IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Varagarv Vermillion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varagarv Vermillion

avatar

Liczba postów : 75
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Varagarv Vermillion   Sro Paź 08, 2014 9:25 pm


Miano: Varagarv Vermillion.
Przydomek: Smakosz; Szalony pies Phantom Troupe.
Wiek: Około 29 lat.
Wzrost 177 centymetrów.
Waga: 65 kilogramów.
Przynależność: Phantom Troupe.


Wygląd:
Cytat :
To szczupły, niezbyt wysoki mężczyzna o nieskazitelnej sylwetce. Jego krótkie, brązowe włosy są zrobione na trwałą, przez co zwykł być celem tanich, zabawnych żartów właśnie z powodu nietypowej fryzury. Jego oczy, również są koloru brązowego.
Pomimo, że jest jednym z najgorszych potworów, jeśli chodzi o zabijanie, mężczyzna lubi nosić się typowo po cywilnemu, przez co wygląda na niegroźnego randoma. Idealnie dopasowana, ciemna koszula zwykle wypuszczona z spodni oraz jasne, brązowe portki. Na grzbiet zwykł zarzucać marynarkę tego samego koloru, co spodnie. Buty również nie należą do tych 'sportowych', jednak jeśli zajdzie taka potrzeba, wytrzymają trudy podróży.
Na plecach widnieje tatuaż z pająkiem, a na nim cyfra 3.

Charakter:
Cytat :
Var zwykł być zwyczajną, niewyróżniającą się z tłumu jednostką. Wygląd normalny, zachowanie też. Przywita się, porozmawia, czy też powie coś miłego. Jak zwyczajny, uprzejmy gość. Jednak jeśli go poznać nieco bliżej, okazuje się, że to zabawny facet, który lubi sobie pożartować, co czasem owocuje tym, że robi z siebie głupka. Jednak jeśli sytuacja tego wymaga, natychmiast poważnieje, emanując wręcz potwornym spokojem, nawet w sytuacjach kryzysowych.
Jak to bywa u tych złych, mają swą ciemną stronę. Niektórzy tylko i wyłącznie tą, zaś naszego bohatera ciężka sklasyfikować jaki jest. Po prostu taki i taki? To kiepska odpowiedź, ale niestety trafna. Nie bez powodu został jednym z pająków, mając na swym koncie wiele morderstw i krwawych masakr, w tym wielu kobiet i dzieci. Varagarv jest bezlitosną maszyną do zabijania, niczego się nie boi i z łatwością odbiera życie jednostkom. Nikt nie wie czemu taki jest, ale chodzi pogłoska, że unicestwił w bestialski sposób jedną z rodzin szlacheckich. Czemu to zrobił? Z powodu kobiety. I dziecka, które nosiła pod serce... Warto też dodać traumę z dzieciństwa, gdzie zgwałcili mu matkę.
Odtąd został nazwany Smakoszem, bo wybiera na swe ofiary ludzi z błękitną krwią, arystokrację, ludzi wpływowych i obrzydliwie bogatych. To jego ulubione cele.

Historia:
Cytat :
Historia każdego człowieka zaczyna się od urodzenia. Chociaż jakby się zastanowić, to dużo wcześniej, jednak.. żeby to miało ręce i nogi, zacznijmy od pierwszego wdechu i krzyku. Nasz bohater, poczęty w łonie, urodził się jako śliczny, zdrowy bobas, bez żadnych skaz. A nie ma większego szczęścia, niż zdrowy potomek, tak więc jego rodzice zapłakali z radości, słysząc dobre wieści.
Var był dosyć zwyczajnym, pozbawionym zbytnich wzlotów i upadków, dzieckiem. Od początku dzieciństwa był rozrabiaką, pakującym się we wszelkiego rodzaju kłopoty. Innymi słowy był urwisem, jednak co w tym dziwnego, skoro był tylko smarkiem? Na szczęście jego rodzice nie starali się go za wszelką cenę doprowadzić do porządku, tak więc mógł dorastać i robić co zechce.
I tak brnąc przez życie, pakując się z jednego problemu w drugi, biorąc udział w licznych bójkach, karkołomnych zabawach i niejednokrotnie będąc odprowadzanym do domu przez policję, dobrnął aż do szkoły podstawowej. Nie można jednak powiedzieć by coś to zmieniło. Po pierwsze i tak był już starszy od reszty uczniów, bowiem rodzice, a dokładniej matka, wstrzymała posłanie na naukę tak niewyrachowanego potomka. Po drugie, jego buntowniczy duch często porywał go z zajęć, co zaowocowało nieco dłuższym okresem spędzonym w ścianach klas.
Cóż, w sumie warto by było trochu przybliżyć pochodzenie naszego urwisa? Urodził się w okolicy Yorktown City, kilka kilometrów na północ od miasta. Potem się przeprowadził do niego. Jego rodzice trudnili się handlem, podróżując do różnych zakątków świata i sprzedając im wyroby 'pustynne'. Nie byli jakoś nad wyraz bogaci, ale również nie biedni, mogąc sobie pozwolić od czasu do czasu na odrobinę luksusu. Po prostu cieszyli się ze spokoju.
Przytaczanie sylwetki rodzicielów nie ma najmniejszego sensu ze względu na... w każdym razie to po ojcu odziedziczył brązowe włosy, zaś po matce brązowe ślepia.

Pewnego razu, gdy Varagarv - w ogóle, kto tak dziecko nazywa? - pierwszy raz ze swoimi rodzicami wyruszył handlować. Ich karawana zakotwiczyła w mieście, gdzie mieściła się Wieża Niebios. Piękne, nowoczesne miasto, gdzie było pełno niekiedy typków spod ciemnej gwiazdy, lecz i super bohaterów, którzy walczyli w Wieży.
Ohów i ahow ze strony już nie tak małego malca nie było końca.

...Jednak jak to w oklepanych historiach bywa, wesoła sielanka zderzyła się z bardzo twardą ścianą. Gdy noc powoli okrywała niebo swymi uściskiem, zaś rodzina zbierała się zebrania swojego przybytku i ruszenia w dalszą drogę - przyszli oni. Było ich pięciu, a może czterech? Nasz bohater niezbyt dobrze pamiętał, gdyż było ciemno, a ci byli ubrani w czarne płaszcze.

- Oi, oi, popatrz co tu mamy. - odezwał się najwyższy, rechocząc okropnie.
- Rodzinka z dzieciakiem, i? - odezwał się inny.
- Pf. Się znasz, poparz na tamtą. Dobra dupcia, i ma cyca. - zarechotał ponownie najwyższy. Oczy całej grupki spoczęły na ciele kobiety, matki Vara. Mimo, że nie było tego widać ze względu na porę dnia i kaptury, ta to czuła. Czuła te potworne, rządne jej ciała ślepia...

- WYNOŚCIE SIĘ! Gnoje jedne! Zaraz wezwę policje! - ojciec rodziny stanął pomiędzy wymachując jednocześnie kawałem kija. Jednak jego heroizm spotkał się jedynie z jeszcze głośniejszym śmiechem.

- Patrzcie go, chce ich bronić, a pewnie w środku sra po gaciach. Hehe. Dobra, bierzmy ją. - za nim mężczyzna się obejrzał, jego korpus został trafiony wielkim kawałem stali, który wyglądał jak miecz. Dźwięk łamanych kości i rozrywanych organów zabrzmiał potwornie w uszach naszego bohatera. Teraz już mógł tylko patrzeć na kupę mięsa i krwi, która przed chwilą była jego ojcem.
Potem. Potem.. to lepiej wymazać z głowy na zawsze. Bo czy ktoś chciałby pamiętać jak banda zwyroli rżnie na zmianę jego matkę? I jeszcze każe patrzeć się mu na to? Każdy krzyk kobiety ranił uszy chłopca...
Co było najgorsze? Bezradność? Nie. No bo co mógł zrobić? Nic, to oczywiste. Najgorsze było to, że ci PIEPRZENI SKURWIELE Z POLICJI NIC NIE ZROBILI. Tak, byli tam. Nawet kilku. Jednak po zobaczeniu kogo mają złapać, w ten pędy zaczęli uciekać coś krzycząc o 'wsparciu'. Stróże prawa, psia ich mać. Może gdyby jednak spróbowali zaatakować, to matka Varagarv'a by żyła. A tak? Ojciec martwy. Matka bestialsko zgwałcona i po czym zabita. Tylko on się uchował, bo tamci, zaspokoiwszy swoją rządzę, stwierdzili, że będą 'mili' i zostawią go przy życiu. Bo tak.

Potem zemdlał i obudził się parę dni później w szpitalu. Z rozmów podsłuchanych na szpitalnym korytarzu, usłyszał od funkcjonariuszy, że to byli jacyś goście z mafii. Wtedy młodzieniec poprzysiągł nienawidzić wszelkiego półświatkiem, mafii i policji. Pies ich jebał.

Po umieszczeniu go w sierocińcu nie zabawił tam długo, ucieknąwszy, by żyć na własną rękę. To właśnie ulica go uformowała. Sprawiła, że stał się twardy, zaradny i bezlitosny. 'Zabij, albo sam giń, huh?'
I tak rósł, doedukował się na własną rękę. Zdobył pracę, wynajął dom. Poznał kobietę. Poślubił ją. Począł dziecko... i wtedy wszystko się zjebało. Znowu.
Jej rodzina, kim oni właściwie byli? Jakieś wpływowe szumowiny. Pieniędzy i władzy mieli po brzegi. Wymyślili sobie, że ich córa wyjdzie za jakiegoś księcia kraju, dzięki czemu będą mieli jeszcze więcej wpływów. Oboje się sprzeciwili. Zaproponowali Varowi ogromne pieniądze w zamian za zostawienie kobiety. Nie zgodził się. Więc użyli siły, porwali wybrankę serca naszego bohatera.

Skurwysyn jeden. Wolał zabić swą własną córkę, niż ją zostawić. Dać jej spokój, by żyła i była szczęśliwa. Co mu w ogóle wtedy odbiło? Poderżnął jej gardło. Zabił, pozbawił życia, ale nie tylko jej, nienarodzone dziecko również odeszło w zaświaty.

Var wpadł w szaf. Krzyczał, wrzeszczał, lecz to jej nie wskrzesiło. A więc zaczął krwawą pożogę, rozrywając piersi przeciwników gołymi rękoma, miażdżąc i wyrywając kolejno płuca, serce, wątrobę. Raz po razie, po kolei, mordował każdego kto wszedł mu po rękę, wbijał noże w oczy, wpychał świeczniki do ust, łamał palce, wyrywał je, wyrywał język, podrzynał gardła.

Wszędzie krew... nie zostało nic z wyjątkiem morza krwi i szczątków ciał.

Po tej tragedii zaszył się na kilka lat w górach. Nie obcował z ludźmi, nie chodził do miast, chciał być zupełnie sam. Jednak ktoś zdecydował zrobić użytek ze stanu psychicznego Vara. Stwierdził również, że ten 'krwawy incydent' pozwolił mu na aktywowanie Nenu. Mocy, która kumulowała się w ciele naszego bohatera, aż wreszcie nie wytrzymała.

Osobą, która go przygarnęła, był poprzedni szef Phantom Troupe. Wyszkolił on Varagarv'a w panowaniu nad Nenem i pokazał na co ma przelać swą destrukcję.
A to był dopiero początek jego przygody...


Ostatnio zmieniony przez Varagarv Vermillion dnia Czw Paź 09, 2014 10:36 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   Sro Paź 08, 2014 10:15 pm

Okej, akcept, masz farta, bo akurat Transmutant bardzo ci pasuje do charakteru... Nudne to już się robi, że aż ich tylu. Leć i rób techniczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv Vermillion

avatar

Liczba postów : 75
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   Czw Paź 09, 2014 10:33 am

Rodzaj Nenu: Transmuter [5PR].
Zdolności Nen: Ten III [30PR]; Hatsu I [10PR]; Ren I [5PR]; Zetsu I [10PR]; Gyo [20PR]; Ken [10PR].
Posiadane techniki Nen: [30PR].



