IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Name is Shahy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shahy

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Name is Shahy   Czw Paź 09, 2014 7:42 pm

Miano: Shahy
Wiek: 21
Wzrost/Waga: 183 cm/87 kg
Przynależność: Zabójcy/ Kurta Klan

Wygląd:
Shahy jest wielce przystojnym i czarującym młodzieńcem. Jego wysportowane ciało skusiłoby wiele niewiast, które, zobaczywszy go, nie pragnęłyby już niczego mniej doskonałego, czyt. wszystkiego innego. Można przy tym zauważyć, w co ubiera się nasz bohater, choć oczywiście ten aspekt tylko ogranicza jego wizualne możliwości wzbudzania podziwu. Otóż zacznijmy od czarnej koszulki, plain black. Do tego beżowe bermudy. Wróćmy jeszcze na chwilę do głowy naszego bohatera. Czarne włosy, krótka bródka i żółte oczy. Warto tu wspomnieć o bardzo żywej mimice, która wielu osobom mogłaby się wydawać przejaskrawiona. Bo taka jest.

Charakter:
W pierwszych słowach można wspomnieć o tym, że ten zabójca nie jest tak egocentryczny, jak mogłoby się zdawać. Niemniej jednak, nie znaczy to, że specjalnie przejmuje się innymi. W zasadzie można powiedzieć, że żyje w swoim świecie. Jest przy tym niesłychanie asertywny. Jedni nazwaliby go okrutnym, inni miękkim. Wszystko zależy od humoru i tego, czy kogoś lubi. Jeśli dany obiekt wzbudzi jego sympatię, stara się nie uczynić mu krzywdy. Więc... czy to znaczy, że te osoby mogą mu zaufać? Nie do końca gdyż jego akcje mogą wydawać się nieuzasadnione i nielogiczne. W rzeczywistości jednak unika on praktyk, które mogłyby mu zaszkodzić i jest całkiem bystry. Skoro już jesteśmy w temacie - jakie są jego priorytety? Otóż po pierwsze - bezpieczeństwo (z tejże przyczyny nienawidzi ludzi, którzy korzystają ze snajperek. Lepiej nie przytaczać jego myśli, gdy widzi kogoś takiego. Warto jednak wspomnieć, że dana persona winna jak najszybciej oddalić się na... najlepiej wyjechać z kraju). Po drugie - siła. Po trzecie - ciekawe obiekty.

Historia:
Rzecz zaczęła się, gdy nasz bohater się urodził (a właściwie trochę wcześniej, ale to już zostawmy jego rodzicom). Sam proces narodzin nie był niczym specjalnym w dziedzinie porodów. Była to jedna z ostatnich normalnych rzeczy w jego życiu. Acz jak już o rodzicach mowa, to wypada powiedzieć coś o kwestii, w której nie byli randomowi. Otóż byli oni z klanu Kurta. Tak. Z tych op draństw z czerwonymi ślepiami. Wiele więcej napisać o nich nie można. Rzadko bywali w domu, a mieszkali z dala od innych ludzi. Chłopca nauczyli jedynie czytać i pozostawili mu tę umiejętność jako podstawę do samokształcenia. Ten, o dziwo, faktycznie się uczył. Robił to jednak z nudów, kiedy był już zbyt zmęczony, by dalej zwiedzać okolicę, odkrywać zakamarki domu czy wyżerać zapasy. Na dobrą sprawę nigdy nie dowiedział, co stało się z jego rodzicami. Poszli, nie wrócili, dzieciak też poszedł i nie wrócił. Prosta sprawa.

Zetknięcie się z innymi ludźmi było dla niego ciekawym doświadczeniem. Niemniej, nie wstrząsnęło nim zbytnio. Z początku błąkał się bez celu po miastach, zbierając interesujące go drobiazgi i żywiąc się tym, co udało mu się podkraść. Od małego sam musiał sobie ze wszystkim radzić. Był samodzielny, sprawny i szalenie sprytny. Choć... często nie korzystał z tych przymiotów. Zdarzało się, że podchodził do straganu, jak gdyby nigdy nic zabierał kajzerkę, pochłaniał ją i odchodził, nokautując przy tym właściciela ciosem w odpowiednie okolice. Żył na krawędzi, a jednocześnie na pełnym chillout'cie. Nie przejmował się niczym, gdyż nikt go tego nie nauczył. Uciekał policji, wałęsał się po kanałach i slumsach. Jego kontakty z rówieśnikami... raczej nie należały do pozytywnych. Zazwyczaj kończyły się pogonią rodziców danych osobników za nieprzystosowanym Kurta.

Wszystko zmieniło się, gdy każualowo przechadzał się po miejskich ulicac i spostrzegł intrygujący naszyjnik. Nie był pewien, co przedstawiał, ale to coś wydawało mu się bardzo awkward. Podobało mu się to. Postanowił nieco ulżyć właścicielowi rzeczonej ozdoby. No to co miał zrobić? Podszedł, zerwał cacko, zwiał... Ano nie. Sprawy pokomplikowały się po samym zerwaniu łańcuszka. Wielkie zdziwienie, graniczące wręcz z oburzeniem, wstąpiło na jego twarz, gdy jego dłoń została złapana przez delikwenta. Ten, równie szczęśliwy, podarował chłopcu zimne spojrzenie. Po chwili jednak zniknęło ono z twarzy osobnika, gdy malec kopnął go w tylną część stawu kolanowego i ugodził nożem w nadgarstek. Gdy to się stało, lico jegomościa zdawało się zionąć kwestią "DAFUQ?"

Młodzieniec nie pamiętał, co było dalej. Wiedział tylko, że przez kilka kolejnych dni solidnie bolała go łepetyna. Następnie, dość brutalnie, został wcielony w szeregi zabójców... Chociaż... Nie żeby mu to przeszkadzało... I tak nie miał nic do roboty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Name is Shahy   Czw Paź 09, 2014 9:19 pm

Manipulator. Pisz techniczną
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Name is Shahy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wstęp :: Kartoteka-
Skocz do:  
Mapa Świata