IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kanały Yorknew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Kanały Yorknew   Pon Paź 27, 2014 6:27 pm

Kanały to kanały. Dobrze. Najważniejsza część opisu jest za nami. Teraz sprecyzować. Otóż w większej części to po prostu ceglane korytarze o zmiennej wysokości i łukowatym sklepieniu. Warto wspomnieć, że nie ma tu źródeł światła, poza tym, co wleci z góry przez otwory w studzienkach (innymi słowy - jest ciemno... Bardzo ciemno). Nie ma również niepraktycznych podwyższeń po bokach.

________________________________

MyGy

Naszych śmiałków, których myślami zawładnęła zagadka szczurów - kradziejów, spotykamy, gdy Ci mają wejść do kanału. Oczywiście uprzednio informując nas, jak to przygotowali się do tej jakże wymagającej i śmierdzącej wyprawy. No i o tym, gdzie chcieliby wpakować się do podziemia. Wszak nie każdy musi wchodzić tą samą studzienką. I nie każdy musi wchodzić tą, przy której obecności oczekiwali zleceniodawcy. Była to studzienka numer 7. Znajdowała się w jednej z bocznych uliczek, nieopodal targu.

Ten, kto zdecydował się na wybór tego właśnie wejścia, mógł spostrzec zgarniturzonego jegomościa w średnim wieku, stojącego tuż obok wrót do krainy tysiąca i jednego zapachu (z których przebija się tylko ten jeden). Przybyłych wita skinieniem głowy i gestem wskazuje, że briefing rozpocznie się o umówionej wcześniej godzinie. Gdy dany czas staje się czasem obecnym, można wyjąć popcorn.
-Nazywam się Yaki. Przychodzę z urzędu. Mam wprowadzić Was w szczegóły misji.- Jego głos był niski, raczej przyjemny dla ucha, choć trudno nazwać go głosem radiowym. -W pierwszej kolejności należy wspomnieć o tym, że, mimo Waszych niekwestionowanych kwalifikacji, wskazane jest chodzenie w grupach co najmniej dwuosobowych. Jednak nawet w takim przypadku nie możemy w żadnym razie zagwarantować Wam bezpieczeństwa i w razie Waszej śmierci, nie ponosimy żadnych konsekwencji z nią związanych. Zakładamy, że mamy do czynienia z profesjonalistami.- Przerwa. Mężczyzna odwrócił się i przeszedł kilka kroków w stronę swego szpanerskiego roweru z bagażnikiem. Odpakowawszy coś, wrócił do Was i wręczył każdemu mapę kanałów. Była ona jednak niedokładna i była na niej rozrysowana jedynie sieć, którą ciągną się korytarze oraz studzienki. -To obiecane mapy. Jeśli uda Wam się załatwić sprawę, przyjdźcie do urzędu z dowodami. W zasadzie to tyle. Całej reszty mogliście dowiedzieć się w ogłoszeniu. Chociaż... Najpewniej chcielibyście wiedzieć, gdzie znikali policjanci. Problem jednak w tym, że... były to miejsca rozrzucone po całych kanałach. Nie znaleźliśmy w tym żadnej prawidłowości. Cóż... Powodzenia.- Skończywszy swą przemowę, garniaczarz znów znalazł się przy swoim bicyklu, by, po założeniu stylowego kasku z motywem płomieni, ruszyć w stronę najbliższej, większej ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Paź 27, 2014 6:51 pm

Przeznaczenie. Ono lubi płatać ludziom figle. Słyszeliście kiedyś pewnie tekst że ktoś znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie prawda? Yaki był jednom z takich osób. Oczywiście mówimy o Yakim który jest protagonistą(we własnym mniemaniu) tej historii. Albowiem wędrując do sklepu z mangami zastał grupę dziwnych ludzi przy kanałowym włazie. Zainteresowany ową sytuacją dołączył do nich, poczym wręczona została my mapa kanałów. Zabawnie, całkiem, serio. Lubił dostawać darmowe upominki ale z jakiej to było okazji? Potem zrobiło się poważniej, a Yakiemu coś świtać zaczęło że czytał na blogasku Yuu-chan o jakichś kradzieżach czy coś. Jacie... W każdym razie spojrzał na stojących obok ludzi, po odjeźdzcie dziwnego człowieczka.-Ee...-Odwrócił wzrok. Trzech ludzi a on sam? Co za dużo to nie zdrowo. Na wszelki wypadek odsunął się 3 kroki od nich i przyjrzał mapie zastanawiając nad tym co właściwie dalej! Może po prostu pójdzie po mangę? Z drugiej strony Yuu-chan będzie zadowolona z kolegi superbohatera... może nawet założy kocie uszka na kolejny zlot Otaku! Nie, nie, Nie teraz Yaki, pamiętaj że masz swoje Waifu, nie myśl o innych! Poza tym było jeszcze trzeba narysować te Doujiny... ale z drugiej strony do kanałów niedaleko... Spojrzał jeszcze raz na trójkę... braci?
-Yh...-Podrapał się po głowie stwierdzając dość wymownie że a sytuacja nie była zbyt wygodna. I dlaczego to on rwał się jako pierwszy do zacieśniania więzi z nimi? Średnio mu to bowiem szło. No i do kanałów to iść mieli ale źródła światła nie dostali coś tu organizacja komuś siadała. Ej, ej, chwila, on do żadnego kanału... ... ... a szlag by to wszystko. Po czym podszedł do włazu i spróbował go podnieść a potem zejść na dół czekając na resztę, może mają latarkę... albo chociaż zapałki. EJ KONSOLĄ TEŻ NIE POGARDZI. A na razie to sobie telefonem przyświeca a co.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Paź 27, 2014 7:26 pm

- Ja pierdole - to pierwsza myśl, która przeszła mu po głowie zaraz po tym jak zobaczył z kim przyjdzie mu współpracować. Jeśli jeden zabójca z rodziny Zoldycków to za mało, to lepiej wziąć jeszcze dwójkę! Jak widać cała ta robota będzie pod nadzorem profesjonalistów. Ba, bo nie tylko Naver, ale też jego braciszkowie się zebrali, aby wykonać tą misje.
- Krótka piłka, co tu robicie? - ni cześć, ni hej, ni spierdalaj, jak to zwykle Naver do swojej kochanej rodzinki Zoldycków. Nie miał nic przeciwko do akurat tej dwójki, ale wolałby być tutaj jedynym z tej całej rodzinki. Jeszcze będzie musiał im ratować życie albo coś innego. Wiadomo, rodzina kochana, ale tylko nie cała część, nienawidzi w sumie połowy braciszków i siostrzyczek, a ci akurat są neutralni. Młody mu w sumie niczym nie podpadł, w końcu Naver sobie z domu zrobił wyjazd.
- Starsza dalej dokucza? - spojrzał na Kazu. Potworny babsztyl dawałem w dupę nawet staremu dobremu Naverowi, a przynajmniej miał dość głupich sprzeczek z nią. Co wcale nie znaczy, że on w ogóle się nią nie interesuje - Tak czy siak, ruszmy się, ten fioletowy już się wbił do środka - Powiedział udając się od razu za Anthanem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Paź 27, 2014 8:16 pm

Ruszyłem na umówione miejsce, nie spiesząc się specjalnie, przy tym wszystkim wesoło pogwizdując... Nie uśmiechało mi się latanie za jakimiś szczurami, ale cóż, najlepszy trening to trening poprzez walki... A szczurki podobno są byczaśne...
Właśnie dotarłem na miejsce, kiedy zobaczyłem aż nadto znajome buźki! Oczywiście wyraz twarzy starszego z tej dwójki zdradzał w tej chwili wszystkie myśli, co do tego nadzwyczajnego spotkania.
Podchodząc, poklepałem młodszego po głowie.
-Co tam słychać Młody!? W końcu wyrwałeś się z domu, co?-
Co tu ukrywać. Dwójka spotkanych chłopaków była moimi kochanymi małymi braciszkami. Chociaż gdybym spróbował poklepać po głowie tego starszego, zapewne on próbowałby odciąć mi rękę.
-Naver, nigdy nie byłeś szczególnie wylewny, ale jakieś cześć by się przydało, nie sądzisz?- uśmiechnąłem się, nawet ciesząc się na to spotkanie. Nie oczekiwałem odpowiedzi, cóż, Naver już taki jest. -Co tu kryć, pewnie jestem tu z tych samych powodów co ty. Trzeba wytępić parę szkodników. Więc załatwmy to szybko, później pójdziemy coś wszamać. Na mój koszt-
Jako najstarszy z braci, zawsze miałem w nawyku, by dbać o resztę. Do tego dawno ich nie widziałem, warto byłoby wyskoczyć i pogadać. Ale teraz mniejsza z tym...
Wziąłem mapkę i ruszyłem do wejścia do kanałów.
-To raz kozie śmierć... Ma ktoś z was latarkę?-
Najwyżej użyje się srajfonowej latarki. Urządzenia tak często ratują ludzi z opresji... To zaczyna się robić niepokojące...
Uśmiechnąłem się jeszcze raz, po czym szybkim susem wskoczyłem do kanałów i tam poczekałem na resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Paź 28, 2014 3:50 pm

Życie, życie jest nobelon. Raz przyjazną, a raz wrogą... czasem biały biały Naver, jutro biały biały Kirei.

Kazu od jakiegoś czasu po prostu włóczył się po mieście nie mając niczego do roboty. Nie miał zielonego pojęcia co miał ze sobą zrobić... Czuł się jakoś dziwnie pusty. Normalnie o tej porze pewnie leżał by na ziemi wyczerpany po treningu z Nee-san. Pobudka z rana, użeranie się z siostrą, sen... i tak codziennie. Ta rutyna sprawiła, że teraz, kiedy był w pewnym sensie wolny, nie wiedział co robić. Miał tyle czasu wolnego, tyle rzeczy które mógł zrobić... tyle rzeczy o których marzył, kiedy leżał poobijany w łóżku. Dlaczego więc teraz, kiedy już się od niej uwolnił, zaczynał za tym tęsknić? W dodatku czuł, że nie długo mogą zacząć go szukać... W końcu, jakimś cudem natknął się na pogłoski o szczurach i od razu poczuł, że musi tam iść. Walka... walka... tego było mu trzeba. Wziął więc swój plecak, wsadził do niego kilka latarek i zapasowe baterie, a także zapalniczkę. Kanały, kanały...

