnie wychodzimy? Wybieraj - wyszeptał. Cóż, pozostawia młodemu, niech się wykaże.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Lis 26, 2014 5:40 pm

Śledzenie człowieczków do pewnego momentu szło bardzo dobrze... Zawsze byliśmy poza zasięgiem ich wzroku, schowani w cieniu, bezszelestni... Do czasu...
Rozbiegające się szczurki sprawiły trochę zamieszania i nieszczęśliwie, zostaliśmy namierzeni...
Instynkt zmusił mnie do zmiany pozycji na bojową. Lekko ugięte nogi, gotowe do skoku, w jednej ręce nóż, w drugiej kastet... Padł strzał, jednak chybiony... Wszyscy cali... Wtem odezwał się napastnik...
-No cóż, mogę zapytać o to samo... Szukamy czegoś, albo kogoś... chyba podobnie jak wy...-
Zobaczymy, co powiedzą na to spotkani ludzie... Nie wiemy, czy są zabójcami, sprawcami całego zajścia, czy też kolejnymi ochotnikami zebranymi przez tego całego kolesia na górze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Lis 26, 2014 6:44 pm

Kazu nie odpowiedział od razu. Przez dłuższą chwilę patrzył na oddalającą się istotę i jednocześnie zastanawiając się nad tym wszystkim. Co on właśnie powiedział...? Byłem za to odpowiedzialny? I byłem człowiekiem? Dlaczego mówi o sobie w czasie przeszłym...? I właśnie się wycofał, chociaż dobrze wie, że może nas pokonać i zjeść. Dlaczego więc się wycofał? ... Nie jest człowiekiem... Był... a więc kim jest? Może to faktycznie jakaś mrówka?... Teraz jedynie się pożywia... W takim razie po co... chwila. Przecież nie minęło dużo czasu od momentu, kiedy nastąpiły te kradzieże. Jeśli był złodziejem, uciekł tutaj i zamienił się w to coś... ale wtedy policja znalazła by coś w kanałach...-potrząsnął lekko głową, aby wyrwać się z zamysłu. Spojrzał na Navera.
-Poszedłbym za nim, ale twoja ręka... Nie wiele tu zdziałamy, lepiej wracajmy, zanim w ranę wda się zakażenie...-mruknął w odpowiedzi. No cóż... taka okazja na poznanie prawdy właśnie mu uciekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pią Lis 28, 2014 10:28 am

Kurcze. To było nie spoko, Yaki nawet zaczął lekko panikować, ale Kirei pierwszy raz wykazał się czymś użytecznym, więc Yaki pokiwał tylko głową.-A w ogóle to radzę wam uważać bo mój człowiek to prawdziwy mocarz. Nie macie z nim szans, serio, lepiej mieć nas za przyjaciół więc lepiej podzielcie się tym co wiecie i dołączcie do nas, z nami nic wam nie grozi.-Powiedział mózg i mięśnie operacji. Oczywiście schowane za Kireiem, tam gdzie bezpieczniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pią Lis 28, 2014 9:42 pm

//Suchar, bo nie chce mi się pisać trzeci raz, jestem śpiący i mnie pieką oczy.//

MyGy

Obie grupy mogły usłyszeć pluskanie. Pluskanie charakterystyczne dla kroków stosunkowo ciężkiej istoty. Stosunkowo szybko się przemieszczającej.

Kazu i Naver
Chłopaki Zoldyckowcy tracili zainteresowanie zagłębianiem się w kanały. Decyzję ich prawdopodobnie jeszcze podbuduje informacja, którą właśnie mają otrzymać.
- Lepiej uciekajcie... - Słowa humanoida, majaczącego w ciemności dobiegły naszych bohaterów. W głosie osobnika słychać było lekkie rozbawienie, choć, przy niewielkiej dozie ciekawości, można się było doszukać w nim nieco trwogi. Odgłosy pluskania dobiegały z prawego tunelu. Po chwili dało się słyszeć krzyk, niosący się gdzieś ze środka labiryntu kanałów.

Kirei i Anthan
- Szukacie tego... -
Odparł jeden z mężczyzn. Po chwili narady, kontynuował. - ... Możemy pracować razem. Ale najpierw  - kim jesteście? - Odgłosy pluskania nabierały na sile. Człowiek stojący z tyłu zdawał się czegoś wypatrywać.
- Kim! Tam! - Wskazał w kierunku tunelu po swojej prawej. Obaj nagle zerwali się i poczęli strzelać w tym kierunku. Rozbłyski wystrzałów przebijały się przez światło latarki, która teraz również skierowana była w stronę feralnej odnogi.
- Sam! - Krzyknął człowiek z latarką odskakując gwałtownie. Nie docenił jednak gęstości brei, w której broczył. Wywrócił się, spoczywając w fekaliach. Upuszczona latarka zanurzyła się w ciemnej mieszaninie, ginąc razem z dawanym przez siebie światłem. Śmiałkowie nie widzieli już dokładnie, co się działo. Słuch za to wystarczył aż nadto, bowiem ostry, paniczny krzyk dobiegł ich uszu, niemal zagłuszając złowrogie odgłosy przypominające zwierzęcy pisk. Odgłosy te zdawały się jednak wydobywać z narządów nieprzystosowanych do tego. zbyt wielkich i potężnych. Zduszony krzyk Sama i Kima działał na wyobraźnię bohaterów. Jednak błyskająca, ciemnoszkarłatna sierść, ubarwiona krwią zdawała się być bardzo prawdziwa. Równie prawdziwa, jak para czerwonych, pustych ślepiów, patrzących w stronę zabójców i równie prawdziwa, co setki innych, mniejszych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Gru 01, 2014 7:20 pm

- Zabieramy się więc - powiedział więc białowłosy chłopak do swojego brata odwracając się w kierunku wyjścia. W sumie ma jakiś tam dowód na istnienie tych takich pierdółkowatych stworzonek, więc worth it, chociaż pewnie za to nic nie dostanie wielkiego. Dlatego też Naver kiwnął głową do brata i od razu spojrzał w kierunku tego mutanta, gdy tylko powiedział, by uciekać... czy coś serio aż takie dużego się zbliżało tutaj? Nie wiedział, ale z chęcią sprawdzi kiedyś... Tak, kiedyś, ale nie w najbliższym czasie, więc komu w drogę temu kopa w dupę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Gru 03, 2014 7:08 pm

Kazu kiwnął tylko głową i powoli zaczął się wycofywać. Nie była to najlepsza misja... Trwała jakieś ... 30 minut? Ojciec byłby nami zawiedziony. Co prawda Naver zdobył jakieś... próbki czy coś w tym rodzaju, ale sposób w jaki to zrobił wołał pomstę o nieba. Kiedy wyszli z kanałów Kazu wziął kilka głębokich oddechów i mruknął do Navera:
-Nie daj się złapać. - i poszedł swoją drogą.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JayJoo



Liczba postów : 11
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Gru 03, 2014 7:14 pm

MyGy

Dobra, sio.

Wszyscy po 10 PR.

Obrażenia:
Naver: dla uproszczenia - tydzień gorączki. Rana też będzie się goiła przez tydzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   

Powrót do góry Go down
 
Kanały Yorknew
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata