IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pustynia Gordeau

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Konani Keaweaheulu

avatar

Liczba postów : 41
Join date : 06/10/2014

PisanieTemat: Pustynia Gordeau   Sro Paź 08, 2014 3:26 pm

First topic message reminder :

Wielka pustynia znajdująca się przy Yorknew City.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Athanthatsuyaki

avatar

Liczba postów : 146
Join date : 05/10/2014

PisanieTemat: Re: Pustynia Gordeau   Pią Lis 28, 2014 10:25 am

MG

Celem Unchaaki jak się okazało po około godzinie spaceru, było nic innego jak wyprowadzenie dziwnej grupki z pustyni. Doprowadził ich do samej granicy, pomachał ręką na do nawidzenia i skocznie ruszył z powrotem, jak na człowieka pustyni przystało. Przygoda może i mała, to jednak zawsze była. Tylko Baai czuł się dziwnie. Po zabiegu Unchaaki coś się zmieniło, ale nie potrafił powiedzieć co. Czuł się słabszy a zarazem silniejszy, poprosu czuł się inny...

Seiki: +3PR
Baai: +5PR; Aktywny Nen. Zetsu/Hatsu/Ren/Ten na poziomie 0, nie znasz aury, nie wiesz że twój nen jest aktywny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Pustynia Gordeau   Pią Lis 28, 2014 8:19 pm


Świat nadal pozostawał dla chłopaka wielką tajemnicą i jak dotąd zwodził go swoją uprzejmą stroną. Pozytywna sytuacja pewnie miałaby swoje wzloty i upadki, gdyby każdy uczestnik był chociaż w połowie zdolny do samodzielnego wybrnięcia z opresji. Mimo to ratowanie się nawzajem odegrało tu kluczową rolę. Zamiast tego na Seikim najpewniej ciążyłaby tułaczka przez ten ukrop, bez wody i odrobiny cienia nad głową. Tak też stało się po części, kiedy Unchaaka wiódł ich w nieznane. Czy tak trudno było tu o jakiś szlak, na którym znaleźliby handlarzy albo miejscowych ludzi? Oczywiście nie martwiący się już o nic dzieciak oraz jego tymczasowi towarzysze prawdopodobnie spędziliby cały ten czas w ciszy. Maluch tak nie potrafił. Już po paru minutach, jak tylko robiło się niezręcznie od monotonnego marszu rozpoczął swoją inicjatywę.
- Co tak właściwie robiliście w tej dziurze? - powiedział zaciekawiony faktem ze wcześniej. Poza tym, że pułapki tego rodzaju nie były przez niego jakoś specjalnie znane, to uważał piaskowe otoczenie za zbyt normalne na przypadkowe spotkania. Po wysłuchaniu nastolatka nie odpuszczał kontaktu, ale w międzyczasie to właściwie skupiał się na krokach i spoglądaniu przed siebie. Usadowił się tuż za lewym ramieniem szamana i trzymał odstęp, gdyby miał się zatrzymać i czymś nowym ich zaskoczyć. Co jakiś czas sprawdzał swój ekwipunek i raz a porządnie upewnił się, co do jego umocowania, żeby komfortowo poruszać się podczas podróży.
- Jestem Seiki i pochodzę z zachodu, bardzo daleko stąd. Nigdy dotąd nie widziałem dużego miasta. - zakomunikował, gdyby jego wcześniejsze gadulstwo zostało całkowicie pominięte przez wszystkich. Byłby w stanie dodać więcej nieistotnych dla rozmówcy szczegółów, lecz jakoś nie starczyło mu zapału. Nie miał w zasadzie czym się przechwalać, jednak mówienie o sobie za dużo nie spowoduje, że go polubią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baai

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 07/10/2014

PisanieTemat: Re: Pustynia Gordeau   Pon Gru 01, 2014 7:54 pm

Baai z każdym krokiem poruszał się do przodu. Tak jakie to głębokie, ale niestety prawdziwe… Taka była kolej rzeczy i gdy tylko po godzinie doszli do miasta chłopak się zmył, ale zanim to się stało, to panie. Działo się tyle, że hej. Chociaż w sumie nie za wiele, ale chyba wypadało by o tym wspomnieć…