Blondyn ziewnął i włożył dłonie w kieszenie spodni, kierując się powoli w stronę jednego z wejść do kanałów, kiedy dostrzegł kogoś, kogo absolutnie nie chciał by widzieć. Dwóch Zoldycków. Naver i Kirei. O ile obaj nie dręczyli go tak jak Onee-san, tak Kazu i tak nie czuł do nich niczego po za akceptacja. Naver z tego co było mu wiadomo uciekł z domu tak samo jak on, dlatego był mu obojętny... Ale Kirei... Jego starszy brat usamodzielnił się i wyruszył w świat bardzo dawno temu i od tego czasu, widział go tylko kilka razy. Ale wiedział, że rodzice są z niego dumni... I czuł zazdrość. Bo on nigdy nie będzie taki jak Nii-san. W każdym razie obaj Zoldyckowie byli o wiele lepiej wytrenowani od niego, więc poczuł pewien nie pokój. Po co aż trzech Zoldycków na takiej łatwej misji? W pełni wystarczył by jeden... Chyba nie mam czego tu szukać.-pomyślał i już miał zawracać, kiedy zdał sobie sprawę, że już i tak go zauważyli.
-Yo.-powitał ich, nie wyjmując nawet rąk z kieszeni.-Nee-san...-urwał i odwrócił głowę. Na sama myśl o niej przeszły go ciarki po plecach. Co teraz? Przecież nie przyznam się, że uciekłem z domu. O ile Naver pewnie nic sobie z tego nie zrobi, to Kirei pewnie będzie uważał za stosowne odprowadzić mnie do domu...-pomyślał, mrużąc oczy, kiedy starszy brat klepał go po głowie.
-Onee-san kazała mi sprawdzić te pogłoski... w ramach treningu.-mruknął, patrząc w ziemię.-Ale chyba nie będę tu potrzebny, skoro jesteście tu wy.- powiedział, chociaż w głębi serca chciał się na coś przydać. Ale mówił prawdę - prawdopodobnie ta dwójka wystarczy, aby misja ukończyła się sukcesem. Wyjął latarki z plecaka i wręczył po jednej każdemu, po czym też zszedł na dół... Co ma być to będzie. Przynajmniej popatrzy na umiejętności swoich braci. Kto wie, może dowie się czy potrafią używać *tego*?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Paź 29, 2014 3:09 pm

MyGy

Zgromadzona zgraja zdawała nic nie robić sobie z powagi misji. Wchodzili do kanałów, jakby były miejscem atrakcji. Największy nietakt popełnił jednak Kirei, który wskoczył do środka, miast skorzystać z drabinki, co zaowocowało opryskaniem Antha, Navera, oraz samego siebie, odrażającą breją. Warto tu również wspomnieć, że owa breja wypełniała korytarze do wysokości około 10 centymetrów. Nie są to wymarzone warunki do przemieszczania się. Wszelkie buty i ubrania do tego poziomu w mig zostały przesiąknięte do cna. Warunki zapachowe wcale nie przedstawiały się lepiej. To jednak nie nasz problem, lecz naszych śmiałków, którzy teraz stoją przed trzema korytarzami, rozchodzącymi się w trzech różnych kierunkach, jakby trzy z czterech ramion krzyża. Owe korytarze, w przeciwieństwie do wysokiego szybu studzienki, były wąskie (~0,6m) i niskie (~1m). Każdy z nich charakteryzował się równie imponującym natężeniem smrodu, równie zerowym natężeniem światła i analogicznym natężeniem czegokolwiek charakterystycznego. Jakie drogi obiorą nasi bohaterowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Paź 29, 2014 7:34 pm

Tak, trafił na misję z bandą buców, która nie potrafiła się nawet przywitać. Mało tego jeden z nich był tępym idiotom który nawet nie potrafił zejść do kanałów. Kiedy więc Antan poczuł na sobie obleśną zawartość ścieku, wzrygnął się i wyprostował jak struna. Następnie spojrzał na braci i uniósł palec w górę.-Ja...-A następnie odwrócił i zwymiotował w ściek. Tak, teraz było zdecydowanie lepiej. Chociaż wciąż nie zabijało to zapachu i już po pierwszym chciał wymiotować po raz drugi. Przełknął jednak i ze łzami w oczach spojrzał na to gdzie ma się wcisnąć, a potem na swoje ciuchy. Robiło mu się nie dobrze jak tylko o tym myślał.-No to ta część sprawdzona. Nic podejrzanego.-I tymi o to słowami wlepił sobie 5+ za spostrzegawczość i logiczne działanie. A następnie wyminął nieuprzejmych braci i wszedł z powrotem do góry by udać się do kolejnej studzienki w okolicy, gdzie też spokojnie zejdzie na dół i będzie liczył na to że znajdują się tam nieco większe tunele. Jeśli Kazu NIE DAŁ mu latarki to wcześniej skoczył do sklepu po jedną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Czw Paź 30, 2014 3:31 pm