  • Nazwa: Kamishini no Yari (z jap. Włócznia Zabójcy Bogów)
  • Rodzaj Nenu: Transmutacji.
  • Zasady użycia: Należy pokryć którąś z rąk czarną błyskawicą, a następnie zadań cios.
  • Opis działania: Użytkownik koncentruje energię w dowolnej dłoni [pokrywajac jednak rękę do łokcia], przekształcając ją w czarną błyskawice. W wyjściowe formie dłoń jest złożona w szpikulec, zaś wszystkie palce złączone ze sobą. Skupienie takiej masy energii na tak niewielkich obszarach prowadzi do tego, że użytkownik zdolny jest do przebicia się przez najtwardsze nawet, najwytrzymalsze osłony czy bariery. Zmniejszając liczbę palców biorących udział w technice, wykonujący jeszcze bardziej zwiększa jej potencjał penetrujący.
    Jakby mało tego było, Var może ową ręką ciąć. Siła jest zdecydowanie mniejsza niż penetrująca, jednak przetnie ciało, czy nadkruszy coś twardszego. To również jest zależne od ilości użytych palców.
    Technika umożliwia również blokowania ataków dłonią/ręką pokrytą czarnymi błyskawicami [na dłoni jest jej więcej, na reszczcie mniej].


    • cztery palce: są zdolne przebić się przez ciało zwykłego człowieka na wylot.
    • trzy palce: bez problemu przebiją się przez drzewa, roztrzaskując je, również wbije się w skałę, lecz jej nie rozkruszy.
    • dwa palce: skały, stał, czy inne twarde przeszkody nie są problemem. Rozwali je w drobny mak.
    • jeden palec: kwintesencja techniki. Energia skupiona tylko na jednym paliczku jest tak niszczycielska, że nie ma przeszkód, których by nie przebiło. Przez Varagarv'a nazywana również 'Najsilniejsza Włócznia' (Saikyō no Hoko).


    Zdolność pasywna:

    • wiadomo, że jak prąd, to i porażenie. Nie dość, że możemy przebić człowieka, to jeszcze go porazić. Siła paraliżu jest zależna od głębokości przebicia, bądź zwykłego dotkniecia. Czasem powoduje brak czucia w danym miejscu, co może być zwodnicze przy ranie.
    • powierzchnia dłoni jest pokryta tak skondensowaną błyskawicą, że ma możliwość cięcia. Jednak za względu na skupienie się głównie na palcach, szerokość 'ostrza' jest dość duża i zdecydowanie słabsza od mocy penetrującej.
    • UWAGA: użytkownik nie jest odporny na własną technikę, więc porażenie działa tak samo, nie wspominając o skaleczeniu się.


  • Zużycie Nenu:


    • aktywacja 4 palców, czyli podstawki to koszt 15 nenu. Przy aktywacji tura jest darmowa i utrzymanie techniki przez kolejne posty to koszt 5 nenu.
    • aktywacja 3 palców, to koszt 20 nenu. Przy aktywacji tura jest darmowa i utrzymanie techniki przez kolejne posty to koszt 5 nenu.
    • aktywacja 2 palców, to koszt 25 nenu. Przy aktywacji tura jest darmowa i utrzymanie techniki przez kolejne posty to koszt 5 nenu.
    • aktywacja 1 palca, to koszt 30 nenu. Przy aktywacji tura jest darmowa i utrzymanie techniki przez kolejne posty to koszt 10 nenu.



Umiejętności: ---
Ekwipunek: Paczka papierosów; stalowa zapalniczka; jakiś tam smartfon.


Ostatnio zmieniony przez Varagarv Vermillion dnia Czw Paź 09, 2014 4:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   Czw Paź 09, 2014 4:09 pm

Okej, więc to jest technika jednorazowego użytku czy też ma jakiś czas trwania? Bo nie wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varagarv Vermillion

avatar

Liczba postów : 75
Join date : 08/10/2014

PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   Czw Paź 09, 2014 4:39 pm

Poprawione zgodnie z zaleceniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nrsk Ny Nesh
Admin
avatar

Liczba postów : 42
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   Czw Paź 09, 2014 4:43 pm

Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Varagarv Vermillion   

Powrót do góry Go down
 
Varagarv Vermillion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wstęp :: Kartoteka :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Mapa Świata