- Noo, wieeeszzzzzz. Chłopak, dziewczyna. Jedna wspólna dziura, z dala od wścibskich oczu. Ciężkie życie z dala od ludzkości no i gdyby nie te zaskrońce dziwne, pewnie było by cyk cyk cyk. Noo... -chłopak przerwał i spojrzał się na swojego rozmówcę. Dzieciak miał może z 14 lat lub nawet i 10. Baai jakoś nie wiedział ile, ale za poważnie to on nie wyglądał. Znaczy się może i był poważny, ale nie dorosły, a to było chyba najważniejsze w całym planie, który ułożył sobie chłopak. A teraz przez ten cały mały szczegół tak jakby cały misterny plan w piz… No wiadomo gdzie, ważne że nie wyszedł… - Nie ty jednak możesz nie wiedzieć. -powiedział pod nosem i speszony odwrócił głowę od chłopaka.
No i w sumie Baai myślał już, że to tyle. Koniec wszystkiego bo już wystarczająco się zbłaźnił, ale chyba jeszcze nie bo mały sadysta nie przestawał. Dalej zadał jakieś wymyślne pytanie, jakby nie mógł powiedzieć, że jest strasznie gorąco. Zaczął organizować jakieś kółko wzajemnej adoracji, a na co to komu!? No ale wypadało coś odpowiedzieć, w końcu Baai mógł uchodzić za księcia, a taki status już zobowiązywał…
- Phhm. Seiki, już nam raz mówiłeś jak się nazywasz, a poza tym też nie widziałem nigdy miasta. Znaczy się, mieszkałem od urodzenia na wyspie i tam nie ma takich miast, miast jak w telewizji. Tylko takie wioski klanowe... -chyba powiedział za dużo i jak zwykle, za późno się zorientował, że coś jest nie tak. Ale na szczęście już widział w oddali miasto i tak oto dochodzimy do punktu wyjścia i Baai teraz dociera do miasta, tak więc daje noge, bo go coś wzywa. Chociaż teraz określenie daje nogę w ostatnio zaistniałej sytuacji dziwnie brzmi. Bo jakby nie patrzeć i kobra wzięła sobie jego nogę, jak i później Unchaaka. A właśnie co do tubylca, coś chyba dziwnego zrobił chłopakowi. Bo ten jakoś dziwnie się czuł, czy to może jednak ten jad węży tak działał pourazowo? W sumie kto wie?

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiki

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Pustynia Gordeau   Wto Gru 02, 2014 5:55 pm

To było wręcz pewne, że obaj nie dogadają się ze względu na swój wiek. Trochę to - ale tylko czasami i przy istotnych sytuacjach - denerwowało młodzika. Niestety, bo nie często miał okazję wychwycić ten sposób spoglądania i intencje u osób. Rosły nastolatek oczywiście nie olał tego, że Seiki chciał się chociaż w jakimś nikłym stopniu zapoznać z nim. Baai nie wydawał mu się jednak odpowiednim partnerem, jakby to nie brzmiało. Niedoświadczony dzieciak instynktownie wiedział, gdzie podążać i to nadal musiała być samotna podróż. Mały mógł już jedynie myślami powracać do tego, co minęło i skupić się na własnych potrzebach, dlatego skinął starszemu koledze na pożegnanie. Nie było potrzeby zastanawiać się nad jego zawiłą odpowiedzią. Wiedział jednak, że dorośli mają w zwyczaju tak mówić na temat krępujących czynności. Będąc na szczęście samemu i widząc odchodzącego Baaia, zarumienił się okropnie. W mgnieniu oka przetarł twarz zlaną od potu przedramieniem płaszcza. Było duszno i upalnie, toteż zdjął go i zwinął, aby móc go jeszcze upchać w tobołek na plecach. Wtem gotowy do drogi popędził lekkim biegiem, nie martwiąc się o swoją wytrzymałość, która u dzieciaka była niemal niespożyta.


Tym bardziej, że przed nim w oddali rozciągały się zabudowania. Ogromniaste miejsce zwane miastem. Wieżowce wyższe niż największe drzewa po jakich skakał i większość stworzona przy pomocy cegły i stali. W niczym nie przypominające mu świata, w jakim dotąd żył. Co więcej różnorakie sprzęty, jakich po wsiach trudno szukać. Technologie rozwijane jedynie w tych zakątkach, w których opłaca się to robić. Przeczuwać można, że chłopiec nie nada się do miejskiego życia i prędko narobi sobie kłopotu ze społecznie wykształconym gronem, korporacjami, które mają na uwadze jedynie zysk i za nic mają sobie ubogie grono, tym bardziej wieśniaków. Niestety on musiał to zrobić, zwiedzić i poznać ten zakątek dla dobra jego podróży i poszukiwań własnego poglądu. Roztropnie byłoby zwiedzić miasto i nie dać się przy tym zgubić lub zabić w zgiełku, jaki oferuje tak wielka metropolia.

    zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustynia Gordeau   

Powrót do góry Go down
 
Pustynia Gordeau
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Czerwona Pustynia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kontynenty: Jordian, Landian oraz Yorbian :: Yorknew City-
Skocz do:  
Mapa Świata