- Nie gadaj głupot, im nas więcej tym lepiej - skierował te słowa do Kazu - Do tego siostra pewnie by ci pieprznęła jakbyś wrócił od tak - do tego pewnie pewnie kazałaby się wrócić po samego Navera, a wtedy to już mu w ogóle ciarki po plecach przeszły. Wziął od młodego latarkę i wszedł.
- No ja pierdole, kurwa mać, co za idiota... - spojrzał z dość groźną miną na Kireia, który oblał ich wszystkim tym całym gównem po swoim skoku wiary. Po prostu najchętniej utopiłby go w tej całej brei, przynajmniej nie zirytuje go bardziej niż to konieczne. I zawsze tak jest z rodziną, zrobią coś co człowiekowi po prostu jest nie na rękę. Calm down, caaalm down... tak, to jest najlepsze rozwiązanie, bo gniew tutaj nic nie pomoże.
- Dobra, to zrobimy tak. Ja z młodym pójdziemy tym kanałem - pokazał ten bliżej siebie - Ty poczekaj na tego dziwnego typka i wybierzcie sobie jeden z pozostałych. Możemy się zabawić w poszukiwanie. Kto pierwszy zdobędzie dowody i dotrze do pracodawcy wygrywa. Stawkę ustalimy po wszystkim - powiedział Naver. Jeśli wszyscy się zgodzili to idzie i włącza latareczkę

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pią Paź 31, 2014 11:51 pm

Powitanie może nie było zbyt miłe z ich strony ale i tak się ucieszyłem, mogąc ich zobaczyć...
Jedno jednak nie umknęło mojej uwadze, co do małego Kazu... Odwrócenie wzroku na wzmiankę o domu... Z pewnością coś tu nie gra...
-Nie musisz udawać, Kazu. Twój starszy brat wszystko widzi. Uciekłeś z domu, co? I bardzo dobrze, przyda Ci się trochę pracy w terenie, więc nie myśl, że zawrócę Cię z powrotem...- Kiedy będę miał okazję, zrobię mu taką pracę w terenie, że będzie prosić, żeby go tam odprowadzić... Ale z jednej strony... Ja wybyłem z domu w wieku 10 lat... Ale nieważne, poczochrałem jeszcze Kazu po głowie i ruszyłem do kanałów.

Wskoczyłem i... niefortunnie ubabrałem wszystkich gównem... Wyszczerzyłem się od ucha do ucha drapiąc się po głowie z zakłopotaniem
-Gomeneee... he he...-
Naver jednak przemilczał sytuację. Rozejrzałem się dookoła... Wszędzie nic, tylko kanały... ale co, gdzieś trzeba zacząć...
Obok przecisnął się nieznajomy, który wcześniej wcisnął się do kanałów przed nami i wyszedł... Co zrobisz jak nic nie zrobisz... załatwimy radę sami... kolejne słowa Navera zniszczyły moje plany...
-Ech... no dobra... przegrany stawia obiad i browarka- spojrzałem na Kazu -ewentualnie coś lżejszego dla młodszych- Naver też nie był pełnoletni, ale z pewnością w swoim buntowniczym wieku próbował już czegoś takiego...
Poleciałem w górę studzienki i wyszedłem na zewnątrz, odebrawszy wcześniej latarkę i zapasowe baterie od Kazu. Zanim odszedłem, wsadziłem jeszcze głowę przez otwór
-POWODZENIA!-
Wstałem i oczyściłem się trochę, po czym podążyłem za fioletowym dziwakiem... W przyszłości na pewno będzie mnie czekać współpraca z różnymi ludźmi, więc zacznę się wprawiać...
Dogoniłem przyszłego towarzysza broni i dalej trzymałem się już jego...
-Przypadła mi współpraca z Tobą... chyba nie masz nic przeciwko?-
Jakoś już tak zawsze było, że członków drużyny z góry traktowałem jakoś miło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sob Lis 01, 2014 11:23 am

Kirei jednocześnie popisał się spostrzegawczością, ale i głupotą. Dostrzegł nikła zmianę w zachowaniu Kazu i od razu doszedł do wniosku, że ten musiał uciec z domu. No cóż... Blondyn jednak nie odpowiedział mu na to. Ani nie przytaknął, ani nie zaprzeczył... W każdym razie potem najstarszy z obecnych tu Zoldycków zeskoczył do kanałów i ich zawartością opryskął większość osób. Na szczęście Kazu to ominęło. W każdym razie, kiedy zeszli na dół w nozdrza trzynastolatka uderzył ostry, nieprzyjemny zapach i od razu śniadanie podeszło mu do gardła. Ich towarzysz nie dał rady tego powstrzymać i po prostu zwymiotował. Kazu miał ochotę zrobić to samo... Ale jakimś cudem udało mu się to powstrzymać. Wyjął jeszcze jedną latarkę i podał ją nieznajomemu. Na propozycje Navera po prostu przytaknął i zrobił kilka kroków w przód, aby oświetlić sobie przejście na przeciwko nich.
... Hmmm... Nie wygląda to ciekawie. Naawet ja będę musiał kucać żeby się tam zmieścić... Mam nadzieję, że w dalszej części będzie lepiej. I chociaż i tak strasznie chlupiemy przy każdym kroku, to mam nadzieję, że ewentualny wróg nas nie zau---- w tym momencie jednak Kirei postanowił na pożegnanie krzyknąć na cały ryj.
-No i świetnie, teraz to już wszyscy w ściekach wiedzą, że tu jesteśmy.-mruknął blondyn, patrząc na Navera i kręcąc głową, pokazując swoją dezaprobatę. Jak temu facetowi udało się przeżyć do tej pory? Był stanowczo zbyt energiczny... i zbyt radosny. W każdym razie Kazu ruszył za swoim bratem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Lis 03, 2014 4:44 pm

MygyŁygy

Po ustaleniu co i jak, nasza gromadka rozbiła się na dwie minigromadki. Pierwsza zdecydowała się ruszyć jednym z korytarzy, druga poszukać szczęścia w innej okolicy.

Naver i Kazu
Na rozwój akcji nie trzeba było długo czekać. Niemal jednocześnie z krzykiem Kireia, w kanałach rozbrzmiał jeszcze jeden, dużo cichszy dźwięk. Dobiegał on z korytarza, w który mieli zagłębić się nasi bohaterowie. Nie byli jednak w stanie dokładnie określić, czym był dany odgłos, gdyż głos najstarszego Zoldycka skutecznie go zagłuszył. Trudno było określić, jak daleko znajduje się źródło zaburzenia. Nie pomagało również to, że, brnąc naprzód, rodzeństwo dotarło do kolejnego rozwidlenia. Mieli dwie możliwości. Iść prosto lub skręcić w prawo. Z punktu widzenia Zoldycków kanały różniły się jedynie obecnością pojedynczego szczura w kanale po ich prawej stronie.

Anthan i Kirei
Minigrupka numer dwa z kolei stosunkowo szybko natrafiła na inną studzienkę. Jeśli zdecydowaliby się zejść do środka, zobaczyliby dwie odnogi, równie "przestronne", co poprzednie. Z tą różnicą, że w odnodze po stronie lewej, drugą z nich dostrzec można było po prawej, majaczyło światło. Niewielkie, choć prawdopodobnie nie pochodziło od otworów innej studzienki. Światło to ulegało niewielkim poruszeniom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Lis 03, 2014 5:01 pm

Oczywiście że Athan widząc nową studzienkę postanowił do niej wejść. Niemniej niestety towarzyszył mu Kirei. Z drugiej strony, mógł być użyteczny.-Jasne... tylko nie chlap więcej.-Odpowiedział chłopakowi po czym podrapał się po łbie, dochodząc do niefajnego wniosku. Takie wołanie na siebie ej ty mgło być bardzo upierdliwe, więc niestety był zmuszony do nieco większej kooperacji z tym niewychowanym osobnikiem.-Tak w ogóle to nazywam się Athanthatsuyaki. Ale może być Yaki.-Dodał, ale ręki mu nie podał. Są pewne granice. Następnie zszedł po drabince do kanału ściekowego i ujrzał światło. No cóż... niektórzy mają szczęście, a inni wybitnie pecha. Nie dość że został ochlapany i będzie musiał iść w niewygodnej pozycji, to jeszcze na trafili na coś co zapewne jest innym człowiekiem a jeszcze pewniej może być niebezpieczne. Świetnie, po prostu świetnie.-Sądzę że powinieneś pójść przodem.-Powiedział odwracając się do Kireia. To było najlogiczniejsze, on był bojowo nieprzydatny, mógł za tego półgłówka co najwyżej myśleć. Więc byłoby niefajnie gdyby zginął idąc przed tym kretynem.-To będzie najlepsza formacja biorąc pod uwagę moje zdolności.-Taki tam blef, ale to bez znaczenia, bo on w ogóle nie dawał się do close combat... a jego jeydna umiejętność działała na krótki dystans, super.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Lis 03, 2014 11:41 pm

Jedynie pokręcił głową z Kazu po zajebistym krzyku Kireia. No bo ja pierdole, ADHD na poziomie Zoldycków, przynajmniej młody wie jak powinien zachowywać się prawdziwy zabójca z krwi i kości. Trzeba być cichym, a nie drzeć papę. Do tego był jakiś cichszy krzyk, ale niestety nie wiadomo było co krzyczał przez tego kretyna. Naver idąc pierwszy spojrzał na oba tunele, po czym pokazał młodemu palcem, że idą w kierunku tunelu ze szczurem. Oczywiście starał się zachowywać niezwykle cicho coby usłyszeć jakieś krzyki czy inne cholerstwa. Jednak też starał się nie szarżować od razu tylko stawiać kroki ostrożnie i pomału, by się nie poślizgnąć. Od czasu do czasu patrzył w tył na młodego czy go czasem nie zgubił. A tak, jeśli będzie zbyt ciemno to odpala latarkę od Kazu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 04, 2014 12:06 pm

Dobra, pierwsza sprawa załatwiona, młodym pójdzie trudniej... Jeśli się dogadam z fioletowym, to mam obiad za friko. Zaśmiałem się krótko... Mam tylko nadzieję, że przeżyją...
Adantan... Athontan... Ahunton...? Raczej nie dam rady wypowiedzieć tego bez pomyłki, więc pozostanę przy Yakim...
-Zoldyck Kirei. Możesz mówić po prostu Kirei-
Doszliśmy do kolejnej studzienki. Na propozycję, bym szedł pierwszy, pokiwałem głową. Było to dość zrozumiałe... Góra mięsa idzie przodem i robi za ścianę... Żebyś się tylko nie zdziwił...
Tym razem wszedłem do studzienki najciszej jak mogłem... Gdy oboje znaleźliśmy się w środku, przytknąłem palec do buzi na znak, byśmy zachowali absolutną ciszę...
Skradając się, ruszyłem w stronę światła, próbując nadal chować się w półcieniach... Na prawą, silniejszą rękę, założyłem kastet, zaś do lewej wziąłem nóż, chwytając go tak, by był tylko pomocą, przy zadawaniu ciosów pięścią. (czyli w ten sposób)
Przezorny zawsze ubezpieczony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 04, 2014 12:32 pm

No i fajnie.-pomyślał Kazu, kiedy po kanałach oprócz krzyku Kirei'a rozszedł się jakiś dziwny dźwięk. Nie był w stanie stwierdzić co to takiego, ani skąd pochodzi, pozostawały mu więc tylko domysły.-Cokolwiek to jest, raczej nie jest przyjazne. Ale, kurde, co może wydawać takie dźwięki? Jakieś ogromne zwierze? Człowiek? A może urządzenie? Może to jakiś sygnał ostrzegawczy? Albo...- na chwile przestał nad tym wszystkim myśleć. Cokolwiek to było, prawdopodobnie będą musieli się z tym spotkać. Więc była to pora na wyjęcie rąk z kieszeni. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie musiał ich użyć. W dodatku było tutaj bardzo ślisko, więc wolał mieć jakąś asekuracje w razie upadku. Na tą chwilę nie używał latarki, chyba że Naver się na to zdecyduje, wtedy również odpala swoją. Swoją drogą... ciekawe co robi tutaj samotny szczur. Tylko jeden?... Zresztą, powinniśmy uważać na każdego przedstawiciela tego gatunku. W końcu to one są głównym celem misji.- pomyślał Kazu i na wszelki wypadek klepnął Navera w ramię, po czym pokazał mu gestem, aby uważał na małego gryzonia. Nigdy nic nie wiadomo. Raz po raz przystawał, aby nasłuchiwać i co chwile oglądał się za siebie. Jeśli Szczur nie uciekł przed nimi, jeszcze raz klepnął Navera w ramię, dając mu jeszcze jeden sygnał ostrzegawczy. -Chociaż... Naver pewnie i tak wie co robi. Po co ja mu to mówię... Jest starszy i bardziej doświadczony ode mnie... Dodatku w drugiej grupie jest Kirei. Jeśli ktoś ma rozwiązać tą zagadkę to prawdopodobnie albo jeden, albo drugi... Ja się raczej nie przydam.-pogrążył się w myślach, dołując samego siebie bez jakiegoś większego powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Lis 05, 2014 6:03 pm

ŁygyMygy

#RóżowyNaverIKazu

Dwoje Zoldycków zobaczyło szczura. Mogło to zwiastować różne wydarzenia. A że bracia postanowili odkryć, co też szczur ma im do zaoferowania, nie mogło obyć się bez nowych odkryć! Otóż, podchodząc coraz bliżej, chłopcy usłyszeli ciche odgłosy, których źródła nie byli w stanie dostrzec. Wiedzieli jednak, że znajduje się przed nimi. Z każdym krokiem dźwięki przybierały na sile, aż w końcu można było rozpoznać w nich żarłoczne pożeranie - mlaskanie, chrupanie. Wszystko to miało miejsce około czterech metrów od zabójców. Mogli tam spostrzec zarys jakiejś sylwetki ludzkich rozmiarów, pochylonej, kucającej, trudno było stwierdzić.

#JasnoZielonyAnthanIKirei

Drugie party również zbliżało się do czegoś, co mogło okazać się kluczową poszlaką. A zbliżali się powoli i ostrożnie. Im bliżej podchodzili, tym bardziej byli przekonani, że źródło światła, w kierunku którego idą, jest częściowo zasłonięte. Trudno było dostrzec, jaki obiekt stanowił tą przeszkodę. Nie było to jednak nic wysokiego. Gdy nasi bohaterowie znaleźli się około trzech metrów od niego, okazało się, że rzeczoną zasłonę stanowiło ludzkie ciało. Trudno było orzec, czy osobnik żyje. Siedział oparty o ścianę korytarza, trzymając w ręce, bardziej od Was oddalonej, nieznane źródło światła. Warto również wspomnieć, że dzieliło go od poszukiwaczy rozwidlenie. Korytarz ten przecinał inny, równie kameralny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Sro Lis 05, 2014 7:16 pm

Gdy tylko do jego uszu doszedł dźwięk od razu trochę przyśpieszył, jednak nie zaczął biec, bo pewnie tupanie zdradziłoby ich pozycję. Jeszcze coś zaczęłoby uciekać albo coś. Jednak gdy tylko ujrzał to coś od razu się zatrzymał pokazując ręką młodemu "You shall not pass" jednocześnie delikatnie podnosząc rękę i pokazując palcem co jest przed nimi. Jego myśli zaprzątała jedna myśl: Co to jest i co najważniejsze, co wpierdziela. Chociaż patrząc po kanele to pewnie zmutowany aligator albo szczur lub... mrówka chimerza, ale taka ogromna. W sumie pasowałoby z racji, że to raczej człowiek nie jest. Powoli stawiał swoje nogi w tył, w tym momencie nie było za dużo miejsca na podjęcie walki z tym czymś. Jedynie pokazywał młodemu, żeby się trochę cofnął. Przyłożył palec do ust pokazując "ciii", bo nie dobrze by było jakby to zwróciło na nich uwagę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Czw Lis 06, 2014 6:33 pm

Szczur był zwykłym zwierzakiem, więc Kazu trochę się uspokoił, ale im dalej zagłębiali się w kanał, tym bardziej nasilał się jakiś odgłos. W końcu chłopak mógł stwierdzić, że ów odgłos to ... coś w rodzaju mlaskania. Kiedy Naver zagrodził mu drogę, zatrzymał się i kucnął, aby pod jego ramieniem spojrzeć co dzieje się z przodu. A tam majaczyła jakaś sylwetka... która chyba kogoś lub coś jadła. Kazu zmarszczył brwi i zrobił kilka kroków w tył, tak cicho jak tylko mógł. Nie było tu miejsca na walkę. Skoro Naver stał z przodu, musiał jakoś sam sobie poradzić z ewentualnym wrogiem, więc lepiej było by mu nie wchodzić w drogę... Zresztą... to jeden z tych lepszych Zoldycków, na pewno da sobie radę sam. Kazu chciał westchnąć, ale nie mógł, bo zrobiłby to zdecydowanie za głośno. ... Cokolwiek to jest, zdecydowanie za szybko na to natrafiliśmy. I jest większe od szczura.-pomyślał, obserwując uważnie zarysy postaci i raz po raz zerkając za siebie. Oby nie zaszli ich od obu stron.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Czw Lis 06, 2014 10:41 pm

Tak, super, żul. Z drugiej strony to była pseudo niebezpieczna misja i może to nie byle jaki żul, a żulo-szczur? Może był żulo mrówką? Należało założyć najgorsze, a najgorsze było takie że mógł próbować go zabić. A więc należało teraz zachować się w odpowiedni sposób. Dlatego pchnął lekko Kireia by dać mu znać żeby ruszył się do kolesia a on ten... popilnuje tyłów i rozwidlenia. Dlatego kiedy Kirei w swej "Zajebistości" udał się do żula, Yaki zrobił najmądrzejszą w jego mniemaniu rzecz i stanął sobie pośrodku skrzyżowania, mając na oku wszystkie cztery korytarze. Stał tylem w sumie do Kireia, bo mając go za plecami czuł się w miarę bezpiecznie ale i tak co jakiś czas się odwracał. Niemniej większość czasu poświęcił na lustrowanie wzrokiem i gnębienie światłem latarki trzech pozostałych korytarzy ściekowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pią Lis 07, 2014 6:02 pm

No cóż... nie oczekiwałem, że Yaki pójdzie przodem, więc ruszyłem powoli do przodu. Przed nami ukazał się dalszy ciąg korytarza, a w nim leżące sobie ciałko... Nie ma to jak trup na początek...
Do tego jeszcze skrzyżowanie... Nigdy nie wiadomo, co można spotkać za zakrętem...
Spojrzałem na Yakiego, następnie przesunąłem wzrok na jego stopy i przytknąłem palec do ust. Trzeba było ruszyć jak najciszej i sprawdzić co jest za zakrętami...
Spokojnie zbliżam się do kanału przecinającego ten, którym podążamy i wychylając lekko głowę na wysokości, mniej więcej 50 cm, sprawdzam co się w nich znajduje.
Jeśli ktoś tam jest, a nas usłyszał, nie spodziewa się raczej, że zza zakrętu wynurzy się dziecko, więc wychylając głowę na tej wysokości jest bezpieczniejszą opcją. Gdyby ktoś był blisko skrzyżowania, szybko chowam głowę. Jeśli dalej (mniej więcej 5 metrów) zaczepiam wzrok trochę dłużej... Postępuję tak w obu przypadkach. Gdyby ktoś atakował, paruję cios nożem, po czym odpowiadam uderzeniem kastetem. Jeśli w korytarzu nikogo nie ma, szukam jakiegoś lekkiego, małego przedmiotu i rzucam nim w plecy napotkanego "ciała". Jeśli żyje, poczuje i może się obróci. Jeśli nie, zachodzę od tyłu i przykładam nóż do gardła... To już powinien poczuć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Nie Lis 09, 2014 3:46 pm

GymyGyły

Naver, Kazu

Team numer jeden, napotkawszy pierwszą przeszkodę (?), postanowił powoli się wycofać. Co więcej, nawet nie został zauważony. Stworzenie było zbyt zaabsorbowane posiłkiem. Jego ruchy ewidentnie wskazywały na drapieżność osobnika. Może gdzie indziej bardziej poszczęści się naszym bohaterom~?

Mrówa Anthanówa, Kirei
Team numer dwa zdawał się mieć więcej szczęścia. Zdawało się, że nic w pobliżu nie było skore ich pożreć. Mogły to być jednak tylko pozory... Jednak wracając do tematu, najstarszy z członków załogi postanowił wykazać się męstwem i rzucił kawałek cegły w tkwiące w bezruchu ciało. Nic. Podszedłszy do niego, podstawiwszy sztylet do gardła człowieka, poczuł, że z tego wiele pożytku już nie będzie. Był martwy. I brudny. Na pierwszy rzut oka trudno było dostrzec, jaka była przyczyna zgonu. Po chwili Kirei dostrzegł jednak dziurę w jeansowej kamizelce denata. Prawdopodobnie po kuli. Ciało było całkiem świeże, a w jego prawym ręku spoczywała, jeszcze świecąca, latarka. To jednak nie koniec wieści, albowiem Anthan, rozglądając się po rozwidleniu, dostrzegł ruchome źródło światła po swej lewej stronie. Osobnik, trzymający owe źródło światła odwrócony był tyłem i się poruszał. Choć sama persona znajdowała się kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów od mrówki, można było to łatwo stwierdzić, obserwując, jak zachowuje się światło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Pon Lis 10, 2014 7:12 pm

Kurde no. Skoro osoba za ich plecami była bezużytecznie martwa... to znaczyło że prawdopodobnie jego źródło światła, było tym poprawnym. Niby żeby uniknąć niebezpieczeństwa, mógł zmusić Kireia by iść naprzód, nie mówiąc mu o latarce... ale to droga do nikąd... szlag by to wszystko trafił. Cofnął się bardzo ostrożenie i cicho do Kireia po czym tknął go i palcem wskazał mu kierunek z którego przyszli a następnie odpowiednią odnogę tunelu, przyłożył palec do ust i pokazał jeden palec. Miał nadzieję że Kirei zrozumie ten przekaz dla kretynów i po cichu ruszy we wskazanym przez Athana kierunku. Jeśli tak właśnie uczyni to sam Athan nie zbyt ochoczo ale po cichu jak ninja, ruszy za "Kolegą".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazu

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 11, 2014 2:27 am

Zarówno Kazu jak i Naver trochę się cofnęli, jednak dalej byli w stanie obserwować jedzące stworzenie. Cokolwiek to było, nawet ich nie zauważyło, tak bardzo było skupione na spożywaniu posiłku. Kazu miał ochotę się odezwać i z trudem powstrzymywał się od spytania brata co robi... Znaczy kurde, rozumiał, że to coś mogło być niebezpieczne, ale powinni do tego podejść. Raczej by z tym czymś wygrali... Czyli powinni teraz objąć taktykę ukrywania się, czekania i obserwacji? Gorzej, że w tej chwili nie mieli gdzie się schować, a jeśli to stworzenie lepiej widziało z ciemnościach niż oni, to kiedy tylko skończy posiłek od razu ich zauważy. Lepiej byłoby zbliżyć się do niego, dopóki jest zajęte. Ale w sumie... Co ja tam wiem?-pomyślał Kazu-Na razie będę robił to co Naver, jest starszy i mądrzejszy. Skoro chciał się wycofać, to prawdopodobnie powinniśmy to zrobić. Blondyn poczuł pewną bezradność i został lekko przytłoczony przez "autorytet" Navera, chociaż tak naprawdę jego starszy brat nie był jakoś znacząco lepszy od niego. Kazu po prostu znowu ubzdurał sobie, że jest najgorszym Zoldyckiem. Pozostało mu tylko czekać na ruchy brata... Albo tego czegoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kirei

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 22/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 11, 2014 11:17 am

Martwiak... Nie pierwszy i nie ostatni jakiego będę miał okazję oglądać... Taki zawód...
W zasadzie, już w momencie kiedy przykładałem mu nóż do gardła, wiedziałem, że jest martwy... tu już spaczenie zawodowe kazało mi się upewnić.
Poczułem lekkie tyknięcie, więc się odwróciłem... Yaki wykonał kilka dziwnych ruchów, chcąc wyglądać profesjonalnie, jednak bez problemów go zrozumiałem, więc egzamin zdał.
Zapewne chciał, żebym znowu robił za ścianę, za którą mógłby się schować... Nie przeszkadzało mi to, poza zabijaniem, moim zadaniem była także w większości ochrona... A jako Zoldyck, mam już zakodowane, żeby być w tym najlepszy...
Westchnąłem bezgłośnie, wstałem i ruszyłem najciszej jak umiem do wskazanego tunelu... Z wyłączoną latarką zbliżałem się powoli do miejsca skąd dobiegało światło. Kiedy dotrzemy na miejsce, nie wychodzę z cienia, dopóki się nie upewnię, czym jest źródło światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naver

avatar

Liczba postów : 46
Join date : 20/10/2014

PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   Wto Lis 11, 2014 9:37 pm

Teraz była pewność, że to coś będzie sobie wpierdalać, więc to daje im chwile na przejście do ataku. Przynajmniej tyle, nie wie ile to coś zamierza jeść. Zacisnął łapkę w pięść, na wszelki wypadek spojrzał pod nogi czy nie ma jakiejś butelki albo czegoś, co można byłoby rozbić temu stworowi na łbie. Cóż, trzeba sobie radzić jakoś, co nie? Dlatego też starszy Zoldyck pójdzie pierwszy i od razu spróbuje zaatakować. Jeśli coś znalazł to pierwszy leci cios w łeb tego stworzenia, jak nie ma niczego to będzie próbował przydusić stwora przy użyciu swojego przedramienia po prostu dociskając mu je do gardła ciągnąc do siebie przy użyciu drugiej ręki.
- Mrówka czy nie mrówka?! - zada pytanie, bo przynajmniej będzie wiedział z czym ma do czynienia, bo mrówka raczej odpowie.
Jeśli nie jest odwrócone plecami? To wtedy prosto chlast w ryj z prawej ręki i modlenie się, że nie odda, a jak już to od razu włączy latarkę i poświeci po oczach, by oślepić stworzenie i wywalić mu cios z prawej ręki (tej wolnej, bo w lewej będzie miał latarkę) prosto w grdykę.
W sumie to tyle.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kanały Yorknew   

Powrót do góry Go down
 
Kanały Yorknew
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata